
„Praw człowieka należy bronić w sposób uczciwy, a nie wykorzystywać je jako narzędzie w polityce” – o zmianach w irańskim kodeksie karnym, kamienowaniu oraz prawach człowieka w Iranie opowiada w wywiadzie dla Solidarnych z Iranem Soheila Vahdati Bana – działaczka kampanii Stop Stoning Forever.
REKLAMA
W lutym 2012 roku kara śmierci przez ukamienowanie została usunięta z irańskiego kodeksu karnego. Czy uda się zagwarantować przestrzeganie znowelizowanych przepisów? Już w 2002 roku nałożono w Iranie moratorium na kamienowanie, ale nie udało się go całkowicie wyegzekwować. Czy możemy w tej chwili oczekiwać, że w Iranie już nigdy więcej nikt nie zostanie poddany karze ukamienowania? A może, jak argumentują niektórzy eksperci, w nowym kodeksie znajdują się luki, które mogą jednak umożliwić stosowanie tej kary?
Nie do końca bym się zgodziła, że kamienowanie zostało usunięte z irańskiego kodeksu karnego. Wprawdzie w treści kodeksu nie ma już mowy o kamienowaniu, ale niestety nie oznacza to, że sędziowie nie będą zasądzać tej kary. W ramach islamskiego systemu religijnego, każdy sędzia może interpretować prawo w sposób niezależny. Nie jest tak jak w katolicyzmie, gdzie każdy jest zobowiązany przestrzegać dekretów papieża. Dlatego też sędzia może wydać wyrok skazujący na ukamienowanie i nakazać jego wykonanie. Kamienowanie będzie więc praktykowane dopóki prawo jednoznacznie go nie zabroni. Zatem usunięcie ustępu dotyczącego kamienowania z kodeksu karnego w dalszym ciągu pozostawia sędziemu pewną autonomię. Tak jak pan wspomniał, nawet moratorium ogłoszone pod wpływem międzynarodowych nacisków nie powstrzymało aktów kamienowania.
Kamienowanie wydaje się cieszyć znikomym poparciem w Iranie. Dlaczego zatem na zmianę przepisów trzeba było tak długo czekać? Czy relatywnie niewielka grupa zwolenników tej kary jest aż tak wpływowa?
To prawda, że społeczeństwo wykazuje bardzo niewielkie poparcie dla kamienowania. Większość osób nie zdaje sobie nawet sprawy, że tak barbarzyńskie kary są w dalszym ciągu stosowane. Co więcej, dla niektórych wiadomości o tym brzmią na tyle niewiarygodnie, że traktują je jako opozycyjną propagandę wymierzoną w reżim. Mimo, że władza akceptuje wykonywanie takich kar jak publiczne biczowanie lub egzekucje poprzez powieszenie, jak dotąd z tego co mi wiadomo nie było jeszcze przypadku publicznego ukamienowania. W kilku przypadkach, których wyjaśnieniem zajmowała się dziennikarka oraz aktywistka kampanii Stop Stoning Forever – Asieh Amini, wyrok ukamienowania był wykonywany przez grupę pracowników rządowych. Brutalność, z jaką reżim traktuje opozycję sprawia, że osoby, które są świadome takich działań i nie zgadzają się z nimi, boją się głośno o tym mówić. Musimy pamiętać, że w Iranie nie ma niezależnych mediów, a te media, które istnieją pozostają pod kontrolą reżimu. Jestem przekonana, że o kampanii Stop Stoning Forever było zdecydowanie głośniej za granicą niż w Iranie, nie tylko dlatego że organizacje takie jak Amnesty International i Equality Now pomogły ją nagłośnić, ale też z tego powodu, że silna cenzura w Iranie sprawia, że nasz głos nie jest w stanie się przebić. Nawet samo słowo „kamienowanie” nie pojawia się w prasie od momentu, kiedy rozpoczęliśmy naszą kampanię. Ponadto, fakt, że w Iranie nie ma żadnej organizacji nadzorującej sądownictwo sprawia, iż sędziom pozostawia się wolną rękę w orzekaniu wyroków.
Ostatnie poprawki do kodeksu karnego są efektem wielu lat działań osób, które tak jak pani walczyły o zniesienie kary kamienowania. Czy odczuwa pani satysfakcję, że kampania Stop Stoning Forever i pani osobista praca przyniosły efekty? Czy jest to może niewielkim pocieszeniem jeśli osoby skazane będą podlegały karze śmierci przez powieszenie zamiast kamienowania? Co pani czuła, gdy usłyszała pani po raz pierwszy wiadomość o nowelizacji przepisów?
