Wczoraj czołówki serwisów sportowych w Ameryce Północnej zdominowali Rosjanie. Ilja Kowalczuk, Jewgenij Małkin i... wracający do NHL Aleksander Radułow. Dwóch pierwszych z powodów sportowych, trzeci - jeszcze nie wiadomo.

REKLAMA
Wczoraj czołówki serwisów sportowych w Ameryce Północnej zdominowali Rosjanie. Ilja Kowalczuk, Jewgenij Małkin i... wracający do NHL Aleksander Radułow. Dwóch pierwszych z powodów sportowych, trzeci - jeszcze nie wiadomo.
Kowalczuk to jedna z dwóch gwiazd (obok innego lewoskrzydłowego Zacha Parise) New Jersey Devils. W tym sezonie oprócz błyszczenia w ofensywie (6. w klasyfikacji kanadyjskiej w lidze z 74 pkt) wyróżnia się jeszcze czymś. Otóż trener Devils, Peter DeBoer, daje mu wyjątkowo jak na napastnika dużo czasu gry na lodzie. Zwyczajowo atakujący rozgrywają średnio ok. 18-22 min./mecz, podczas gdy Kowalczuk w tym sezonie jest w Top-20 wszystkich zawodników pod kątem czasu gry ponad 24:30 min/mecz. Zwykle pierwsze dwadzieścia miejsc w tej klasyfikacji zajmują obrońcy.
Ilja strzelił wczoraj w meczu przeciwko Ottawa Senators swojego gola nr 400 w zawodowej karierze w NHL:
Małkin to naważniejszy i najlepszy center Pittsburgh Penguins...pod nieobecność najlepszego hokeisty na świecie czyli Sidney'a Crosby. Aktualnie jest liderem klasyfikacji kanadyjskiej w lidze z 93 pkt. Jeśli Crosby'ego nie ma na lodzie (co ostatnio było raczej regułą niż wyjątkiem od niej), Rosjanin zdobywa średnio ok. półtora punktu na mecz.
Wczoraj w meczu z Winnipeg Jets, Małkin zdobył dwie bramki, w tym swojego gola nr 200 w NHL:
Z kolei Aleksander Radułow, to przy starszych kolegach enfant terrible światowego hokeja. Cztery lata temu, mając ważny kontrakt podpisany w NHL z Nashville Predators, zmienił zdanie, wyjechał do Rosji i grał w Kontynentalnej Lidze Hokeja (KHL). Teraz wraca i chce dograć do końca kontrakt, do którego się zobowiązał. Nie jest to rozwiązanie specjalnie honorowe, gdyż Rosjanin wie, że za kilkanaście meczów, jak tylko sezon Drapieżców się skończy, uzyska status tzw. "chronionego wolnego gracza" i możliwość otrzymania wyższego uposażenia w nowej umowie o pracę.
Wczoraj Radułow najpierw leciał z Rosji do Nashville (via Nowy Jork) o czym informował na twitterze, a później wziął udział w pierwszym po długiej przerwie treningu zespołu z Tennessee.
Prawdziwie rosyjski dzień w NHL! :)
PS. Zachęcam do zadawania pytań na temat bieżącego sezonu NHL. Wystarczy wpisać swoje pytanie w komentarzach do wpisów na blogu i opatrzyć je znacznikiem #pp. Na Pytania na Piątek odpowiem - zgadlliście: jutro :).