lrdp-kantor.pl

W poniedziałkowe popołudnie razem z prezesem Warty Markiem Łbikiem referowałam w Urzędzie Miasta obecną sytuację naszego klubu. Radni podczas posiedzenia Komisji Kultury Fizycznej i Turystyki mieli okazję zapoznać się z bardzo obszernymi danymi i zestawieniami, przedstawiającymi m.in. stan klubowych finansów i potrzeb.

REKLAMA
Chciałabym upublicznić część tabel i omówić je także dla Was, czytelników mojego bloga, wśród których nie brakuje kibiców Warty. Nie zamierzam robić tajemnicy z tego, jak kształtują się wydatki i przychody piłkarskiej „Dumy Wildy”.
Oto jedno z ciekawszych zestawień z mojej prezentacji:
logo
własne
Wydaje mi się, że dla części z Was niektóre kwoty mogą wydawać się astronomiczne. Zapewniam, że to realne (choć rzecz jasna zaokrąglone) koszty utrzymywania zespołu na zapleczu Ekstraklasy.
Koszt organizacji jednego meczu wyjazdowego to między 5 a 10 tysięcy złotych, w zależności od tego, jak daleko od Poznania leży miasto, do którego wybiera się nasz zespół. Budżet pozwalający na walkę o awans zakłada zgrupowania przedmeczowe czy lepszy standard podróży.
Koszty organizacji meczów domowych są niezależne od celu stawianego przed zespołem. Podczas meczu trzeba zapewnić odpowiednie bezpieczeństwo, przez co należy rozumieć wynajęcie karetki czy opłacenie służb porządkowych. Tych wydatków jest jednak o wiele więcej.
Opieka medyczna na solidnym poziomie jest dość kosztowna. Leki czy suplementacja to elementy, których obecność przy każdej drużynie powinna być oczywista. Koszty administracyjne wiążą się zaś z treningami, stałym użytkowaniem obiektów sportowych czy logistyką, łączącą się choćby z zapewnieniem odpowiedniego brandingu stadionu.
Opłaty do PZPN czy WZPN to w dużej mierze koszty rejestracji i wyrejestrowywania piłkarzy. Są to kwoty które być może nie obciążają znacząco budżetu klubu, ale z pewnością nie są nieodczuwalnym wydatkiem. Na szczęście decyzją nowego prezesa PZPN nie musimy już ponosić kosztów za obecność na meczu związkowego delegata, obserwatora i sędziów. Ubezpieczenie zespołu podczas meczów domowych, wyjazdowych czy przejazdów na ligowe potyczki – to oczywista oczywistość. Koszty te nie zmieniają się, bez względu na to, czy walczymy o awans, czy bijemy się o utrzymanie.
Co do wynagrodzeń - w wariancie oszczędnościowym brałam pod uwagę zatrudnienie dwóch trenerów, osoby do opieki medycznej i dwudziestu pięciu zawodników. Zakładam, że średnia minimalna miesięczna pensja piłkarza przy wariancie oszczędnościowym to 3550 złotych netto. Oczywiście zawodników może być mniej i można jeszcze bardziej ciąć koszty (bo za mniej niż 4 tysiące złotych też da się wyżyć;) ). W administracji uwzględniłam m.in. płace kierownika drużyny, kierownika ds. bezpieczeństwa czy osób odpowiadających za sprzedaż biletów.
Obozy – bez nich zespół nie ma zapewnionych dobrych warunków przygotowań. Zimą, przy założeniu walki o awans do krajowej elity, zespół powinien przygotowywać się za granicą. W innym przypadku może korzystać z lokalnej bazy treningowej, ryzykując m.in. kontuzje na oblodzonych boiskach.
Marketing? W tabeli go nie uwzględniałam. Można wydać dużo, można mało. Tu wszystko zależy od pomysłowości i zaangażowania. Klub sam może organizować akcje charytatywne lub przyłączać się do akcji organizowanych przez podmioty publiczne czy niepubliczne. Możliwości jest bardzo wiele.
2 247 000 złotych. Sporo? To zależy jaką obrać miarę. Dla pierwszoligowca to niezbędne, sezonowe minimum. W świetle dzisiejszej sytuacji, kiedy brakuje firm chętnych do sponsorowania klubów sportowych (zwłaszcza zaś w Poznaniu), ta kwota może stanowić barierę nie do przeskoczenia.
Kwota 5 734 000 złotych powinna pozwalać na to, by udanie włączyć się do walki o najwyższe ligowe cele na zapleczu Ekstraklasy. Rzecz jasna zdarzają się swoiste fenomeny, jak w trwającym sezonie Flota Świnoujście, gdy sukces przychodzi mimo mniejszych nakładów finansowych. Zdarza się też wprost odwrotnie – zespoły z solidnym budżetem walczą o utrzymanie. W piłce nożnej kasa jednak nie pozwala na to, by być pewnym osiągnięcia swojego celu. Te czasy w Polsce skończyły się na dawno przed objęciem przeze mnie prezesury ;) Wspieranie pieniędzmi firmy danego zespołu sportowego, polega jednak na ograniczaniu stopnia ryzyka porażki drużyny do minimum.
Oprócz kasy, ważny też jest dobór sztabu szkoleniowego, dyrektora sportowego i zawodników. To zawsze działa w dwie strony. Kiedy drużyna gra „piach”, ale punktów przybywa, to i tak wszyscy wszystkich chwalą. Kiedy dzieje się odwrotnie – wieszają psy. Tu nie ma reguł. Zawsze można się też zastanawiać, co by było gdyby. Gdyby było inaczej. Ale niestety nikt nigdy już nie może tego sprawdzić, bo sytuacja w drużynie nieustannie się zmienia.
Do tabelki na koniec trzeba by dodać jeszcze jedną, niepoliczalną, ale chyba najważniejszą rzecz: szczęście. Tego szczęścia wszystkim klubom sportowym życzę w nowym, 2013 roku.
Ciekawi mnie, czy spodziewaliście się tego typu informacji na temat kosztów działania klubu. Zachęcam do komentowania!