Bramkarz Los Angeles Kings, Jonathan Quick, jest jedną z największych gwiazd tegorocznych playoff. Ponieważ trudno go pokonać w konwencjonalny sposób, obrońca Phoenix Coyotes, wpadł na niekonwencjonalny pomysł.

REKLAMA
Oto bramka na 1:1 w meczu nr 1.
Jedno jest pewne: istnieją duże szanse na to, że to sposób jednorazowy.
Kojoty jeśli chcą opatentować kolejny, muszą się spieszyć - po dwóch meczach u siebie przegrywają w serii 0-2 i istnieje szansa, że już na swój lód nie wrócą.
A Quick? Otrząsnął się i w rozegranym dzisiaj w nocy meczu nr 2 zachował czyste konto. Zapewniam - nie dlatego, że Morris i koledzy nie próbowali go pokonać ;).