Wygrywa strona, która jako druga stanie na kropce
Wygrywa strona, która jako druga stanie na kropce Materiały własne

Zugzwang (po niemiecku „przymus ruchu”, wymawiane [ːtsuːktsvaŋ]) to występująca w szachach i innych grach strategicznych niekorzystna dla gracza sytuacja, w której zmuszony jest on wykonać ruch. Gracz wolałby spasować, ponieważ dokonując ruchu pogarsza swoją pozycję na znacznie gorszą.*

REKLAMA
PiS wygrało wybory. Cztery lata temu wprowadzając 235 posłów i 61 senatorów zdobyło samodzielną przewagę w Parlamencie. Zwycięstwo to było jednak trochę przypadkowe, ponieważ progu wyborczego nie przekroczyła Zjednoczona Lewica. W tym roku PiS wprowadziło 235 posłów i 49 senatorów, uzyskując w ten sposób przewagę w Sejmie, ale już nie w Senacie. Taki wynik to świadomy wybór naszego społeczeństwa i należy się z nim pogodzić, bo żadne głosy nie były „zmarnowane”. Jednak nie utrata większości w Senacie jest największą bolączką PiS. Marian Banaś - w tych dwóch słowach ogniskuje się najpoważniejszy problem przełomu kadencji.
Niemoc Kaczyńskiego
Po wyborach PiS próbuje zrobić wszystko, by odwrócić zainteresowanie opinii publicznej od sytuacji w Najwyższej Izbie Kontroli. Sejm i Senat mijającej kadencji nominowały w końcu na jej szefa osobę, która może mieć wspólne interesy z sutenerami z Krakowa. W tle tej sprawy mamy do czynienia z rozgrywką pomiędzy służbami państwowymi (CBA i ABW), które podlegają temu samemu ministrowi - Mariuszowi Kamińskiemu. PiS chciałby wymusić dymisję Banasia i zdjąć z siebie odpowiedzialność za całą zaistniałą sytuację. Jednak powrót „pancernego Mariana” do pełnienia obowiązków w NIK, co stało się w tym tygodniu, pokazuje coś gorszego niż powiązania ludzi PiS z półświatkiem przestępczym. Obnaża impotencję prezesa Kaczyńskiego do dalszego podejmowania decyzji przez obóz rządzący.
Twój ruch
Marian Banaś to od początku do końca problem PiS. Jeżeli nie dojdzie do jego dymisji, to oznaczać będzie, że byliśmy jedynie świadkami przedstawienia, oszukaństwa i współudziału PiS w manipulowaniu społeczeństwem. Wszystko po to, żeby uratować pomówionego alfonsa. Jeśli jednak jakimś cudem uda się Kaczyńskiemu et consortes doprowadzić do ponownego wyboru szefa NIK, to dokona go już nowy Parlament. A w nowym Parlamencie zatwierdzić osobę na prezesa NIK będzie musiał także Senat. Ten sam, w którym PiS właśnie stracił większość. Tak czy inaczej Kaczyński wpadł w zugzwang i przegra tę partię...