To dobrze, że irański reżim reaguje na międzynarodowe naciski, ale tak jak wspominałam, w nowym kodeksie znajdują się istotne luki i w związku z tym kamienowanie może być w dalszym ciągu praktykowane. Ja osobiście usłyszawszy tę wiadomość czułam się podekscytowana, ponieważ rząd niejako przyznał, że tego typu praktyki są dla niego pewnym problemem. Władza otwarcie przyznała, że powinna zdystansować się wobec działań, które dezawuują ją w oczach międzynarodowej opinii publicznej.
Tak jak pan wspomniał, w niektórych przypadkach osoba skazana za cudzołóstwo może zginąć na szubienicy. Przynajmniej w jednym przypadku, o którym wiemy, kobieta została powieszona za cudzołóstwo zamiast ukamienowania. Tak długo, jak istnieje kara śmierci ludzie będą represjonowani na różne sposoby. Islamski kodeks karny pozostawia sędziom dużą swobodę w wyborze sposobu wykonania wyroku śmierci.
Celem kampanii Stop Stoning Forever było nie tylko wykreślenie z kodeksu kamienowania, ale również zniesienie innych form kary śmierci za przestępstwa seksualne. Na ile realny jest ten cel w ramach obecnego systemu politycznego Iranu?
Celem kampanii Stop Stoning Forever było nie tylko wykreślenie z kodeksu kamienowania, ale również zniesienie innych form kary śmierci za przestępstwa seksualne. Na ile realny jest ten cel w ramach obecnego systemu politycznego Iranu?
Był to jeden z celów kampanii, ponieważ uznaliśmy, że dopóki czyjeś zachowania seksualne mogą być przedmiotem procesu sądowego, kara śmierci może być zasądzana na różne sposoby. Rozważaliśmy dwie strategie: albo przeciwstawienie się karze śmierci w każdej jej formie, albo skupienie się na przeciwstawieniu się karaniu zachowań seksualnych. Staraliśmy się podejść do sprawy realistycznie i wzięliśmy pod uwagę, że orzekanie kary śmierci cieszy się w dalszym ciągu dosyć istotnym poparciem społecznym w przypadku przemytu narkotyków, natomiast w przypadku zachowań seksualnych poparcie dla takiej formy kary jest znikome. Dlatego też postanowiliśmy skupić się na kampanii domagającej się zniesienia kary śmierci za cudzołóstwo i przedmałżeńskie stosunki seksualne. W sprawach o cudzołóstwo większość skazanych na karę śmierci stanowiły kobiety. Mężczyźni również są poddawani tej karze, zwłaszcza w przypadkach gwałtów. W dalszym ciągu kara śmierci wobec sprawców gwałtów cieszy się znacznym poparciem społecznym, zwłaszcza jeśli ich ofiarami są dzieci.
Irańskie władze twierdzą, że egzekucje osób niepełnoletnich zostały zabronione w nowym kodeksie karnym. Niektórzy aktywiści wskazują jednak, że egzekucje nieletnich zostały wstrzymane tylko w przypadku niektórych przestępstw, podczas gdy wiek dojrzewania (9 lat księżycowych dla dziewcząt i 15 lat dla chłopców) pozostaje wiekiem pełnej odpowiedzialności karnej za przestępstwa innego rodzaju. Czy tego typu zmiany postrzega pani jako krok naprzód?
Oczywiście jest to krok naprzód, jeśli tylko pozwoli na uratowanie kilkorga nieletnich. Ale tak naprawdę jest to tylko niewielka poprawa. Nowe prawo stanowi, że jeśli dziecko poniżej 18 roku życia, które nie osiągnęło wieku dojrzałości, popełni przestępstwo zagrożone karą śmierci, to nie można go skazać na śmierć. Jest to pozytywny krok, który stwarza w tej chwili możliwość uratowania od kary śmierci niektórych niepełnoletnich przestępców, jeśli lekarz sądowy stwierdzi, że dziecko nie osiągnęło jeszcze dojrzałości. W przeszłości nie weryfikowano dojrzałości – wyznacznikiem dorosłości było 9 lat księżycowych (rok księżycowy to ok. 354 dni – przyp. red.) dla dziewcząt i 15 dla chłopców. W tej chwili mamy do czynienia z pewnym niedoprecyzowaniem, które musi być rozstrzygane przez lekarzy sądowych i to może okazać się promykiem nadziei w niektórych sprawach. Problem polega na tym, że nie ma jasnej definicji wieku dojrzałości i nie wiadomo czy prawo mówi o dojrzałości fizycznej czy psychicznej. To prawo jest w dalszym ciągu zbyt wieloznaczne, aby prawnicy mogli skutecznie je wykorzystywać.
