crist.flog.pl

W dniach 15-18 maja lub 22-25 maja 2014 r. odbędą się w całej Unii wybory do Parlamentu Europejskiego. Maj to miesiąc, który nieodzownie kojarzy się z maturą. Po latach wspominamy to doświadczenie znacznie lepiej niż przeżywają je obecni abiturienci. Dziś, w kontekście nadchodzących wyborów do PE, przed swoim egzaminem dojrzałości stają także ludzie lewicy.

REKLAMA
Po czasie konsolidacji SLD, Leszek Miller zapowiedział otwarcie się na wszystkie środowiska i ludzi lewicy. Zaprosił do współpracy prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego oraz byłych polityków SLD m.in. senatorów niezależnych Włodzimierza Cimoszewicza i Marka Borowskiego.
Pierwszą intencją Przewodniczącego jest stworzenie silnego frontu lewicy, którego przedstawiciele po wyborach zasilą frakcję Europejskich Socjalistów. Drugą, poszerzenie wyborczej oferty Sojuszu i umocnienie go na arenie krajowej.
Do tanga trzeba dwojga
W świetle takiej deklaracji SLD, niezrozumiałą pozostaje decyzja Aleksandra Kwaśniewskiego o tworzeniu, wspólnie z Januszem Palikotem, inicjatywy Europa+. Przedstawiciele Ruchu Poparcia swojego lidera chcą wejść do frakcji Liberałów i Demokratów, której nie zalicza się do europejskiej rodziny partii lewicowych. Ponadto, poparcie udzielone Ruchowi jeszcze bardziej spycha Polskę w prawicowe ręce, bo Palikot, w najważniejszych społecznie kwestiach, jak: podniesienie wieku emerytalnego czy niepodniesienie płacy minimalnej, głosuje ramię w ramię z Platformą Obywatelską.
Nic o nas bez nas
W ostatnim czasie z wielu stron padają różne ‘życzliwe’ komentarze. Wszystkim, którzy udzielają Sojuszowi rad co ma zrobić, proponuję zapisać się do SLD. Ktoś kto nie ma legitymacji partyjnej nie powinien sugerować jaka powinna być decyzja SLD, czy jak zachować się ma Przewodniczący Miller. Po lewej stronie sceny politycznej nie utrzyma się żaden byt, nie współpracujący z SLD. Dlatego pytaniem dziś nie jest: "Jak ma się zmienić Sojusz dla ciebie?", ale "Co musisz zmienić, żeby to Sojusz zaakceptował Cię w koalicji?".
Otwarte SLD
Za rok wybory do Parlamentu Europejskiego. Oby, dla ludzi lewicy spoza SLD nie minął on tak beztrosko i bezowocnie jak w piosence Czerwonych Gitar. Mamy czas na docieranie się, wybranie najważniejszych punktów programu, strategii ich realizacji i uzgodnienie wspólnej jednej listy wyborczej. Zacząć trzeba już teraz. Nie zamykamy żadnej furtki na porozumienie, a apel wielkiego otwarcia, zaprezentowany przez Leszka Millera, pozostaje wciąż aktualny.