O autorze
Szczęśliwa mama szóstki dzieci, rodowita Poznanianka, kobieta biznesu, prezes klubu piłkarskiego Warta Poznań S.A., prezes spółki budowlano-deweloperskiej Family House, kiedyś modelka. Jedna z najbardziej wpływowych kobiet w Polsce i w świecie piłki nożnej. Na swoim blogu poruszam tematy sobie bliskie: sport, zdrowy tryb życia, macierzyństwo i polityka.

Sukienka niejednorazowa

Gala wręczenia nagród Mieszkaniowa Marka Roku 2011.
Gala wręczenia nagród Mieszkaniowa Marka Roku 2011.
Podczas jednej z ostatnich imprez branżowych znajomy zagaił mnie: „O! Widzę, że u Pani Prezes też kryzys!”. Spojrzałam na niego zdezorientowana i całkowicie zaskoczona. Mój rozmówca szybko się zreflektował i z szyderczym uśmiechem na twarzy wyjaśnił : „No Pani Prezes, w TEJ sukience widzę już Panią któryś raz, chyba się nie powodzi…”. "Ech, no tak, nie powodzi… Kryzys proszę pana mnie dopadł. Dobrze, że ta sukienka jest jedną z moich ulubionych i na pewno mnie pan mnie w niej jeszcze kilka razy zobaczy" – zripostowałam.


Ten incydent spowodował, że zaczęłam się zastanawiać nad panującymi powszechnie (zwłaszcza wśród polskiej celebry) regułami dotyczącymi tzw. „party dress codu” - idę na imprezę, kupuję sukienkę, idę na imprezę, kupuję kolejną sukienkę i tak w koło Macieju. Biada, jeśli założymy tą samą rzecz dwa razy, a jak już kilka?! – KATASTROFA! Modowe faux pas, kryzys, bieda! Rzadko bo rzadko, ale czasami wchodzę na różne portale plotkarskie i często mój wzrok przyciągają nagłówki doprawdy mrożące krew w żyłach: „ Pani X wystąpiła w tej samej sukience na dwóch imprezach!!”, a po kliknięciu na tekst zapoznaje się z niesamowitymi teoriami spiskowymi: że to pewnie dlatego, bo straciła rolę w serialu, albo że nie przedłużono kontraktu na reklamowanie kosmetyków firmy Y lub milioner rzucił ją dla innej itp.



Jestem szczerze rozbawiona. Wbrew temu, co twierdził mój znajomy, nie ogarnął mnie kryzys (odpukać!), powodzi się też całkiem nieźle, ale czy to status quo nakazuje mi zatracić całkowicie swój pragmatyzm i zdrowy rozsądek? Mój kalendarz zapełniony jest różnymi wydarzeniami: konferencje, wywiady, firmowe imprezy, eventy towarzyskie. Jeszcze kilka miesięcy temu reagowałam bardzo typowo – kolejne wyjście, kolejna kreacja w mojej szafie.



W pewnym momencie jednak zadałam sobie pytanie: Dlaczego tak robię? Czy to ma sens? Mam przecież fajne rzeczy, w których naprawdę dobrze się czuję i świetnie wyglądam! Dlaczego więc zakładam je tylko raz i odwieszam w szafie? Coraz więcej światowych gwiazd (takich przez duże „G”) propaguje modę na „kreacje wielokrotnego użytku” - chociażby prezydentowa Michelle Obama, Księżna Kate Middleton czy Księżna Dominika Kulczyk-Lubomirska. Te Kobiety mówią otwarcie, że nie popierają panujących reguł i postępują wbrew nim, chociaż wiedzą, że mogą sobie pozwolić na kreacje od najdroższych projektantów. Absolutnie popieram to stanowisko.




Żeby nie popadać jednak w takie zadęcie, to spuentuję to w piłkarskim (bliskim mego serca) tonie: zawodnicy mojej drużyny mają „zaledwie” 3 komplety strojów na rundę i muszą grać w nich na okrągło – to dopiero prawdziwa katastrofa ;) Na boisku mogą sobie co najwyżej poszaleć z fryzurą i odcieniem opalenizny :)
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...