Kiedy 10 lat temu Platforma Obywatelska zorganizowała Błękitny Marsz, a działo się to kilka miesięcy po wygranych przez PiS wyborach, okazało się, że bardzo wiele osób odczuwało to samo co my, domagając się wolności i demokracji. Nie spodziewaliśmy się (i dziś też się nie spodziewamy), że w roku następnym koalicja PO-PSL podejmie odpowiedzialność za Polskę na kolejne 8 lat.

REKLAMA
To nie była łatwa dekada: już w 2008 roku rozpoczął się światowy kryzys gospodarczy. Jednak przeszliśmy przez ten kryzys suchą stopą, m.in. dzięki wykorzystaniu środków UE. Podnosiliśmy sukcesywnie prestiż naszego kraju poprzez objęcie funkcji szefa Parlamentu Europejskiego przez Jerzego Buzka, poprzez znaczącą pozycję na arenie międzynarodowej szefa MSZ Radka Sikorskiego (słynne przemówienie w Berlinie), aż po objęcie urzędu przewodniczącego Rady Europejskiej przez Donalda Tuska. Jak napisał Financial Times Polska nigdy nie miała się tak dobrze (Barber 2014).
A jaka opinia o Polsce funkcjonuje w Europie dzisiaj? Z ostatniej publikacji Politico dotyczącej rankingu europejskich państw, które za zamkniętymi drzwiami szczytów mają największą siłę przebicia, Polska znalazła się na szarym końcu z perspektywą negatywną. Nawet w ramach grupy Wyszehradzkiej zajmujemy 10 miejsce.
Po kolei rozmontowywane są filary wolnego Państwa, takie jak trzecia władza i media. Widać chęć dominacji nad samorządem lokalnym. Czyli to wszystko, co zdobywaliśmy i doskonaliliśmy przez ostanie 27 lat może zostać wywrócone, jak domek z kart.
Dlatego znów będziemy wyrażać swój sprzeciw na manifestacji 7 maja. Nie damy sobie zamknąć ust, będziemy korzystać z konstytucyjnego prawa wolności zgromadzeń. Czy to się PiS podoba, czy nie. Nie pozwolimy na łamanie konstytucji poprzez sparaliżowanie Trybunału Konstytucyjnego i władzy sądowniczej. Tym bardziej, że PiS działa szybko, nie bacząc na opinie zewnętrzne Komisji Weneckiej, czy Parlamentu Europejskiego.
Wolałabym osobiście, żeby Jarosław Kaczyński nie deklarował się jako zwolennik Unii Europejskiej, bo obawiam się, że ma jej swoją wizję. Tak jak ma swoją wizję mediów i sądów. Nie dajmy się na to nabrać! Będziemy manifestować, bo taka jest nasza tradycja – od Czarnej Procesji w obronie praw mieszczan, przez protesty robotnicze 56’, ’76 i 80’ roku, aż po dzisiejszy dzień.
Dzisiaj jesteśmy dumni z Konstytucji 3 Maja, która niestety nigdy nie weszła w życie, ponieważ sarmacka szlachta doprowadziła do rozbiorów Polski. Szczycimy się co prawda duchem Konstytucji, ale jej przeciwnicy schowali się pod skrzydłami Carycy Katarzyny.
Piszę te słowa jako osoba, która przez okres trzeciej Rzeczpospolitej była zaangażowana w odbudowę silnej pozycji Polski w Europie, która przekonywała przedstawicieli innych państw do rozszerzenia Unii Europejskiej o kraje byłego bloku radzieckiego. Mówiłam na wielu spotkaniach, że gdyby nie oddanie Polski Stalinowi bylibyśmy nie tylko beneficjentami Planu Marshalla, ale współzałożycielami Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali, prekursora Unii Europejskiej.
Diagnoza społeczna z 2015 roku pokazuje, że wielu Polaków jest zadowolonych ze swojego życia. Nie dajmy sobie wmówić, że różnice społeczne się powiększyły, skoro Polki i Polacy czują się bardziej szczęśliwi, więcej zarabiają i bardziej ufają sobie nawzajem. Dzisiaj czas próby przychodzi na kolejne pokolenia. Dlatego wierzę, że 7 maja o wolność i demokrację domagać się będzie nie tylko pokolenie Solidarności i NZS-u, ale też pokolenie młodych Polaków.