Posłowie słusznie uznali, że podniesienie wieku emerytalnego jest niezbędne. Tylko w ten sposób możemy powstrzymać drastyczną obniżkę świadczeń, przyspieszyć wzrost zamożności Polaków i wyrównać szanse kobiet na rynku pracy. Szkoda tylko, że czas dojścia do 67 lat dla kobiet będzie tak długi. W obliczu zmian demograficznych, jakie czekają Europę w najbliższych dekadach, wiek emerytalny został już podwyższony m.in. w Belgii, Hiszpanii, Francji, Niemczech, Wielkiej Brytanii i Czechach. Teraz do tych krajów dołączyła Polska.
Popracujemy do 67 lat
REKLAMA
Nie bójmy się – wbrew krytykom tego pomysłu, podwyższenie wieku emerytalnego, nie spowoduje wzrostu bezrobocia. Po pierwsze, liczba osób w wieku produkcyjnym zaczęła się zmniejszać i w ciągu 10 lat stopnieje o blisko prawie 1,5 miliona Po drugie, podnosząc wiek emerytalny i ograniczając wydatki na dopłaty do emerytur grup uprzywilejowanych, będziemy mogli zwiększyć nakłady na inwestycje, tworzenie miejsc pracy i aktywizację bezrobotnych. Najważniejszym wyzwaniem, przed jakim teraz staniemy to zapewnienie pracy tym osobom, które będą dłużej zatrudnione. W przeciwnym razie - wylądują na zasiłkach dla bezrobotnych.
Dlatego właśnie musimy ograniczyć dopłaty do emerytur rolników, górników, pracowników służb mundurowych, sędziów i prokuratorów, a część odzyskanych w ten sposób pieniędzy przeznaczyć na aktywizację zawodową i poprawę opieki zdrowotnej. Trzeba też zmniejszyć obciążenia najniższych wynagrodzeń podatkami i składkami, i tym samym zwiększyć płace netto. Wzmocni to motywację do pracy, szczególnie osób o niskich wynagrodzeniach.
Musimy również dofinansować i poprawić efektywność służb zatrudnienia. Zwiększenie liczby wykwalifikowanych doradców zawodowych i pośredników pracy oraz wciągnięcie do współpracy firm prywatnych zajmujących się aktywizacją zawodową to konieczność. Tylko w ten sposób uda się objąć wszystkich bezrobotnych indywidualnymi programami aktywizacji zawodowej.
Więcej:
Emerytury