Nie mam telefonu komórkowego ani profilu na Facebooku. To nie przypadek, lecz mój świadomy wybór. Czy to oznacza, że jestem w tyle i nie nadążam? Telefonu pewnie już mieć nie będę...
REKLAMA
Nie wynika to z "pseudo-ekscentryzmu", czy - nie daj Bóg - z braku tak zwanej inteligencji technicznej.
Nie chcę, gdyż nie jest mi do niczego potrzebny. W pracy jestem dostępna zawsze. Jeśli ktoś kiedykolwiek chciał się ze mną skontaktować wie, że brak „komórki” nie jest tu przeszkodą. Niewyobrażalne w dzisiejszych czasach, prawda?
Nie chcę, gdyż nie jest mi do niczego potrzebny. W pracy jestem dostępna zawsze. Jeśli ktoś kiedykolwiek chciał się ze mną skontaktować wie, że brak „komórki” nie jest tu przeszkodą. Niewyobrażalne w dzisiejszych czasach, prawda?
Bez komórki – jak żyć?
Ano normalnie… szanując czas dla siebie i bliskich. A jak planować dzień? Z wyprzedzeniem, przewidując, realizując systematycznie różne sprawy. Dla kogoś, kto nawet zasypia z komórką, moja deklaracja może wydać się dziwna. Ale ja na przykład nie doświadczę nigdy stresu wynikającego z faktu zostawienia telefonu w domu…
A kiedy chcę porozmawiać z koleżanką, umawiam się z nią na kawę… Cenię bliskie relacje międzyludzkie i kontakt osobisty. To ważne dzisiaj, kiedy na wszystko brakuje czasu…
Telefon nie zastąpi rozmowy w cztery oczy. To mój wybór i jest mi z nim dobrze.
A kiedy chcę porozmawiać z koleżanką, umawiam się z nią na kawę… Cenię bliskie relacje międzyludzkie i kontakt osobisty. To ważne dzisiaj, kiedy na wszystko brakuje czasu…
Telefon nie zastąpi rozmowy w cztery oczy. To mój wybór i jest mi z nim dobrze.
A Facebook? Też mnie tam nie ma – z wyboru. Dlatego na tym blogu niestety nie skomentuję Waszych wpisów… wybaczcie. Ale wierzcie mi, że z uwagą śledzę Wasze komentarze i bardzo dziękuję za miłe słowa.
