
Tomasz Kaczor to wybitny młody kajakarz, który swoją karierę już od kilku dobrych lat rozwija w Warcie Poznań. Chcąc przedstawić go szerszej grupie ludzi, poniżej zamieszczam ciekawy wywiad – o nim samym, o rozwoju kajakarstwa w Polsce, o poszukiwaniach sponsorów. Zachęcam do lektury tego tekstu – myślę, że mocno daje on do myślenia…
REKLAMA
Jakie są Twoje dotychczasowe, kajakarskie osiągnięcia? Raczej trudno znaleźć ich pełen spis w Internecie.
Jeśli chodzi o sukcesy juniorskie: sześć medali Mistrzostw Świata, cztery medale Mistrzostwa Świata juniorów (dwa srebrne i dwa złote), dwa medale Akademickich Mistrzostw Świata (złoty i srebrny), osiem medali Mistrzostw Europy (jeden złoty, dwa srebrne i pięć brązowych). Ostatnio wziąłem się za zliczanie medali Mistrzostw Polski. Nie pamiętam już dokładnie, ale mam ich ponad trzydzieści. Jako senior wywalczyłem 4 miejsce na Mistrzostwach Europy, 7 miejsce na Mistrzostwach Świata i 9 miejsce na Igrzyskach Olimpijskich w Londynie.
Kilka miesięcy temu powiedziałbyś, że najważniejszym celem jest dla Ciebie Londyn. Jak dziś oceniasz swój występ na igrzyskach i jaki jest Twój najbliższy sportowy cel?
Kilka miesięcy temu powiedziałbyś, że najważniejszym celem jest dla Ciebie Londyn. Jak dziś oceniasz swój występ na igrzyskach i jaki jest Twój najbliższy sportowy cel?
Wspomnienia z Londynu mam raczej złe. Złe, bo nie zdołaliśmy awansować do finału - byliśmy świetnie przygotowani, ale zabrakło nam szczęścia (Tomek startował w dwójce razem z Marcinem Grzybowskim). Nie jesteśmy rzecz jasna zadowoleni z naszej lokaty. Byliśmy przygotowani na minimum piąte miejsce. Jeśli chodzi o obecny sezon, to moim celem będą Mistrzostwa Świata seniorów. Zamierzam też wystartować w Igrzyskach Olimpijskich Studentów w lipcu. Po drodze w moim kalendarium są też seniorskie Mistrzostwa Europy.
Jak kształtują się średnie koszty, związane z zakupem sprzętu niezbędnego Tobie do treningów na odpowiednim poziomie? Czy obecne środki pozwalają Tobie optymalnie szlifować formę? Na jakie formy wsparcia finansowego obecnie możesz liczyć?
Jak kształtują się średnie koszty, związane z zakupem sprzętu niezbędnego Tobie do treningów na odpowiednim poziomie? Czy obecne środki pozwalają Tobie optymalnie szlifować formę? Na jakie formy wsparcia finansowego obecnie możesz liczyć?
Zakup łódki startowej to wydatek rzędu 10 tysięcy złotych. Powinienem mieć dwie łódki - wiadomo, jedna do treningów (głównie na rzece Warcie), a druga już tylko do startów w zawodach. Jedno wiosło kosztuje minimum 1000 złotych. Potrzebne są dwa wiosła - jedno dłuższe, na zimę, a na sezon startowy drugie. Profesjonalna suplementacja i odżywki to wydatek rzędu 1500 złotych. Rzecz jasna powinienem też korzystać ze wsparcia fizjoterapeutów, którzy nie pracują pro publico bono. Krajowy Związek Kajakarski zapewnia mi pewną formę pomocy, pomimo tego, że nie jeżdżę na obozy kadry, ponieważ postanowiłem dokończyć studia. To była moja suwerenna decyzja – mam swoje aspiracje i chciałbym obronić tytuł magistra. Wciąż daleko do tego, bym mógł w pełni profesjonalnie przygotowywać się do startów. Pomimo tego, staram się godnie reprezentować klub, Poznań i Polskę.
Jest więc spora dysproporcja między tym, jak powinno być, a jak jest?
Nie chodzi mi o wyciąganie żadnych stypendiów z miasta. Rozumiem, że nie udało mi się w Londynie osiągnąć celu wyznaczonego przez miasto, czyli nie byłem w pierwszej ósemce. Obecnie otrzymuję 450 złotych stypendium, co jak twierdzą władze - nie należy mi się. Nie mniej jednak dziękuję za te pieniądze, pomagają mi w przygotowaniach. Boli mnie jednak to, że przez wszystkie lata, od kiedy pamiętam - miasto nie pomogło Warcie Poznań np. poprzez zakupienie łódki czy sprzętu sportowego. Sprzęt, którym dziś dysponujemy, zakupił mój trener. Z własnych pieniędzy.
Wiadomo, że w Warcie się nie przelewa, jednak jestem bardzo wdzięczny zarządowi klubu za stypendium, które pozwala mi żyć w Poznaniu i trenować. Jeśli kibice oczekują medalów w Rio de Janeiro podczas kolejnych Igrzysk, potrzebne są jednak zdecydowanie większe pieniądze. Patrząc na problem nieco szerzej - na każdego reprezentanta powinno się podchodzić w sposób indywidualny. Np. Justyna Kowalczyk jest dziś w tym miejscu w którym jest, dzięki korzystaniu z usług własnych trenerów. Każdy sportowiec jest inny, nie należy ich wrzucać do jednego worka. Gdy trenowałem grupowo przed startem w Londynie, nie zważano na to, jakie treningi odbywałem wcześniej. Musiałem robić to, co reszta, co z pewnością odbiło się na mojej dyspozycji. Nad tym problemem należy się zastanowić.
