Zróbmy chwilę przerwy od finału Pucharu Stanleya, w którym Los Angeles Kings prowadzą 3-1 w serii z New Jersey Devils, aby obejrzeć najdziwniejszego gola ostatniego... dziesięciolecia. Nie wierz mi na słowo - spójrz!

REKLAMA
Gol ten padł dzisiaj w nocy w meczu nr 3 w finale Pucharu Caldera, niższej zawodowej ligi hokeja w Ameryce Północnej (ligi American Hockey League, AHL).
Spotkali się w nim hokeiści Norfolk Admirals (ciemne stroje w załączonym materiale wideo) z Toronto Marlies. Rzecz się dzieje w dogrywce (gdzie odpowiednik "złotego gola" decyduje o zwycięstwie w meczu. Mike Kostka, obrońca Admirals niewinnie wstrzela krążek do tercji obronnej Toronto...

Gol, jakiego jeszcze nie widziałeś
Masakra, nie? :D
Tym bardziej, że - co prawda nie z tego ujęcia kamery - analitycy doszukali się tego, że krążek w drodze do bramki zahaczył o łyżwę sędziego. Tym samym bramka nie powinna zostać uznana... Stało się jednak inaczej, Norfolk wygrali mecz nr 3, prowadzą w serii finałowej 3-0 i tylko kataklizm może im odebrać ostateczny triumf.
A Kostka? Z całą pewnością przeszedł do historii. Albo inaczej - trafił do annałów najdziwniejszych pytań w kanadyjskich teleturniejach. I prędko się stamtąd nie wyzwoli :).