Wielkie nazwiska co do jednego pozostały na swoich miejscach, ale - przy okazji poniedziałkowego trade deadline w NHL - emocji nie brakowało. Również mnie, gdyż spędziłem ten wieczór czasu polskiego na nietypowej walce z czasem.
REKLAMA
Wielkie nazwiska co do jednego pozostały na swoich miejscach, ale - przy okazji poniedziałkowego trade deadline w NHL - emocji nie brakowało. Również mnie, gdyż spędziłem ten wieczór czasu polskiego na nietypowej walce z czasem.
Tak się bowiem złożyło, że ostatnie 2,5h przed 21:00 spędziłem zatrzymując się co dwadzieścia kilka kilometrów na autostradzie, którą się poruszałem, aby sprawdzić nowe ruchy transferowe, skomentować je smsem dla potrzeb relacji live na nhl.com.pl oraz uaktualnić swoje konto na twitterze bieżącymi komentarzami.
Mimo tego szaleństwa, udało mi się na spisać na mankiecie kilka szybkich myśli na temat ruchów transferowych:
Fakt: Walczący o zakwalifikowanie się do fazy playoff Toronto Maple Leafs oddali defensora Keitha Aulie do Tampa Bay Lightning. W drugą stronę powędrował napastnik Carter Ashton, klasyfikowany wcześniej w ścisłej czołówce młodych graczy Błyskawic.
Komentarz: Trudno zrozumieć ten ruch menedżera Leafs Briana Burke. Aulie jest młodym obrońcą, który świetnie pasował stylem gry do najlepszego defensora klubu, kapitana Diona Phaneuf. Ashton to co prawda zawodnik o wielkim potencjale, ale nie będzie w stanie pomóc swojemu nowemu klubowi od razu, kiedy ważą się losy... również przyszłości Burke'a (zależnej od upragnionego awansu do playoff).
Fakt: Vancouver Canucks sięgnęli po doświadczonego centra Sammy Pahlssona, który dotąd reprezentował barwy Columbus Blue Jackets. Ceną za niego były dwa wybory w czwartej rundzie draftu w tym roku oraz zawodnik z zaplecza, obrońca Taylor Ellington.
Komentarz: Canucks mogli sobie pozwolić na oddanie relatywnie bezbolesnych wyborów w zamian za świetnego na buliku weterana, bohatera zwycięskiego składu Ducks z 2007 roku. Pahlsson nie jest już najmłodszy ani najszybszy, ale nadal stanowi wzmocnienie defensywne i z powodzeniem gra w osłabieniu, a to cechy bezcenne, kiedy walczy się o Puchar Stanley'a.
Fakt: Chicago Blackhawks sięgnęli po wzmocnienie w obronie, ściągając do siebie Johnny'ego Oduyę. Winnipeg Jets pozyskali w tej transakcji wybory w drugiej i trzeciej rundzie przyszłorocznego draftu.
Komentarz: Menedżer Jastrzębi, Stan Bowman, zapłacił za Szweda jak za zboże, ale wczorajsza ograniczona podaż wymogła takie właśnie ceny. Aż dwa wybory w wysokich rundach draftu to więcej niż odpowiednia cena za tego obrońcę, który nie zrobił specjalnej furory wśród kibiców w Winnipeg. Ciekawe, czy zarząd klubu z Chicago nie próbował wcześniej przejęcia innego defensora z tzw. "listy odrzutków" - Granta Clitsome, który w efekcie trafił do... Winnipeg.
Fakt: Andriej Kosticyn idzie śladem brata Sergieja i przenosi się z Montreal Canadiens do Nashville Predators. Drapieżcy oddali w zamian wybór w drugiej rundzie draftu (2013 rok) i warunkowy wybór, który pozyskali we wcześniejszej wymianie za Hala Gilla.
Komentarz: Niezłe uzupełnienie głębi składu Nashville, na korzyść zawodnika i klubu może przemawiać fakt, że Kosticyn walczy o nowy kontrakt – jeśli nie dostanie oferty pozostania w Predators, 1 lipca będzie wolnym graczem.
Fakt: Edmonton Oilers i Minnesota Wild wymieniają się obrońcami: do Nafciarzy trafia Nick Schultz a do Minneapolis/St.Paul wędruje Tom Gilbert
Komentarz: To dość nietypowa, bo dywizyjna, wymiana podobnych obrońców. Gilbert ma nieco więcej inklinacji ofensywnych, a Schultz jest w czołówce ligi pod względem zablokowanych strzałów. To hokeiści z podobnej półki i z podobnej wielkości kontraktami, tyle tylko, że cierpliwość zarządów w ich poprzednich klubach skończyła się.
Fakt: Colorado Avalanche oddają napastników Daniela Winnika, T.J. Galiardiego oraz wybór w 7. rundzie draftu do San Jose Sharks. Zwrot z San Jose to napastnik Jamie McGinn oraz prospekci Mike Connelly i Michael Sgarbossa.
Komentarz: Zbliża się chwila prawdy dla trzecich i czwartych linii zespołów walczących o zakwalifikowanie się do rozgrywek o Puchar Stanley’a. Rekiny należą do umiarkowanych faworytów, nie dziwi więc, że wzmacniają zaplecze. Strata energii McGinna boli – uważam, że ten gracz jeszcze rozwinie się w barwach Lawin.
Fakt: W jednej z ostatnich wymian dnia Vancouver Canucks oddają centra Cody Hodgsona i obrońcę Alexandra Sulzera do Buffalo Sabres w zamian za dynamicznego napastnika Zacha Kassiana i obrońcę Marca-Andre Gragnaniego.
Komentarz: Znakomita, budząca emocje wymiana czterech graczy, w której napastnicy mają olbrzymi potencjał, a obrońcy jeszcze mogą znaleźć swoją niszę w NHL. Nie sposób powiedzieć, jak ten ruch oceni historia ligi, ale wielkie brawa dla obu menedżerów za odwagę!
