Święta Bożonarodzeniowe AD 2012 zbliżają się wielkimi krokami. Jeszcze tylko kilka dni i zaczniemy trzydniową celebrację – większość z nas zasiądzie do stołu z rodziną, przyjaciółmi; część z nas z pogardą zbojkotuje „ fałszywą serdeczność przy opłatku” i wyjedzie hen daleko za morza, góry, doliny i lasy. Jednak grono osób spędzi ten czas samotnie – nie z wyboru niestety, ale z konieczności. Może zabrzmi to banalnie i sztampowo, ale okres przedświąteczny zawsze skłania mnie do refleksji na temat bezcennych wartości jakimi są Dom i Rodzina . Kłócąca się, godząca, duża, głośna, upierdliwa, obrażona, śmiejąca, płacząca – NIEWAŻNE ! Rodzina jest fundamentem i spoiwem, który nas scala i dopełnia – dzielimy ze sobą wszelkie troski i radości, sukcesy, porażki, momenty dobre, jak i złe. Mamy wspólne wspomnienia, historie oraz tradycje - przekazywane z pokolenia na pokolenie...

REKLAMA
W piątek,14 grudnia w poznańskiej Galerii Yes miała miejsce uroczysta inauguracja wystawy świątecznej poświęconej biżuterii rodzinnej. Razem z wybranymi przedstawicielami Firm Rodzinnych zostałam zaproszona, aby wziąć w niej udział i przekazać pamiątkę rodzinną, która ma dla mnie szczególną wartość sentymentalną. Nie wahając się ani chwili, postanowiłam zaprezentować broszkę oraz pierścionek, które kiedyś podarowała mi moja ukochana Babcia Hanna. Historia tych przedmiotów jest szczególna. Babcia posiadała kolekcję biżuterii i wpadła na pomysł, aby „przetopić” złotą biżuterię i stworzyć z niej niepowtarzalny zbiór, który później rozdzieliła pomiędzy wszystkie kobiety w rodzinie. Dokonał tego Gustaw Czartoryski w Pracowni Złotniczej w Puszczykowie koło Poznania. Tym samym jako nastolatka stałam się posiadaczką unikatowej broszki oraz pierścionka, które wtedy nie miały jeszcze dla mnie aż takiej wartości jak teraz.
Po śmierci Babci, każdą rzecz, która mi po Niej została, traktuję z pietyzmem i wielkim szacunkiem. Z sentymentem wspominam wspólne chwile, Jej mądrość i dobroć, jaką otaczała ludzi naokoło. Tym bardziej cieszy mnie fakt, że mogłam w jakiś sposób uczcić pamięć Babci i pokazać „światu” jak droga mi była Jej osoba. Wspomnienia związane z Babcią nie zacierają się w mojej pamięci – wciąż pamiętam, jaką miłością darzyła dziadka, a dziadek babcię. Mówiła mi, że mamy podobne charaktery i dziś dostrzegam, że miała wiele racji. Jej sugestie i spostrzeżenia stanowiły dla mnie cenne rady.
Może trochę „odpłynęłam” teraz w moich wspomnieniach, ale to właśnie z tym kojarzą mi się Święta – z możliwością oderwania się od codzienności, chwilą wyciszenia i powspominania.
W mojej rodzinie od kiedy pamiętam panował zwyczaj, aby prezentów było jak najwięcej. Chodziło o drobne, niedrogie podarki – każdy z nich był osobno zapakowany. Najważniejszy nie był sam fakt otrzymania czegoś. Najistotniejsze było celebrowanie momentu odpakowywania. Każdy członek rodziny otwierał po kolei po jednym prezencie. Ja zaś ciągle podglądałam, co tam może znajdować się w kolejnym pudełeczku…
Wartości takie jak rodzina, więź międzypokoleniowa i tradycja wciąż mają rację bytu - pomimo iż w dzisiejszych czasach wszyscy żyjemy na coraz większych obrotach, goniąc za karierą, sukcesem i spełnieniem materialnym. Momentami naprawdę warto zatrzymać się, odetchnąć i postarać się docenić, to co w życiu jest najważniejsze - czego Państwu i sobie życzę na ten świąteczny czas!
Jakie Wy macie wspomnienia związane ze Świętami?