
Wolę "bezzębnego, wyleniałego lwa proletariatu" niż "niespełnioną gnidkę", która "szczytowała sześć razy". Czyli o tym, że nawet NaTemat.pl nie udało się uniknąć bezceremonialnego chamstwa w sieci.
REKLAMA
Mam za sobą kilka bardzo pracowitych miesięcy i kilka weekendów błogiego spokoju. Te weekendy spędzam w Warszawie albo innych miastach Polski, zachwycona transformacją, która stała się naszym udziałem. Nowe drogi, nowe miejsca, fajni ludzie, ciekawie spędzany czas...
Rzadko czytam gazety drukowane. Wolę chłonąć wrażenia na żywo, wolę nuty i to, co da się czytać na ipadzie. Na ipadzie czytam między innymi NaTemat.pl. Bo zimą Tomasz Lis i Tomasz Machała obiecali mi (każdemu obiecał), że będzie to miejsce ciekawej dyskusji i pulsujący strumień przeróżnych opinii, wolny od wsobnej durnoty, zaciekłości, frustracji i tępego jadu. Dokładnie tak tego nie opisali. Ale ja w ten sposób to zrozumiałam. Po pół roku udało im się zrealizować misję połowicznie.
Świetnie czyta się blogerskie artykuły czy dziennikarskie materiały. Niezależnie od tego, czy autorzy wyczerpują tematy, czy też poruszają się po powierzchni zagadnienia. Jest malowniczo, kolorowo i interesująco. Różnorodnie. O sztuce i o biznesie. O polityce i o kuchni. Demokratycznie. Gorzej z komentarzami, które pod nimi się pojawiają. Ok, przyznaję, że dużo jest fajnych rzeczowych dyskusji. Otwartych i szczerych. Większość z nas pisze komentarze pod nazwiskiem. Staramy się krytykować konstruktywnie, chwalić za teksty dobre i ganić za mniej udane. Ale pojawiają się wpisy, które świadczą o tym, że jako społeczeństwo tkwimy wciąż w mentalnym zniewoleniu.
Niestety, być może z powodu kryzysu ekonomicznego, który sprawia, że niektórzy zyskują zbyt wiele wolnego czasu, a inni chwytają się brzydko, coraz więcej wdziera się chamstwa i buractwa w dyskusję na forum.
Cytuję tylko kilka najświeższych "dokonań" internautów:
Pod ostatnim postem Tomasza Lisa:
Pod ostatnim postem Tomasza Lisa:
"lisku moja ty niespełniona gnidko , mam pytanie -akurat retoryczne.Czy jesteś dziennikarzyno świadomy, że to co się dzieje w psl i po to odzwierciedlenie twojej sytuacji życiowej?Ty za grubą kaskę prowadzisz telewizyjny pełnometrażowy spot POgrążonych , a żonka zresztą całkiem sympatyczna(wolę kingę chociaż może hanka lepiej się puka) prowadzi akurat w TEJ SAMEJ STACJI program o tematyce propagandowej pod redakcją komucha Turskiego",
"Liz inseminator zapomniał jak przy taśmach Beger szczytował ze sześć razy".
