O autorze
Długo się zastanawiałem nad tym, czy jestem bardziej publicystą, czy bardziej raperem i muszę powiedzieć, że raczej na pewno nie wiem...

Mięsny Koko Jeż Spoko

Minął jeden dzień od ogłoszenia wyników na piosenkę dumnie nazwaną hymnem reprezentacji, ponad moją głową wybuchła wrzawa - milczałem. Minął drugi dzień, lawina okrzyków i szyderstw nabierała tempa - ignorowałem ją. Minął trzeci dzień, Internet kipiał ze złości, ale cały czas nie brałem tego na poważnie. Minał czwarty, piąty - nie wytrzymałem. O co Wam, do cholery, chodzi? Z czego się śmiejecie?


Infantylny tekst, uboga warstwa instrumentalna, podobnie jak linia melodyczna. Banalny przekaz, odwołanie się do niskich instynktów, słowem: wiocha. Bez wątpienia, kilka powyższych słów doskonale opisuje hit ostatnich dni. "Koko Euro spoko" robi karierę w polskiej noosferze i kłuje w oczy i uszy Polaków, którzy wszakże na punkcie muzyki są bardzo wyczuleni. "Świat się z nas śmieje", "Jaki kraj, takie Waka Waka", "Czy Jarzębiny dożyją do Euro" i moje ulubione "Koko koko, ch... ci w oko".


Tak, w lawinowym komentowaniu, wyśmiewaniu jesteśmy niezrównani. "Mięsny Jeż, Mięsny Jeż, Ty go zjesz, Ty go zjesz". Śmieszne. Przez dwa tygodnie po pojawieniu się memu wystarczy go powtórzyć, by stać się duszą towarzystwa. Ale trzeba pamiętać o tym cenzusie czasowym - używanie powyższej frazy po upływie dwóch tygodni, grozi publicznym wygłupieniem. Wtedy to raptem koherentnie uważamy ją za męczącą.


Ciekawe kiedy przestaniemy się śmiać z tych nieszczęsnych Jarzębin...

Pierwszej osoby liczby mnogiej używam patriotycznie, tylko i wyłącznie. Ja z Jarzębin się nie śmiałem przez chwilę nawet. Obejrzałem ich występ zaraz po ogłoszeniu wyników, zupełnie przypadkiem, ot, interesowała mnie lista powołanych do szerokiej kadry oraz zachowanie naszego selekcjonera przed kamerami. 5 minut i finito. Tyle czasu poświęciłem temu wybrykowi estradowemu. Aż do teraz...


Co jest z Wami ludzie? Spodziewaliście się... kogo się spodziewaliście? Radzimira Dębskiego? Wojciecha Waglewskiego z synami? Julii Marcel? Moniki Brodki? Igora Boxxa? No to mam dla Was złą wiadomość. Wszyscy oni mieli bardzo małe szanse na zwycięstwo w tym plebiscycie (stanowczo zbyt marginalnym, byśmy o nim tyle rozprawiali, ale cóż... Wy zaczęliście). I wcale nie dlatego, że... nie brali w nim udziału. Przynajmniej, nie tylko dlatego.

Polski przemysł muzyczny jest skandaliczny nie od dziś, ale rzesza pomstujących na jarzębinowe koko zdaje się właśnie to odkryła. Wiocha, wstyd, żenada. Żeby król stał się nagi wystarczyło zdjąć jemu kilka błyskotek. Od lat prócz kilku chlubnych wyjątków w polskim mainstreamie nie pojawiło się nic świeżego. Kiedy nie tak dawno do Poznania przyjechała Nelly Furtado, gwiazda wówczas pierwszego formatu, Patrycja Markowska rozkręcająca publiczność przed jej występem zdecydowała się na aranżację w stylu Aerosmith, a punktem kulminacyjnym jej „show”, było „Twist and shout”, żywcem wyjęte z wesela. Taki jest ten nasz rynek muzyczny. Opóźniony o dwadzieścia lat i kreatywny, niczym band przygrywający do kotleta. Nie mylić ze sceną muzyczną (ale jej przedstawicielom z kolei nie jest łatwo, ponieważ mało kto o istnieniu takowej ma jakiekolwiek pojęcie).

Problem pojawił się raptem, gdy lale, czytające swoje sms-y, w rytmie pseudo pop-rockowym, zostały zastąpione przez panie ze wsi. Wiocha, raptem krzyknęli wszyscy wyczuleni na piękno i estetyczne doznania. Nie mniejsza, niż przeważnie, a teraz przynajmniej prawdziwa. W dodatku coś co nam wydaje się pożałowania godnym obciachem, dla przedstawicieli innych nacji stanowi ciekawy folklor. Z pewnością ciekawszy od wygibasów July, Izy, albo innej Nataszy. Ale tak, nasz folklor to wiocha, nie inaczej.

Zastanawiam się tylko, czy zdanie obcokrajowców jest tu jakimkolwiek argumentem. Bo też, co gościa ze świata interesuje wynik jakiegoś festynowego konkursu telewizyjnego? Skąd niby miałby się dowiedzieć o tym hańbiącym nas utworze pseudo-muzycznym? Oczywiście oprócz waszych krzyków...

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
#SkuteczniePosprzatane 0 0Znamy wyniki akcji #SkuteczniePosprzatane. Organizatorzy przygotowali ogromną niespodziankę
NSC 0 0National Sales Congress po raz trzeci na Narodowym. Motyw przewodni ma wiele wspólnego ze sportem
0 0Poważne oskarżenia Edyty Górniak. Wyjaśniła, czym były "podziękowania" Cleo
0 0Youtuber z kolegą nagrał jak jedzie 300 km/h i udawał, że to nie w Polsce. Szybko go namierzono
Reserved 0 0Top modelka w kampanii Reserved. Promuje kolejną odsłonę projektu ReDesign
Gutek 0 0Zachwyca się nim Tarantino. Oto 5 powodów, dla których trzeba zobaczyć najbardziej szalonego laureata Złotej Palmy