Kobieta w ciąży przy respiratorze
Kobieta w ciąży przy respiratorze freepik.com - grafika komponowana

Premier Mateusz Morawiecki zaapelował do opozycji o zgodę narodową. Powodem jest druga fala koronawirusa. Rząd PiS został nią zaskoczony niczym drogowcy pierwszymi opadami śniegu. Tylko jak tu się zgadzać, gdy w tym czasie upolityczniony Trybunał Konstytucyjny szykuje kobietom piekło na ziemi.

REKLAMA
O tym, że w Polsce mamy do czynienia ze stanem wyjątkowym LEWICA powtarza od marca br. Wtedy reakcje rządu PiS były podporządkowane tylko jednemu celowi – reelekcji Andrzeja Dudy i przedłużeniu władzy o kolejne trzy lata. To właśnie dlatego premier Morawiecki w lipcu wypowiedział słowa, że wirus jest w odwrocie.
A nie mówiłem(-liśmy)
Wtedy i przez kolejne 6 miesięcy wszystkie propozycje opozycji walki z COVID-19 były uznawane przez PiS za złe. Nie dlatego, że były mało ważne, czy były niedoskonałe, ale dlatego, że nie były PiSowskie. Gdy Ziobro i Gowin walczyli o stołki, opozycja alarmowała, że na jesieni będzie nowa fala zachorowań. LEWICA mówiła o braku szczepionek na zwykłą grypę, o braku przygotowania szkół i systemu nauczania do trybu zdalnego/hybrydowego, o wsparciu służby zdrowia dodatkową kwotą 3 mld zł. Wszystko jak grochem o rządową ścianę.
Odważne decyzje?
Bo rząd PiSu wolał zajmować się sobą, a teraz udają zaskoczonych, niczym drogowcy pierwszymi opadami śniegu. Zamiast przygotować przez te kilka miesięcy służbę zdrowia na II-gą falę, urządzają dziś pijarową prowizorkę w postaci szpitala polowego na stadionie narodowym. Zamiast przesunąć rok szkolny o dwa miesiące, tak żeby młodzież uczyła się w lato wtedy kiedy - jak wiemy od premiera Morawieckiego - „wirus jest mniej aktywny”, rząd PiS zdecydował się otworzyć szkoły już we wrześniu. Zamiast wykorzystać ten czas do przeprowadzenia szczepień na grypę 10-12 mln obywateli, tak żeby gospodarka nie musiała być teraz gwałtownie zamykana, rząd PiS postanowił iść na żywioł. Za to zamiast w odpowiednim czasie przeszkolić dodatkowy personel medyczny m.in. pod kątem obsługi respiratorów, PiS wykonał wczoraj #WyrokNaKobiety i zrobił z nich żywe inkubatory.
Triumf podziemia aborcyjnego
Jakim trzeba być psychopatą, by zmuszać kobiety do noszenia płodu, który jest ciężko i nieuleczalnie chory? Wczorajszy wyrok upolitycznionego Trybunału Konstytucyjnego uniemożliwiający kobietom prawo do aborcji w przypadku ciężkich wad płodu, to wielki sukces podziemia aborcyjnego. Nie zdziwiłbym się, gdyby pani Godek zarobiła właśnie jakąś premię. W Polsce rocznie wykonywało się niewiele ponad tysiąc zabiegów legalnego przerywania ciąży. Z tego 97 proc. z uwagi na upośledzenie lub śmiertelną chorobę płodu. Było to prawo, a nie przymus. Jak jakaś kobieta chciała donosić taką ciążę, to mogła. Od dzisiaj sytuacja jest odwrotna. Kobieta, która chce donosić, dalej może. Ta która nie chce, musi. Ma do wyboru dwie opcje: albo zostanie chodzącym inkubatorem, albo ryzykując swoje zdrowie i karę więzienia, zejdzie do podziemia aborcyjnego. Według szacunków organizacji pozarządowych, w podziemiu wykonuje się od około 80 tys. do ponad 100 tys. aborcji rocznie.
Nie mieści się w głowie
Rząd PiS nie zrobił nic, żeby przygotować nasz kraj do drugiego uderzenia wirusa COVID-19. Skupiony na sobie, podporządkował wszystko utrzymaniu swojej władzy. Taki rząd nie ma moralnego prawa jej sprawowania. Do tego wszystkiego PiS nie odmówił sobie okazji, by swoimi politycznymi sługusami w Trybunale Konstytucyjnym, przeforsować niekonstytucyjną interpretację jej zapisów. Tym samym zepchnął kolejne tysiące kobiet do podziemia aborcyjnego. LEWICA stanowczo nie zgadza się z zabraniem Polkom prawa do aborcji w przypadku ciężkich wad płodu. Morawiecki ma naprawdę tupet „prosząc” nas w takich okolicznościach o zgodę narodową.
Grzegorz Majewski #CzłowiekGodnośćSpołeczeństwo
#LEWICA #ZawszeBliskoLudzi #ProChoice #WolnyWybór