Po wpisaniu frazy „dramat” w wyszukiwarce kilka propozycji przypomina mi gdzie żyję.

REKLAMA
Wraz z przyjściem wiosny kierowcy mieli okazję podziwiać pierwsze okazałe dziury. Idąc narracją sekciarzy są one wynikiem zmowy Ratusza z firmami umyślnie wciskającymi lipę, którą za odpowiednią opłatą później naprawiają inne firmy. Moim zdaniem są to doskonale przemyślane działania mające ograniczyć prędkość na terenie zabudowanym. Nikt później nam nie wmówi, że państwo nie dba o bezpieczeństwo kierowców.
Dodatkowym atrybutem dziur są ich właściwości oszczędnościowe. Efekt zwalniania podobny do fotoradarów a jakże od nich tańszy !
Badyle obwiązane ostrzegawczą taśmą, wystające ze studzienek, z których lokalne lumpy buchnęły kratki są kolejnym dowodem na obiecane tanie państwo. Do tego stanowią promocję ekologicznego podejścia do problemu.
Jak donosi URz, w ramach resocjalizacji stołeczni więźniowie zajęli się sztuką fotografii. W warszawskim Sądzie Okręgowym gdzie pracowali, urządzili sobie nawet prywatne niskobudżetowe studio produkcji dla dorosłych, mieszczące się w pokojach socjalnych. Kulturą w element!
Kultury za to brak królowej polskich rzek, która grozi zalaniem pobliskich miejscowości. Coroczne zaskoczenie może być tym razem nieco mniejsze gdyż tunel drugiej linii metra już raz udowodnił, że jest gotowy na zderzenie z „nieznanym ciekiem wodnym”.
Znajdujący się w bezpiecznej odległości od Wisły Rybnik ma za to inny problem. Miejscowość czekają wybory w których bój stoczą niezwykle atrakcyjni dla mieszkańców kandydaci. Najlepiej wygląda kandydatura Janusza Korwin-Mikke, który w swoim spocie dumnie przypomina o swoim wkładzie w przywróceniu „szmatexów”.
Sam kandydat brylował w lokalnych mediach porównując strategię oponentów do działań NSDAP. Tymczasem konkurencja skupiona jest na walce w skali makro. Jak donosi Onet, politycy PiS nawołują Donalda Tuska do przeproszenia ex-papieża za list polityka Ruchu Palikota. Na histerię pisiorów odpowiedział MSZ odsyłając ich do komisji etyki poselskiej.
Sama komisja znana jest z wyjątkowej sprawności. Zasypywana nieustannymi donosami jednych posłów na drugich jest bodajże najbardziej wyeksploatowanym organem.
Nazywany pieszczotliwie przez profesora od robaków „pornogrubasem” Ryszard Kalisz wykluczony przez inną komisję etyki – tym razem wewnątrzpartyjną, planuje nowy wielki projekt. Byli koledzy nie wróżą mu sukcesu jednocześnie złośliwie wysyłając na Twitterze wiadomości o rychłym końcu „Europy +‰”.
Ta ostatnia po niedawnym sondażu nabrała jednak wiatru w żagle i nic prócz objawów choroby morskiej jej nie jest straszne.
Objawy te pokazała zadłużona po uszy telewizja. Spece od mediów podpowiadają zwiększenie sobie oglądalności wzorem stacji niszowych emitująca seriale z lat 90, amerykańskie i niemieckie filmy akcji oraz niemieckie filmy akcji w wersji, która na pewno odpowiadałaby wspomnianym skazańcom z Sądu Okręgowego.