Czy połączenie się tygodników jest realne?
Czy połączenie się tygodników jest realne?

W prawicowych mediach wybuchła kolejna wojna. Część dziennikarzy nie chce już być kojarzona z partią Jarosława Kaczyńskiego. Czy rozłamowcy stworzą nowy tygodnik opinii?

REKLAMA
Środowisko Niepokornych do spokojnych nie należy. Tym razem ciśnienia nie wytrzymał autor afery trotylowej Cezary Gmyz, który wybuchnął gniewem na dawnych kolegów z tygodnika „Sieci”. Zarzucił Michałowi Karnowskiemu, że tworzone przez niego wiadomości są „gówno warte” a sam autor boi się podpisywać pod nimi nazwiskiem. Oskarżył go również o blokowanie komentarzy na stronie „wPolityce.pl”, czyli cenzurę prewencyjną.
logo
Twitter

W podobnym tonie wyrażają się inni dziennikarze „Do Rzeczy”, którzy podają wątpliwości niezależność i rzetelność Karnowskich. Znany z ciętego języka Rafał Ziemkiewicz, stwierdził, że bracia „sięgnęli dna”. Najbardziej zaskakujące jest jednak to, że publicysta tygodnika Lisickiego stanął w obronie Platformy Obywatelskiej i oskarżył PiS o "kłamliwe" zarzuty w stosunku do partii Donalda Tuska.
logo
Twitter

W podobnym tonie wypowiada się były redaktor naczelny „Wprost” a obecnie zastępca Pawła Lisickiego - Piotr Gabryel. Ten z kolei oskarża Jarosława Kaczyńskiego o propagowanie nierealnego programu gospodarczego, twierdząc, że „musiałby wydarzyć się nawet nie jeden, ale cała seria cudów, aby udało się go zrealizować”.
To właśnie niekryjący się ze swoją polityczną przeszłością w PZPR Piotr Gabryel mógłby zostać redaktorem naczelnym owianego spekulacjami tytułu stworzonego z połączenia „Wprost” i „Do Rzeczy”. Gigantyczna wyprzedaż mienia firmy (w tym domen internetowych takich jak jpalikot.pl), zamknięcie miesięcznika „Film” i rozpaczliwe poszukiwanie inwestorów mogą oznaczać, że firma znajduje się w krytycznej sytuacji finansowej.
Mimo nieprzychylnego stosunku kilku dziennikarzy do tej wizji, fuzja flagowych tygodników PMPG może okazać się koniecznością. Po odejściu z „Wprost” wielu kluczowych autorów, nic nie stoi na drodze połączenia się redakcji Latkowskiego z coraz silniej wypierającymi się PiS Niepokornymi.