O ile zmiany w kodeksie karnym można postrzegać jako pewną poprawę sytuacji, to niepokoić może wzrost ogólnej liczby egzekucji w Iranie w ostatnich latach. Specjalny sprawozdawca ONZ ds. praw człowieka w Iranie Ahmad Shaheed twierdzi, że w 2011 roku wykonano w Iranie 670 wyroków śmierci i jest to rekordowa liczby przynajmniej w ciągu dekady. Dlaczego liczba egzekucji stale wzrasta?
Na terytorium Iranu krzyżują się regionalne szlaki przemytu narkotyków. Mimo że wysiłki rządu mające na celu zwalczanie handlu narkotykami były w przeszłości chwalone przez ONZ, to sposób, w jaki Iran karze przemytników zawszy był przedmiotem krytyki. Wspominałam już, że egzekucje przemytników są społecznie akceptowane, ale rząd skazuje na karę śmierci nawet drobnych dealerów. To spowodowało niepokojący wzrost liczby egzekucji. Dla przykładu – powieszono ostatnio cztery kobiety oskarżone o handel narkotykami. Kobiety te samotnie utrzymywały swe rodziny. Żadna z nich nie miała porządnego wykształcenia ani pracy. Bez rodziny, która by je wspierała, ani też innego źródła dochodu, musiały zapewnić opiekę swoim dzieciom. Ponadto, dzieci jednej z nich były niepełnosprawne. Handel narkotykami był desperacką próbą zapewniania bytu swoim dzieciom. Wykonanie wyroku na tych kobietach nie przyczyni się do zmniejszenia przemytu narkotyków, ale może wepchnąć ich dzieci w jeszcze większe ubóstwo i tym samym zachęcić je do podjęcia podobnej działalności w przyszłości. Rząd nie prowadzi kompleksowej polityki jeśli chodzi o walkę z narkotykami, skupia się wyłącznie na surowych karach. Najwięksi przemytnicy zazwyczaj są w stanie uniknąć kary, a na karę śmierci skazywani są głównie drobni dealerzy.
Rząd zdaje sobie sprawę, że jeśli nie będzie konsekwentnie zwalczał przemytników, w Iranie mogą powstać kartele narkotykowe, podobne do tych w Meksyku, które mogłyby zagrozić bezpieczeństwu zarówno obywateli jak i państwa. Jednak podejście rządu do walki z narkotykami jest zbyt brutalne i nieludzkie. Przestępcy są zabijani bez względu na szkodliwość czynów, które popełnili. Nie bierze się też pod uwagę indywidualnej sytuacji skazanego. Rząd Iranu uważa, że gra fair, ponieważ przemytnicy już w momencie, gdy wchodzą w ten biznes zdają sobie sprawę z tego, jakie jest prawo i jakie grożą im konsekwencje.
Odrębną kwestią jest prawo, które zezwala na stosowanie kary śmierci w ramach odwetu za zabójstwo członka rodziny, przez co promuje ono tak naprawdę przemoc, gdyż zmienia rodzinę ofiary morderstwa w morderców zezwalając na zabicie osoby oskarżonej o popełnienie zbrodni. Sędziowie twierdzą, że rodzina ofiary ma „prawo” zabić sprawcę. Tak brutalne podejście jest kontynuacją dawnej tradycji, która za sprawiedliwość uznawała wyrównanie krzywd. Dzisiaj większość państw uznaje karę śmierci za przestarzałą. Mamy nadzieję, że na skutek nacisków społeczności międzynarodowej Iran też pójdzie w tym kierunku.
Jak w tym kontekście ocenia pani ogólną sytuację praw człowieka w Iranie w ostatnich latach? Jakie są perspektywy na przyszłość?
Pomimo złych wiadomości, które do nas napływają, sądzę, że idziemy w dobrym kierunku. Jeśli spojrzeć w szerszym kontekście, można dostrzec, że opinia publiczna nie jest już tak bardzo nieświadoma jak było to w przeszłości. W 1988 roku reżim zamordował tysiące więźniów politycznych i nie było praktycznie żadnej reakcji. Obecnie opinia publiczna dowiaduje się o aktach przemocy popełnionych w przeszłości i jest bardziej świadoma tego, co się dzieje. Co najważniejsze, ludzie nie są już obojętni. Era rewolucji i wojny dobiegła końca i gdy rozwiązany zostanie w końcu spór pomiędzy Iranem a Zachodem dotyczący irańskiego programu atomowego, reżim nie będzie już w stanie uzasadniać surowych kar, na które skazuje działaczy społecznych i politycznych, zagrożeniem bezpieczeństwa narodowego.
