Przed nami trzy mecze nr 7. Trzy zespoły zatem już dzisiaj pogrzebią szanse na zdobycie w tym roku legendarnego Pucharu Stanleya.
REKLAMA
Najwcześniej, bo o 1:00 w nocy naszego czasu decydujące zapasy rozpoczną New York Rangers i Philadelphia Flyers. Nowojorczycy mieli już okazję zakończyć serie wczoraj w Filadelfii, ale mocny mecz w wykonaniu Wayne’a Simmondsa (hat-trick) i Steve’a Masona (34-z-36 obron) stanęły im na przeszkodzie. Przewaga własnego lodu była w tej serii mniej znacząca niż mogło się to wydawać przed rozpoczęciem zmagań tych dwóch zespołów. Ważniejszą tendencją jest to, że do tej pory obie drużyny wygrywały mecze… na przemian, co stawiałoby w lepszej sytuacji Rangers.
Mój typ na awans do kolejnej rundy: Rangers
O 3:30 naszego czasu w Pepsi Arena w Denver staną naprzeciwko siebie Colorado Avalanche i Minnesota Wild. To zdecydowanie seria gospodarzy, choć należy zauważyć, że to Dzicy mieli dwie wyraźniejsze okazje do tego, aby urwać Lawinie co najmniej jedną wygraną na własnym lodzie. Co drugi mecz w tej parze kończył się po dogrywce, a ponieważ dodatkowego czasu gry nie trzeba było w meczu nr 6, to jeśli ta prawidłowość się potwierdzi dziś w nocy, czeka nas dodatkowe kilka (kilkanaście? Kilkadziesiąt?) minut emocji. Co ważne, dogrywki wygrywały oba zespoły na przemian – ostatnio w meczu nr 5 Avalanche, czyżby czas teraz na Wild?
Mój typ na awans do kolejnej rundy: Wild
Deserem tego dramatycznego wieczoru z NHL będzie pojedynek w SAP Center pomiędzy San Jose Sharks a Los Angeles Kings. Tutaj sytuacja wydaje się zupełnie nieprzewidywalna, jako że pierwsze trzy mecze zdecydowanie wygrały Rekiny (stosunek bramek 17-8), a kolejne trzy, równie zdecydowanie, Królowie (bramki 13-4). Jeśli wziąć pod uwagę zbliżone umiejętności sportowe i głębokość składu, decydować dzisiaj w nocy może to, której drużynie szybciej uda się narzucić styl gry. Gospodarzom pomagać będzie szaleńczy doping, ale to goście są w większym emocjonalnym „gazie”, bo wrócili do stanu 3-3 w serii od 0-3. Czyżby wszystko miała rozstrzygnąć dogrywka?
Mój typ na awans do kolejnej rundy: Kings
Bez względu na to, komu z tych sześciu zespołów (albo może nawet jeszcze innemu klubowi) kibicujecie, dzisiejszej nocy / jutrzejszego ranka z pewnością nie warto przespać. Będzie się działo!
