Nigdy do tej pory aż tylu europarlamentarzystów nie głosowało za rezolucją w sprawie przestrzegania prawa w innym państwie członkowskim. PiS był bezsilny. W akcie rozpaczy dzień po rezolucji Parlamentu Europejskiego PiS „przegłosował” kolejnego sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Czy wybrał prawidłowo tego nie dowiemy się nigdy, bo okazało się, że monitoring w jednym z najważniejszych gmachów państwowych zniknął. Zapis się po prostu popsuł i pewnie to znów wina Tuska.

REKLAMA
Obniżenie ratingu Polski, apele amerykańskich senatorów, raport z prac Komisji Weneckiej, rezolucja PE - to sprawy, którymi chwaliła się Polska poza granicami kraju. Ale skoro Marszałek Kuchciński uważa, że „Polska nie ma kłopotów w Unii Europejskiej, a od wyboru nowego prezydenta i władz parlamentarnych znaczenie Polski rośnie w UE” to rzeczywiście żyjemy w alternatywnym państwie. Jak widać przejście od zielonej wyspy, poprzez samotna wyspę, może doprowadzić do przeobrażenia się w górę lodową, o którą rozbił się Titanic. Zamieszanie związane z zaproszeniem Komisji Weneckiej, a teraz Timmermansa wyraźnie pokazuje, że Jarosław Kaczyński nad polityką nie panuje. I dlatego też chce przyśpieszenia. Nie wiadomo czy eksperymentalna Pani Premier długo jeszcze porządzi. Z łask wypadł już premier Gliński. Na horyzoncie pojawił się następca Szydło Mateusz Morawiecki, któremu dzielnie sekunduje ojciec. To już nie alternatywny świat, to fatamorgana. Ale najważniejsze, że już nie na kolanach.
Polską niezwykle interesuje się również zachodnia prasa – New York Times, Bloomberg, Economist piszą na swoich łamach o Polsce ksenofobicznej, skrajnie prawicowej (w bardzo złym kontekście tego przymiotnika) i niemal niczym nie różniącej się od dyktatury. Niemieckie rozgłośnie opisują sytuację w Polsce: "Potrzeba dużo fantazji, by wyobrazić sobie taki scenariusz w Niemczech: rząd federalny pozbawia władzy Trybunał Konstytucyjny, kieruje mediami publicznymi i zniesławia politycznych wrogów". New York Times pisze o skrajnych scenariuszach nacisku, bo dialog z naszym krajem wydaje się nie możliwy. To wg PiS-u obraz Polski, która powstała z kolan. Można się z tego śmiać (ale to raczej śmiech przez łzy), można się obrażać, można mówić o spisku, można w końcu sugerować, że to wina Platformy Obywatelskiej. Ale tę zagraniczną prasę i analizy ekonomiczne czytają inwestorzy, którym nie pomaga to w żaden sposób podjąć decyzji o lokacie kapitału w Polsce. Co więcej, tylko w lutym zniknęło z rynku 17,3 miliarda złotych – to zagraniczni inwestorzy, którzy jak będzie tłumaczył PiS nie zrozumieli dobrej zmiany w Polsce
W którą stronę zmierza polityka zagraniczna PiS-u już nie wiadomo. Nie wiedzą też nasi sąsiedzi. Z jednej strony rząd odcina się od Europy, a pani premier nieustannie powtarza, że Unia Europejska ma ważniejsze kłopoty niż sprawa Polski. Z drugiej zaś, kiedy Europa dystansowała się od rozszerzenia Unii Europejskiej to mówiliśmy, że możemy się oprzeć na Stanach Zjednoczonych . Ale i one coraz mniej nam ufają. Trzykrotnie już interweniowali w Polsce ich wysłannicy (list senatorów, podpisany m.in. przez Johna McCaina, delegacja Komisji ds. Wywiadu Senatu USA oraz ostatnia delegacja kongresmenów). Rząd milczy o współpracy z Ukrainą, a przecież niedawne przegrane w Holandii referendum ws. członkostwa w UE właśnie Ukrainy mogłoby być polem skuteczności polskiej dyplomacji. Ale trudno dziwić się Holendrom, skoro patrząc w stronę Polski pewnie się zastanawiają czy dawnym krajom bloku socjalistycznego bliżej na Zachód czy na Wschód. To, że 1050 lat temu przyjęliśmy chrzest z Rzymu, a nie z Konstantynopola nic nam nie pomoże w XXI wieku. To co nam może pomóc, to tylko otrzeźwienie rządu PiS i odnalezienie się w realnym świecie. Wydaje się to jednak mało prawdopodobne.