
To już moja przedświąteczna tradycja. Zamiast kleić pierogi, śledzę internety. Mycie okien też zostawiam na po świętach. Jako że grudzień to czas podsumowań i ja włączam się do gry. Co zapamiętałam najbardziej?
REKLAMA
Akcje społeczne w sieci
Niewątpliwym liderem mijającego roku jest historia pewnego wiadra wody. Lali się wszędzie – w ogródkach, na ławce, pod prysznicem... Widziałam też na łóżku?! Idea #ALSIceBucketChallange okazała się piękna i z pewnością przyniosła wiele korzyści finansowych dla organizacji walczących ze stwardnieniem zanikowym bocznym. Tylko trochę boli fakt, że wielu (w tym również moich znajomych) oblewało się wodą totalnie bez sensu, nie wiedząc nawet, że można pomóc. Cóż... Akcje zakrojone na tak szeroką skalę zawsze wiążą się z takim ryzykiem.
Mnie osobiście najbardziej zaskoczył Homer Simpson.
Spodobała mi się bardzo kontynuacja/zamiennik akcji w Azji, gdzie zamiast polewania się wodą zaproponowano podzielenie się wiaderkiem ryżu. Akcja #RiceBucketChallange odbiła się w Azji szerokim echem. I tak jak u nas lała się woda, tam przesypywano ryż. Ku pokrzepieniu żołądków najbiedniejszych. Też fajnie!
Niewątpliwym liderem mijającego roku jest historia pewnego wiadra wody. Lali się wszędzie – w ogródkach, na ławce, pod prysznicem... Widziałam też na łóżku?! Idea #ALSIceBucketChallange okazała się piękna i z pewnością przyniosła wiele korzyści finansowych dla organizacji walczących ze stwardnieniem zanikowym bocznym. Tylko trochę boli fakt, że wielu (w tym również moich znajomych) oblewało się wodą totalnie bez sensu, nie wiedząc nawet, że można pomóc. Cóż... Akcje zakrojone na tak szeroką skalę zawsze wiążą się z takim ryzykiem.
Mnie osobiście najbardziej zaskoczył Homer Simpson.
Spodobała mi się bardzo kontynuacja/zamiennik akcji w Azji, gdzie zamiast polewania się wodą zaproponowano podzielenie się wiaderkiem ryżu. Akcja #RiceBucketChallange odbiła się w Azji szerokim echem. I tak jak u nas lała się woda, tam przesypywano ryż. Ku pokrzepieniu żołądków najbiedniejszych. Też fajnie!
Dobre bo polskie
Nieczęsto się zdarza, żeby polskie projekty doceniono na lazurowym wybrzeżu, zatem z tym większą dumą przyjęłam informację o naszych rodzimych zwycięzcach na festiwalu reklamowym w Cannes.
Przygotowana przez Oglivy & Mather Poland kampania na rzecz języka polskiego zdobyła srebrnego lwa w kategorii public relations. Jury doceniło przede wszystkim prostotę i ogromne zaangażowanie mediów, które na rzecz tej pożytecznej akcji usunęły na jeden dzień znaki diakrytyczne ze swoich komunikatów. Język polski jest Ę Ą i tyle!
Brązem w kategorii public relations oraz srebrem w kategorii media doceniono akcję agencji Cheil Polska ”Bardzo dobre maniery” dla PCK. Polacy dobre maniery już znają, dzięki kampanii mogli dodatkowo poznać te bardzo dobre zasilając konto projektu PCK „Godne Dzieciństwo.”
Polacy - jestem dumna! Tymbardziej, że to nie pierwsze nasze kampanie dostrzeżone w świecie.
Ostatnio coraz częściej mówi się za oceanem o akcji "Photos for life" od Isobar Polska. Pierwszy na świecie bank zdjęć, których bohaterami są osoby chore na raka lub te, które walkę z chorobą wygrały. Ja trzymam kciuki za wygraną na przyszłorocznym festiwalu w Cannes.
Komercyjne zaskoczenie
Niezliczona ilość memów, udostępnień i komentarzy to niewątpliwy sukces kampanii z oskarowym selfie Ellen DeGeneres. Jedno zdjęcie zebrało ponad 3 mln retweetów i ponad 2 mln polubień. Prawdziwy sukces i wielkie brawa dla Samsunga. Nie zawsze podobne pomysły przeinaczają się w aż tak ogromny sukces. Nie zaszkodzi czasem trochę szczęścia, chociaż nie zaprzeczam że koncern dysponuje silnym zapleczem kreatywnych marketingowców. Nie bez znaczenia jest też budżet reklamowy. Akcja kosztowała firmę 20 milionów dolarów. Niemało...
Nieczęsto się zdarza, żeby polskie projekty doceniono na lazurowym wybrzeżu, zatem z tym większą dumą przyjęłam informację o naszych rodzimych zwycięzcach na festiwalu reklamowym w Cannes.
Przygotowana przez Oglivy & Mather Poland kampania na rzecz języka polskiego zdobyła srebrnego lwa w kategorii public relations. Jury doceniło przede wszystkim prostotę i ogromne zaangażowanie mediów, które na rzecz tej pożytecznej akcji usunęły na jeden dzień znaki diakrytyczne ze swoich komunikatów. Język polski jest Ę Ą i tyle!
Brązem w kategorii public relations oraz srebrem w kategorii media doceniono akcję agencji Cheil Polska ”Bardzo dobre maniery” dla PCK. Polacy dobre maniery już znają, dzięki kampanii mogli dodatkowo poznać te bardzo dobre zasilając konto projektu PCK „Godne Dzieciństwo.”
Polacy - jestem dumna! Tymbardziej, że to nie pierwsze nasze kampanie dostrzeżone w świecie.
Ostatnio coraz częściej mówi się za oceanem o akcji "Photos for life" od Isobar Polska. Pierwszy na świecie bank zdjęć, których bohaterami są osoby chore na raka lub te, które walkę z chorobą wygrały. Ja trzymam kciuki za wygraną na przyszłorocznym festiwalu w Cannes.
Komercyjne zaskoczenie
Niezliczona ilość memów, udostępnień i komentarzy to niewątpliwy sukces kampanii z oskarowym selfie Ellen DeGeneres. Jedno zdjęcie zebrało ponad 3 mln retweetów i ponad 2 mln polubień. Prawdziwy sukces i wielkie brawa dla Samsunga. Nie zawsze podobne pomysły przeinaczają się w aż tak ogromny sukces. Nie zaszkodzi czasem trochę szczęścia, chociaż nie zaprzeczam że koncern dysponuje silnym zapleczem kreatywnych marketingowców. Nie bez znaczenia jest też budżet reklamowy. Akcja kosztowała firmę 20 milionów dolarów. Niemało...
Pewnie dlatego nie doszukuję się w głowie rodzimych akcji na podobnym poziomie.
Zapomnij o mnie Google.
Prawo do bycia zapomnianym w sieci to chyba największa niespodzianka mijającego roku. Granica pomiędzy prywatnością a wolnym dostępem do informacji jest gorącym tematem nie tylko w Europie, ale właśnie tu zapadły pierwsze prawomocne decyzje w tej kwestii. Dotychczas łatwiej było wymazać wczorajsze śniadanie ze swojej pamięci niż wzmiankę o sobie w pamięci wyszukiwarki.
Prawo do bycia zapomnianym w sieci to chyba największa niespodzianka mijającego roku. Granica pomiędzy prywatnością a wolnym dostępem do informacji jest gorącym tematem nie tylko w Europie, ale właśnie tu zapadły pierwsze prawomocne decyzje w tej kwestii. Dotychczas łatwiej było wymazać wczorajsze śniadanie ze swojej pamięci niż wzmiankę o sobie w pamięci wyszukiwarki.
Nawet jeśli prawo do bycia zapomnianym jest ograniczone, to i tak napawa mnie optymizmem. Chętnie z tego prawa skorzystam w razie potrzeby. Do dzisiaj Google usunęło z wyszukiwarki ponad 170 000 linków, z czego w samej Polsce blisko 4000.
Pies - pająk znakiem naszych czasów na Youtube
Najczęściej oglądanym filmem na youtube w 2014 był Mutant Giant Spider Dog Sylwestra Wardęgi. Osobiście lubiłam oglądać jego montaże już wcześniej. Niektóre nawet podobały mi się bardziej niż ten rekordowy. Ale tak działa viral. Wystarczyło pewnie jedno udostępnienie kogoś "wpływowego" i poleciało... Na dzisiaj film ma już prawie 120 mln odsłon. Dla porównania "Epic Split" od Volvo nie dobiło jeszcze do 80 mln.
Co ciekawe, my Polacy najchętniej na youtube oglądaliśmy teledysk Karoliny Czarneckiej Hera koka hasz LSD, który przebił o całe 3 miliony obejrzeń szeroko komentowane w światowych mediach eurowizyjne wystąpienie Conchity Wurst. Uważam, że interpretacja piosenki "Heroine, cocaine" grupy The Tiger Lillies w wykonaniu uroczej dyplomowanej lalkarki jest warta tego zaszczytu. I doskonale rozumiem te 13 milionów odsłon. Jedną mnie to wykonanie zahipnotyzowało minimalnie 20 razy...
Ciekawe, ile odsłon wygenerowały wszystkie odsłony miejskich teledysków "Happy" z podkładem Pharella. Moje prowincjonalne miasteczko też było "Happy" i zebrało na youtube prawie 12 000 odsłon (prawie tyle co mieszkańców). Stawiam, że sumarycznie w skali globalnej to właśnie ta piosenka wygrywa.
Najczęściej oglądanym filmem na youtube w 2014 był Mutant Giant Spider Dog Sylwestra Wardęgi. Osobiście lubiłam oglądać jego montaże już wcześniej. Niektóre nawet podobały mi się bardziej niż ten rekordowy. Ale tak działa viral. Wystarczyło pewnie jedno udostępnienie kogoś "wpływowego" i poleciało... Na dzisiaj film ma już prawie 120 mln odsłon. Dla porównania "Epic Split" od Volvo nie dobiło jeszcze do 80 mln.
Co ciekawe, my Polacy najchętniej na youtube oglądaliśmy teledysk Karoliny Czarneckiej Hera koka hasz LSD, który przebił o całe 3 miliony obejrzeń szeroko komentowane w światowych mediach eurowizyjne wystąpienie Conchity Wurst. Uważam, że interpretacja piosenki "Heroine, cocaine" grupy The Tiger Lillies w wykonaniu uroczej dyplomowanej lalkarki jest warta tego zaszczytu. I doskonale rozumiem te 13 milionów odsłon. Jedną mnie to wykonanie zahipnotyzowało minimalnie 20 razy...
Ciekawe, ile odsłon wygenerowały wszystkie odsłony miejskich teledysków "Happy" z podkładem Pharella. Moje prowincjonalne miasteczko też było "Happy" i zebrało na youtube prawie 12 000 odsłon (prawie tyle co mieszkańców). Stawiam, że sumarycznie w skali globalnej to właśnie ta piosenka wygrywa.
Niestandardowe perły
Wcześniej nie doceniałam (lub nie zauważałam) polskich ambientów, ale ten rok odwrócił to myślenie. Oglądałam już kilkanaście razy i za każdym razem widzę jakiegoś "nowego" bohatera tej cudownej akcji. Mowa o powitaniu półmilionowego pasażera Dreamlinera. Zrobił na mnie tak ogromne wrażenie, że w swojej kategorii wygrywa z zagranicznymi akcjami. Z niecierpliwością czekam na pasażera numer milion!
Wyjątkowo patriotyczne to moje podsumowanie wychodzi. A to jeszcze nie wszystko. Skoro przy polskich ambientach jesteśmy, skorzystam z okazji i przedstawię jeszcze jeden. Po sieci dopiero raczkuje, ale wyjątkowo dobrze rokuje. Przez ostatnią godzinę przybyło mu ponad 2000 nowych wyświetleń. Idzie jak burza! Wzruszył mnie do łez, więc nim zamykam moje roczne podsumowanie.
Wszystkim, którzy wytrwali do końca mojego podsumowania życzę WESOŁYCH ŚWIĄT!
Wcześniej nie doceniałam (lub nie zauważałam) polskich ambientów, ale ten rok odwrócił to myślenie. Oglądałam już kilkanaście razy i za każdym razem widzę jakiegoś "nowego" bohatera tej cudownej akcji. Mowa o powitaniu półmilionowego pasażera Dreamlinera. Zrobił na mnie tak ogromne wrażenie, że w swojej kategorii wygrywa z zagranicznymi akcjami. Z niecierpliwością czekam na pasażera numer milion!
Wyjątkowo patriotyczne to moje podsumowanie wychodzi. A to jeszcze nie wszystko. Skoro przy polskich ambientach jesteśmy, skorzystam z okazji i przedstawię jeszcze jeden. Po sieci dopiero raczkuje, ale wyjątkowo dobrze rokuje. Przez ostatnią godzinę przybyło mu ponad 2000 nowych wyświetleń. Idzie jak burza! Wzruszył mnie do łez, więc nim zamykam moje roczne podsumowanie.
Wszystkim, którzy wytrwali do końca mojego podsumowania życzę WESOŁYCH ŚWIĄT!