Pod tekstem Moniki Jaruzelskiej:
"Pani Sroda , zapewne po menopauzie i prawdopodobnie w zwiazku z tym rowniez z dyskomfortem seksualnym , wiec wie , co pisze",
"od pani Środy chciałbym się dowiedzieć co z mieszkaniem na Starówce, w której obecnie pani doktor (profesor własnego wydziału, ale poza Uniwersytetem póki co doktor), mieszka. Mieszkanie dostał Pani Ojciec od Uniwersytetu. No ale nie dożywotnio przecież? Co to dojna krowa? Wykupiła Pani, czy w inny sposób przejęła? Jaki jest status własnościowy tej nieruchomości? Jakby nie było to jest (czy było mienie), na które złożyliśmy się wszyscy",
"Jedyne co zwróciło moją uwagę to Pani nazwisko. Czy jest Pani spokrewniona z generałem Jaruzelskim? Twierdząca odpowiedź tłumaczyłaby Pani obecność w życiu publicznym. Pozdrawiam i radzę poszukać sobie innej niszy dla swojej aktywności umysłowej",
"Mieszkania na warszawskiej Starówce, kosztuję grube miliony. Warto zrobić tam Muzeum Historii Kobiet. Co tam będziemy egoistycznie, cichaczem prywatyzować?",
"A liżcie dupę ukraińcom jebnięci polaczkowie. Szacunek na pokaz wsadźcie sobie w buty, czyli tam gdzie wystaje wam słoma. W i F są intelektualistami, których powinno się szanować. Dla mnie to wzór prawdziwego Polaka. Żadnej ukrainki bym nie zgwałcił - nie wiadomo gdzie to się szlajało...",
Pod tekstem o odejściu Szymona Hołown z "Newsweeka":
"a co on taki nie stabilny, czy moze ma owsiki?",
"Hołownia ma śmieszną głowę. wygląda jak kosmita. LOL",
Pod tekstem o przystanku Woodstock:
"zabrałem się za czytanie i... dałem sobie spokój w połowie. Nowoczesne i zapyziałe prowincjonalne, może pani redaktor próbuje się jakoś dowartościować??? Nowoczesność, loże vip kontra prowincjonalizm, żenada brak słów...",
"Spierdalaj :)",
Pisownię zachowałam oryginalną. Konstrukcję pseudointelektualną także. Przykro mi, że nawet tam, gdzie większość stanowią ludzie otwarci na dyskusję, chłonni argumentów i ciekawi świata, plączą się kreatury zakompleksione, sfrustrowane i tak podłe, by nie tylko czepiać się literówek, wykłócać o detale i żonglować definicjami w celu deprecjonowania przeciwnika, lecz również w sposób chamski obrażać ludzi, którzy coś w życiu robią, coś osiągają, pracują, mają ochotę czymś się podzielić z innymi albo z kimś podyskutować.
Mam w domu ciekawą publikację. Leksykon inwektyw politycznych "Agresja językowa w życiu publicznym". To z niej pochodzi "bezzębnym wyleniały lew" - jak w dwudziestoleciu międzywojennym przeciwnicy nazywali lewicowego Ignacego Daszczyńskiego. W tamtych trudnych czasach kształtowania się polskiej państwowości, pośród ludzi, którzy przeżyli wojenną traumę, o ileż ciekawsza i bardziej uczciwa była publiczna debata. Ileż więcej w ich słowach było polotu, a w konstrukcjach stylistycznych uczciwości i humoru. Dziś, w postmodernistycznej rzeczywistości, "batmani języka", tkwiący zazwyczaj w życiowym marazmie, splątani w gnuśności, zawiści i żalu (że się nie udało - bo co się miało samo udać???) przekraczają kolejne granice przyzwoitości i zdrowego rozsądku.
Poraża mnie dziś w ludziach brak kultury i zastanawiam się nad tym, czy jest jakieś antidotum na wirusa imbecylizmu rozprzestrzeniającego się z prędkością światła. Głupota, której dziś nie chcemy albo nie mamy czasu pielić, ma moc atomową. Kiedy się zakorzeni - będzie promieniować przez lata.
Irena Kamińska-Szmaj pisze w nim: "Jednym z warunków świadomego uczestniczenia w życiu społecznym jest posiadanie przynajmniej podstawowej kompetencji komunikacyjnej". Być może komentatorzy tekstów NaTemat.pl, a w szczególności pozostałych polskich portali, powinni przechodzić podstawowy tekst na tę kompetencję? Albo na posiadanie szarej istoty w ogóle. Proponuję zacząć od warunku podania odpowiedzi na pytanie, ile to jest 2 x 2, poprzedzającego wpisanie komentarza. Śmiem twierdzić, że ilość chamstwa w sieci spadnie o połowę.
Pozdrawiam,
Izabela - Leming - Kopeć
Izabela - Leming - Kopeć
