Coraz częściej chce nam się spotkać kogoś, kto zająłby się nami całościowo – wyleczył, posłuchał, coś opowiedział, pogłaskał – i nie zawsze – mimo że mądrze – „rozbierał na czynniki pierwsze”.

REKLAMA
Chyba dlatego utwierdzam się w przekonaniu, jak bliski jest mi świat piękna w ujęciu holistycznym: troska o CAŁEGO człowieka, respektowanie zarówno cielesnych jak i duchowych potrzeb.
Piękno, to nie tylko zadbane, wypielęgnowane ciało, ale również mądre i „nierozedrgane” wnętrze. Troska tylko o jeden element, nie daje pełni efektów. Działa tu swoistego rodzaju sprzężenie zwrotne - cokolwiek robimy wpływa istotnie na nasz umysł, a ten z kolei zawsze oddziałuje na nasze ciało.
Stanowimy całość – holistyczną, spójną i niezmiernie ważną! Nie dajmy się zwariować - zdobywając wiedzę, specjalizując się, chcąc nadążyć i sprostać nowym wyzwaniom, a jednocześnie troszcząc się o szczegóły, nie zapominajmy czasami cofnąć się pół kroku.
Przypomnijmy sobie chwile, kiedy mieliśmy dla siebie nawzajem cudownie więcej czasu. Bądźmy piękni – systematycznie dbajmy o siebie, nie zapominając przy tym o wizytach u kosmetyczki i chociaż krótkim pobycie w SPA. To tak niewiele, a znaczy tak dużo. Daje odprężenie, podnosi samoocenę, dodaje odwagi, energii życiowej i przekłada się, pod wszelkimi względami, na lepszą jakość naszego życia.