
Do tej pory nie pisałam chyba o sztuce, tym razem się wyłamię. Znajomy polecił mi krótki film, wobec którego trudno pozostać obojętnym…
REKLAMA
To arcydzieło szlachetnej i nieprzeciętnej animacji, jednej z najdroższych
technik produkcji filmowej. W Polsce to w zasadzie gatunek dawno wymarły,
wraz z zamknięciem Wytwórni Filmów Animowanych w Bielsku Białej. Na mnie już
pierwsze obejrzenie filmu wywarło wielkie wrażenie, jednak wiele subtelnych
szczegółów dostrzec można dopiero przy trzecim, czwartym.
technik produkcji filmowej. W Polsce to w zasadzie gatunek dawno wymarły,
wraz z zamknięciem Wytwórni Filmów Animowanych w Bielsku Białej. Na mnie już
pierwsze obejrzenie filmu wywarło wielkie wrażenie, jednak wiele subtelnych
szczegółów dostrzec można dopiero przy trzecim, czwartym.
Motyw upływu czasu pokazany w wielu aspektach, na masie płaszczyzn - wręcz
powala na kolana. Animacja ta pokazuje, że kolor nie odgrywa wcale
najważniejszej roli w kinie. Klimat przemijania tworzą jednak nie tylko
ciemne barwy. W ostatnich scenach nie ma już szpaleru drzew, z wału
nadmorskiego zostały resztki. Do tego scena wyjaśnienia śmierci ojca - jest
po prostu porażająca w swojej wymowie.
powala na kolana. Animacja ta pokazuje, że kolor nie odgrywa wcale
najważniejszej roli w kinie. Klimat przemijania tworzą jednak nie tylko
ciemne barwy. W ostatnich scenach nie ma już szpaleru drzew, z wału
nadmorskiego zostały resztki. Do tego scena wyjaśnienia śmierci ojca - jest
po prostu porażająca w swojej wymowie.
To jedyny w swoim rodzaju film, pięknie i subtelnie opowiedziany także w
perfekcyjnej warstwie dźwiękowej. Pięknieje przy każdym kolejnym oglądaniu,
dając nam odkrywać kolejne detale - jak choćby rower ojca, którego w pewnym
momencie już nie ma pod drzewem. Generalnie, warto przyjrzeć się temu obrazowi.
Pytanie do znawców - czy nie przypomina momentami ożywionej
akwareli - jednej z najtrudniejszych technik malarskich? Technicznie to
absolutna perfekcja i wirtuozeria.
perfekcyjnej warstwie dźwiękowej. Pięknieje przy każdym kolejnym oglądaniu,
dając nam odkrywać kolejne detale - jak choćby rower ojca, którego w pewnym
momencie już nie ma pod drzewem. Generalnie, warto przyjrzeć się temu obrazowi.
Pytanie do znawców - czy nie przypomina momentami ożywionej
akwareli - jednej z najtrudniejszych technik malarskich? Technicznie to
absolutna perfekcja i wirtuozeria.
Holenderski autor tego dzieła świetnie opowiada o nieustępliwości, miłości,
wierze i nadziei. Mam świadomość, że nie na każdym film ten wywoła tak
wielkie wrażenie, jak na mnie. Myślę jednak, że nikt po jego obejrzeniu nie
będzie miał poczucia, że właśnie stracił osiem minut swojego życia:
wierze i nadziei. Mam świadomość, że nie na każdym film ten wywoła tak
wielkie wrażenie, jak na mnie. Myślę jednak, że nikt po jego obejrzeniu nie
będzie miał poczucia, że właśnie stracił osiem minut swojego życia:
