
Dość długo zastanawiałam się, czy w ogóle o Pasji pisać. Trochę męczące jest podejście internetowej audiencji: piszesz o czymś dobrze - znaczy, że ci za to zapłacili. Piszesz źle - a niby jakim prawem śmiesz się wypowiadać? Ale w sumie… jakie to ma znaczenie? Dziś będzie o czymś, czym żyję od kilku ostatnich tygodni - o Pasji
REKLAMA
Uspakajam - nie zamierzam snuć opowieści chrystusowych… Pasja to interdyscyplinarny spektakl, który 23.03.2015 odbył się w Teatrze Wielkim - Operze Narodowej w Warszawie. Jego producentem, scenarzystą i współ-reżyserem, razem z Martyną Iwańską, jest Piotr Hull (bardziej znany pod licznymi tytułami: wydawca magazynu Żurnal, fryzjer, właściciel salonu Wilcza 18 i współwłaściciel Barberian Acedemy & Barber Shop) - jedna z najbardziej charyzmatycznych postaci, jakie kiedykolwiek spotkałam (a uwierzcie mi, biorąc pod uwagę pracę z ludźmi z show-biznesu - trochę tych nazwisk było…)
Pasja to subiektywna impresja Piotra na temat tego, co to znaczy być artystą. Piotrek nie serwuje jednak jednoznacznej odpowiedzi, a zmusza do refleksji - czy artyści to samotne wyspy? Na czym polega ich pogoń za wiecznością? Co ma z tym wspólnego eskapizm? I wreszcie - na ile każdy z nas może być artystą?
Podczas naszych spotkań poprzedzających spektakl Piotr często mówił o tym, że dla niego artystyczny potencjał może odnaleźć w sobie dosłownie każdy - aktor, tancerz, malarz, ale też piekarz, rzemieślnik, inżynier. Że wszystko zależy od tego, z jakim zaangażowaniem oddajemy się danej czynności. Pewnie ma rację. Choć gdy patrzyłam na niego, na Martynę, która wyreżyserowała także fenomenalny video-art będący integralną częścią Pasji, na Pawła Koncewoja i Aleksandrę Liashenko, solistów Polskiego Baletu Narodowego, których każdy krok na scenie dosłownie mnie hipnotyzował, na Marietę Żukowską i Agnieszkę Żulewską, które poprowadziły publiczność przez tę oniryczną opowieść - trudno mi było stawiać się na równi z nimi...
Passion/Pasja to już drugi spektakl, w którym Piotrek pogodził ze sobą takie dyscypliny, jak teatr, balet, muzyka na żywo, video-art, performance oraz... pokaz fryzjerskiego rzemiosła. Efekt zaskoczył wszystkich - nikt na dobrą sprawę nie wiedział, czego się spodziewać, a finalnie wszyscy byli zachwyceni. Owi "wszyscy" to nie znajomi królika, ale znane, podziwiane i lubiane postaci związane z naszą kulturą, które zasiadły na widowni. Wśród nich znaleźli się Krzysztof Pastor, Borys Kudlicka, Krzysztof Materna - mentor Piotra Hull, Łukasz Maciejewski, Roma Gąsiorowska, czy Kamilla Baar.
Mnie zaskoczył pomysł na finał spektaklu. Piotr postanowił, że na scenę wyjdziemy wszyscy - nie tylko aktorki, tancerze, kompozytor, muzycy, fryzjerzy, czy modelki, ale cała ekipa pracująca przy Pasji - od wszystkich wyżej wymienionych, przez grafika, oświetleniowców i zespół PR, po asystentów fryzjerów i ekipę techniczną. „Jesteśmy zespołem” argumentował Piotrek. „Każda osoba miała swój wkład, każda energia przyczyniła się do nagromadzenia całokształtu pozytywnych emocji towarzyszących Pasji. Nie wyobrażałem sobie, że mógłbym kogokolwiek pominąć...”
Ja w tym przedsięwzięciu odegrałam tylko nieznaczącą rolę, czy raczej - spełniłam niewielką funkcję, tak małą, że szkoda o tym pisać. Zresztą nie o to chodzi. Oglądam teraz zapis spektaklu, oglądam materiały backstage, które wkrótce ujrzą światło dzienne i sama nie mogę się nadziwić, że do tego projektu trafiłam. Że spotkałam ludzi, którym zwyczajnie się chce i zamiast spoczywać na laurach albo snuć plany na "nowe, lepsze życie" - realizują je. Magiczna była też sama praca w Teatrze Wielkim. W końcu jako kilkuletnie pacholę sama podskakiwałam w różowym tiulu a potem namiętnie chodziłam (i dalej to robię) na wszystkie spektakle, marząc, żeby kiedyś może coś w tym miejscu zdziałać. No i proszę ;)
Zapis spektaklu Passion/Pasja można obejrzeć w internecie:
http://new.livestream.com/accounts/8514298
http://new.livestream.com/accounts/8514298
