Spójrz w lustro - kiedy wstajesz rano. W niedzielę na kacu na chwilę przed pójściem do kościoła.
REKLAMA
Głos z prowincji – prawda w oczy kole – Teraz Polska!
K… znowu to samo. Drące się dzieci i myśl o rodzinnym obiedzie u teściów. Myślisz o miłości z liceum, którą chciałbyś... - mieszka naprzeciw, sąsiad wyjechał. Żona bez zmian, narzeka na ciągle nieuregulowane rachunki, a ty nie wiesz już czy kolejny etat, projekt i zlecenie nie przysporzą ci zawału przed czterdziestką.
Młodsza córka przygotowuje ściągi na poniedziałkową klasówkę, bo przecież nikt nie jest w stanie pochłonąć takiej masy informacji. Już nawet Pan od historii przymyka oko na latające po klasie ściągi. Pan dyrektor przymyka oczy towar wynoszony ze szkolnego magazynu, przez kucharki co za 1200 wyciskają z siebie siódme poty by we dwie wykarmić, dwie setki dzieci.
Rodzice przymykają oczy na łapówki w urzędach, na permanentny przepływ i wymianę świadczeń. Bo przecież każdy zrozumie urzędnika, co za kilka tysięcy godnie nie wyżyje stąd się musi doposażyć datkami od wdzięcznych petentów. Przetarg rozpisać trzeba precyzyjnie, by dokładnie określić parametry kumpla lub krewnego, który odpali swoje.
Ciarki przechodzą na myśl o powszechności matactwa w tym kraju. Bez biletu, bez umowy - bez przerwy to samo. Wystarczy włączyć wiadomości, by posłuchać o ekspresowych karierach wojskowych – specjalistów od przetargów. O premiach za perfekcyjnie niewybudowane autostrady i skrupulatnie niedopracowane stadiony.
Młodzi palą blanty przed blokiem myśląc o tym jak tu spieprzyć zagranice. Co bardziej ogarnięci myślą o rencie lub pracy w wojsku lub policji, gdzie emeryturę będą mieli w mgnieniu oka.
Młodzi palą blanty przed blokiem myśląc o tym jak tu spieprzyć zagranice. Co bardziej ogarnięci myślą o rencie lub pracy w wojsku lub policji, gdzie emeryturę będą mieli w mgnieniu oka.
Za rogiem starzy walą piwko, setuchne i inne arizony psiocząc na Ruskich, Niemców, Tuska i zaborców.
I tylko od czasu do czasu mignie wypolerowana karoseria nowej fury z leasingu, a zza jej okien, zapieniony kierowca co kombinuje jak może by ukoić nerwy po siedemdziesięciogodzinnym tygodniu pracy. Robienia kosztów i kombinacji, jak uniknąć podatku w kraju, gdzie za uczciwość płaci się słono.
Wolny rynek, kapitalizm, demokracja, wolne media.
Katolicyzm, przyjaźń, wolność i muzyka. Chce się żyć!
Wolny rynek, kapitalizm, demokracja, wolne media.
Katolicyzm, przyjaźń, wolność i muzyka. Chce się żyć!
… po sobotnim obiedzie w gronie znajomych i burzliwej rozmowie o urokach życia w kraju nad Wisłą…
