Przekonani o nadchodzącym wyborczym sukcesie politycy Prawa i Sprawiedliwości popełniają coraz więcej błędów. Utrata prawego skrzydła partii oraz niejasne zaplecze Jarosława Kaczyńskiego podzieliło nawet środowisko Niepokornych. Prezes wciąż milczy.

REKLAMA
Sytuacja, w której z partii cieszącej się rosnącym poparciem odchodzą popularni politycy budzi podejrzenia. Reakcje z jakimi spotkała się decyzja Przemysława Wiplera były skrajnie różne. Politycy PiS na czele z nadzwyczaj rozbudzonym Mariuszem Błaszczakiem błyskawicznie storpedowali odejście byłego członka UPR z partii.
Jedyną osobą w PiS najwyraźniej zaniepokojoną tą sytuacją był Adam Hofman, który dotychczas promował Wiplera. Zupełnie inaczej wyglądało zachowanie wspierających prezesa dziennikarzy. Były rzecznik Janusza Korwin-Mikke - Rafał Ziemkiewicz z „Do Rzeczy” wyraził swoje ubolewanie odejściem byłego partyjnego kolegi oraz stwierdził, że Kaczyński stracił środowisko, które popierała profesor Jadwiga Staniszkis.

Media braci Karnowskich, wspierane przez związane z senatorem PiS SKOK-i, natychmiast po ogłoszeniu tej informacji zaatakowały zarówno Wiplera jak i szefa Nowej Prawicy. Wyjątek stanowił inny były członek UPR Korwina-Mikke – Łukasz Warzecha. W subtelny (jak na jego standardy) sposób próbował przekonać, że wina za stan partii leży po stronie Kaczyńskiego.
Niewygodny obrót wydarzeń autorzy wPolityce próbowali przykryć atakami na redakcję Pawła Lisickiego, któremu zasugerowali problemy finansowe i współpracę z ludźmi korzystającymi z usług dziennikarzy tygodnika „Nie” Jerzego Urbana. Zupełnie odmienne stanowisko zajął były publicysta „Wprost” - Robert Mazurek, który zasugerował uważną obserwację ludzi, którymi otacza się Jarosław Kaczyński.
W sytuacji gdy byli działacze partii Korwina odwracają się od Kaczyńskiego a konserwatywni dziennikarze sugerują by „przyjrzeć się” ludziom prezesa, można spodziewać się nieoczekiwanej burzy na prawicy. Zastanawiające jest tylko nieprzerwane milczenie Jarosława Kaczyńskiego, które tym razem już nie sposób zrzucić na zalecenia jego PR’owców.