Reżimowi zależy na poprawie swojego wizerunku zarówno w kraju jak i za granicą. Fakt że władza nie przyznaje się do swych zbrodni, takich jak nieludzkie traktowanie osób zatrzymanych po wyborach (prezydenckich z 2009r. – przyp. red.), które doprowadziło do śmierci więźniów w Kahrizak, świadczy o tym, że minęły już czasy gdy reżim mógł otwarcie popełniać zbrodnie. Obecnie Iran próbuje utrzymać pozytywny wizerunek państwa islamskiego, które ze względu na różnice kulturowe inaczej definiuje prawa człowieka. Reżim nie przyjmuje do wiadomości, że kara śmierci jest okrucieństwem, korzysta z prawa islamskiego w celu jej usprawiedliwienia oraz nie poczuwa się do odpowiedzialności za swe działania. Prawa człowieka są uniwersalne i nie mają żadnego związku z różnicami kulturowymi. Wszystkie państwa powinny przestrzegać tych praw bez względu na różnice w kulturze czy religii. Niestety Iran nie jest jedynym państwem, które zagrożeniem bezpieczeństwa narodowego tłumaczy swe działania, polegające na nieludzkim traktowaniu oskarżonych oraz wprowadzaniu złego prawa. Naruszenia standardów praw człowieka w USA nie pomagają w międzynarodowych naciskach na Iran w tej kwestii, ponieważ jeśli chodzi o prawa człowieka, to liczy się przede wszystkim fakt, że prawa są naruszane, a nie skala tych naruszeń.
Jakiego wsparcia oczekuje irańskie społeczeństwo obywatelskie od społeczności międzynarodowej oraz opinii publicznej na Zachodzie, a w szczególności w Europie? Profesor Ramin Jahanbegloo, w swoim artykule twierdzi, że „zamiast skupiać się na irańskim programie nuklearnym, międzynarodowa opinia publiczna powinna raczej zwrócić większą uwagę na łamanie praw człowieka”. Czy w pani opinii stanowcze stanowisko zachodu w ostatnich miesiącach pogarsza sytuację praw człowieka w Iranie?
To, co pogarsza sytuację praw człowieka w Iranie, to poczucie zagrożenia dla bezpieczeństwa i pokoju tego państwa. Iran żyje w ciągłym zagrożeniu atakiem za strony Izraela lub NATO. Proszę zwrócić uwagę na przypadki łamania praw człowieka w USA po atakach z 11 września, które usprawiedliwiano potencjalnym „zagrożeniem bezpieczeństwa narodowego”. Dlaczego w Iranie miałoby być inaczej? Władze Iranu również mogą twierdzić, że muszą zwalczać terrorystów oraz obcych agentów. Korzystają z takiego usprawiedliwienia w celu uciszenia wszelkich głosów niezadowolenia. Jeśli przeminie groźba wojny ludzie znajdą drogę ku demokracji. Oczywiście Irańczycy, tak jak mieszkańcy innych państw, mogą skorzystać na międzynarodowym wsparciu. Społeczność międzynarodowa powinna skupić się na walce z naruszeniami praw człowieka na całym świecie. Jedynym sposobem na zagwarantowanie pokoju i bezpieczeństwa świata w przyszłości jest usunięcie przeszkód na drodze ku demokracji we wszystkich państwach. Nie możemy skupiać się na łamaniu praw człowieka w Iranie, a jednocześnie przymykać oko na łamanie praw człowieka w Arabii Saudyjskiej, czy Pakistanie. Ignorowanie naruszeń w innych państwach podkreśla tylko ukryte cele polityczne pod przykrywką działań na rzecz praw człowieka – czemu się sprzeciwiam. Praw człowieka należy bronić w sposób uczciwy, a nie wykorzystywać je jako narzędzie w polityce. Prawa człowieka są uniwersalne i powinny być przestrzegane na całym świecie.
Rozmowę przeprowadził Tomasz Kostrzewa, koordynator programu „Solidarni z Iranem”
Poglądy prezentowane przez rozmówców nie są stanowiskiem Instytutu Lecha Wałęsy
