REKLAMA
logo
logo


Szanowni Państwo,
Jeszcze niedawno wydawało się, że żyjemy w dobrych czasach i jako wyjątkowe pokolenie, które przezwyciężyło podziały polityczne na świecie, mamy przed sobą wyłącznie szansę rozwoju i budowania prosperity. Dziś jednak Europa znajduje się w kryzysie gospodarczym i politycznym. Wyjście z kryzysu i danie Europie nowej perspektywy , wymaga podejmowania śmiałych decyzji. Wśród większości przywódców europejskich dominuje przekonanie, które w pełni podzielam, że rozwiązań należy szukać poprzez pogłębienie procesów integracyjnych. Nakazem chwili jest tak głębokie zreformowanie strefy euro, aby kryzys jak obecne nie mógł się powtórzyć. Drugim wyzwaniem, któremu musimy obecnie sprostać jest znalezienie sposobów, aby jak najlepiej pomóc krajom dotkniętym przez kryzys. Polska jest i pozostanie w tym nurcie myślenia o Europie.
Dają się jednak słyszeć również głosy, że najlepszym sposobem na obecny kryzys jest cofnięcie się o kilka etapów wstecz i powrót do idei państw narodowych. Nie zgadzam się z tym twierdzeniem. Tylko zjednoczona Europa może być równorzędnym partnerem dla Stanów Zjednoczonych czy mocarstw wschodzących. Istnieje realna groźba powrotu wielu barier i granic, które udało się w ciągu kilku dziesięcioleci znieść i których istnienia najmłodsze pokolenie nie jest dzisiaj nawet świadome.
Z zaniepokojeniem obserwuję też dyskusję w Wlk. Brytanii nt. rozluźnienia związków tego kraju z Unią Europejską. Oczywiście każdy naród ma prawo do demokratycznego samostanowienia o swojej przyszłości, jednak jestem przekonany, że taki scenariusz byłby stratą zarówno dla Wlk. Brytanii, jak i dla reszty Unii.
Wielka Brytania od czasu przystąpienia do integrującej się Europy w 1973 r. stała się jej organiczną częścią. To jej zawdzięczamy postęp w pogłębianiu wspólnego rynku z lat 80-tych i 90-tych. Wlk. Brytania była też liderem polityki rozszerzenia. Członkami UE stały się kraje Europy Środkowo Wschodniej, a tysiące Polaków korzystając ze śmiałej decyzji otwarcia rynku pracy znalazły na Wyspach Brytyjskich gościnę. Nie zapomnimy też wsparcia Wlk. Brytanii dla demokratycznej opozycji w tych krajach i jej nieugiętej postawy w stosunku do komunistycznych reżimów.
W listopadzie przywódcy europejscy będą dyskutować nt. budżetu Unii Europejskiej na lata 2014-20. Z wielkim niepokojem słucham zapowiedzi, że rozluźnianie więzi Wlk. Brytanii może znaleźć odzwierciedlenie przy dyskusjach o tym budżecie. Padają żądania z różnych części brytyjskiej sceny politycznej , aby zablokować porozumienie, o ile nie dojdzie do odpowiednio wysokich cięć w unijnym budżecie.
Żądania takie godzą w jedną z podstawowych zasad istnienia Unii - zasadę solidarności. W latach 80-tych i 90-tych unijny budżet pomógł zrównać poziom życia południowej części kontynentu. Po 2004 r. pozwala krajom Europy Środkowo-Wschodniej nadrabiać cywilizacyjne zapóźnienie w stosunku do Zachodu. Budżet pomaga budować infrastrukturę wspólnego rynku, czyli krwioobieg, bez którego wymiana towarów i usług byłaby utrudniona, pomaga przekwalifikowywać pracowników i przez różnego rodzaju programy wymiany daję okazję do lepszego poznania i współpracy.
Apeluję do przywódców Wlk. Brytanii, by wykazali otwartość na kompromis. Ambitny budżet to nowe długoterminowe inwestycje, to wzrost gospodarczy i miejsca pracy, a bez tego nie przezwyciężymy kryzysu, nie pomożemy pogrążonej w kryzysie Europy Południowej. Obowiązkiem nas wszystkich jest zapewnienie naszym społeczeństwom stabilizacji i wzrostu. Bez takiej perspektywy możemy być skonfrontowani z niebezpieczeństwem wybuchu niezadowolenia napięć społecznych. Europa potrzebuje ambitnego budżetu, aby dać szansę państwom Europy Środkowo-Wschodniej stopniowego osiągania poziomu rozwoju państw zachodniej części kontynentu i wyrównania poziomu rozwoju. Apeluję o poczucie odpowiedzialności za przyszłość Europy.
Łączę wyrazy szacunku,
Lech Wałęsa