Awantura o czekoladowego orła to kolejny przykład na tragicznie niski poziom prawicowego dziennikarstwa w Polsce.
REKLAMA
Duży orzeł z czekolady stał się belką w oku prawicowych publicystów. Według ich narracji jest on obrazą godła, a akcja ma charakter polityczny. Trudno szukać bardziej głupiego wytłumaczenie swojej zazdrości. Zgodnie z zasadą „co nie nasze to wrogie” ofiarą padł wielki ptak z czekolady.
W Stanach robienie zadymy o tort w kształcie flagi lub wszelkiej maści gadżety z symbolem amerykańskiego państwa, graniczyłoby z śmiesznością. Radosne celebrowanie narodowych świąt to na Zachodzie standard. Nawet święta o charakterze religijnym mają tam bardziej wesoły wydźwięk, nie mówiąc już o piosenkach.
Narodowcom i reszcie nie podoba się dziób orła. Ciekawe czy sami byliby w stanie stworzyć lepszy. Natomiast prezesowi Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich nie przeszkadzało, że na stronie podległego mu Radia Wnet znaleźć można było poniższy baner, obrażający głowę państwa i akcję „Orzeł Może”.
Jeśli nie zawiść wywołana promocją optymistycznego świętowania Dnia Flagi to co wywołało tę awanturę? Najwidoczniej niektórzy pozazdrościli „Trójce” wielkiego ptaka albo wkurzyła ich wiadomość, że wykorzystana czekolada nie nadaje się do jedzenia. Cóż tłuściochy, trzeba będzie przejść się do sklepu.
Parafrazując słowa Stefana Kisielewskiego – Polska jest krajem, w którym bohatersko walczy się z problemami nieznanymi w żadnym innym państwie.
