Jak uświadomił mnie ostatnio jeden z blogerów, zajmowanie się rynkiem sztuki może wiązać się z retorsjami. Jak okazało się, nie jest to jedynie polska specyfika. Kilka dni temu brytyjski sąd skazał na dwa lata więzienia Włodzimierza Umańca – młodego artystę, absolwenta poznańskiego Uniwersytetu Artystycznego.

REKLAMA
Umaniec dopisał na obrazie Marka Rothko słowa A potential piece of yellowism. Doskonale zdawał sobie sprawę z ciężaru wykonanego gestu, który spotkał się tytułowymi retorsjami. Reakcja Tate modern, które wyraziło zadowolenie z tak surowego wyroku zdumiała jednak część brytyjskiej opinii publicznej.
Przypomina to słynną akcję Istvana Kantora, charyzmatycznego lidera ruchu neoistów z Hamburger Banhof. Trwała tam wówczas wielka wystawa Josepha Beuys’a, wchodzących do tego szacownego gmachu wielki napis Joseph Beuys. Die Revolution sind wir (jesteśmy rewolucją). Na zamieszczonej na Youtube relacji widać jak facet o drobnej posturze próbuje umieścić pod nim swój nieco mniejszy banner z napisem und wir auch ( i my też). Rzecz oczywiście się nie udaje, gdyż Kantor zostaje w brutalny sposób wyniesiony przez czterech rosłych pracowników ochrony muzeum. Istvan Kantor skanduje przez cały czas We are the revolution. News obiegł wiele serwisów zajmujących się sztuką, była to jedna z ciekawszych interwencji Kantora.
Zamach na sztukę, której recepcja jest zapośredniczona przez rynek jest zawsze przedsięwzięciem ryzykownym. Mam nadzieję, że mimo skandalicznie wysokiego wyroku brytyjskiego sądu wciąż będą znajdować się ludzie, którzy to ryzyko podejmą.
Szerszy komentarz na stronie Obiegu.