Z pewnością rozmawiasz na ten temat z kolegami z reprezentacji - jak Poznań wypada na tle innych Polskich miast pod kątem możliwości rozwoju sportowego?
Z pewnością rozmawiasz na ten temat z kolegami z reprezentacji - jak Poznań wypada na tle innych Polskich miast pod kątem możliwości rozwoju sportowego?
Niegdyś prym wiodła Bydgoszcz. Dziś wszyscy ciągną do sportowych ośrodków, o których wiadomo, że pozwalają sprawnie funkcjonować. Z tego co się orientuje, Białystok stara się dziś zwerbować wielu sportowców, nie tylko kajakarzy.
Gdybyś mógł cofnąć czas - zdecydowałbyś się na rozpoczęcie kariery w kajakarstwie, czy jednak wybrałbyś coś zupełnie innego?
Kajakarstwo kształtuje charakter - to indywidualny, ciężki sport, wymagający pełnego zaangażowania. Nie wiem co zrobiłbym, gdybym mógł cofnąć czas. Moją drugą pasją zawsze był taniec, od hip-hopu po taniec towarzyski. Może poszedłbym w tym kierunku? To jednak tylko gdybanie. Pamiętam, że przed Mistrzostwami Świata w 2006 roku chciałem rzucić kajaki, jednak na całe szczęście moja mama zdołała odwieźć mnie od tego zamiaru.
Załóżmy że dziś zgłasza się do Ciebie firma, zainteresowania wzmocnieniem swojej marki poprzez współpracę z Tobą. Z jakimi kosztami musiałby liczyć się potencjalny sponsor i na jakie korzyści mógłby liczyć?
To byłaby moja pierwsza, profesjonalna współpraca marketingowa. Bardzo chętnie pozwoliłbym na wykorzystanie mojego wizerunku w kampaniach promocyjnych. Do dyspozycji jest także moja łódka, którą można wykleić logotypami od dziobu aż po rufę, oraz mój strój sportowy. Rzecz jasna jestem gotów przedstawić w detalach kształtowanie się wydatków, które z pewnością byłyby współmierne z promocją sponsora. Dla nas, kajakarzy, liczy się każdy grosz - mam świadomość tego, że nie uprawiam specjalnie medialnej dyscypliny sportu.
Jeśli chodzi o promocję samej dyscypliny, Poznań wypada chyba nieźle - zapewne spore znaczenie ma w tym przypadku fakt, iż dysponujemy torem regatowym.
Tak, miasto stara się promować kajakarstwo. Niestety nie ma to odzwierciedlenia w zainteresowaniu sponsorów. Zarówno sekcja kajakarska Warty jak i Posnanii nie mają bardzo znaczących partnerów biznesowych.
Jesteś w stanie powiedzieć, jak wygląda kwestia kontraktów reklamowych zawieranych przez najlepszych kajakarzy na świecie?
Przychodzi mi do głowy kilka przykładów... Duńczyk, Rene Holten Poulsen, wicemistrz olimpijski z Pekinu ma wysoki kontrakt reklamowy z firmą Red Bull, Gabor Kucsera, Węgier, sześciokrotny medalista Mistrzostw Świata również. Niestety polskie kajakarstwo nie jest przedmiotem zainteresowania tej firmy. Katalin Kovatcs, czterokrotna medalistka olimpijska, jak i cała kadra Węgier, do której należy, ma zawartą umowę z producentem okularów Oakley.
Czy w Polskim Związku Kajakowym istnieje komórka, odpowiedzialna za marketing?
Nie. Prezes jest dobrym marketingowcem, ale poza nim nie ma osoby, która zajmowałaby się poszukiwaniami sponsorów. Prezes rzecz jasna ma na głowie także inne sprawy, więc siłą rzeczy nie może zajmować się tylko prowadzeniem rozmów z potencjalnymi partnerami biznesowymi.
Pod kątem medialności - jak wypada kajakarstwo w Polsce na tle innych krajów?
Słabo. Informuje się tylko o największych imprezach i sukcesach, sporadycznie w prasie pojawiają się wzmianki, o których Aneta Konieczna (niegdyś Aneta Pastuszka, klubowa koleżanka Tomka, przyp. red.) powiedziała kiedyś, że wyglądają jak nekrologi. Myślę, że pewnym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie modelu z biegów narciarskich, czyli zdecydowane zwiększenie liczby zawodów rozgrywanych w ramach Pucharu Świata. Obecnie mamy tylko trzy edycje w roku, warto to rozbudować. Serce kajakarstwa to Europa - duże zawody rozgrywane są w Niemczech (Duisburg), Rosji (Moskwa), na Węgrzech (Seged), w Chorwacji (Zagrzeb), walczymy też w Hiszpanii czy Portugalii. Promocja dyscypliny powinna się jednak wiązać z wyjściem poza Stary Kontynent - dlaczego nie korzystać z torów w Montrealu, Atlancie, Rio de Janeiro, Pearth?
Kajakarstwo znalazło się wśród dyscyplin, które Ministerstwo Sportu uznało za kluczowe. Jak odbierasz tę decyzję?
Znaleźliśmy się w grupie dyscyplin strategicznych, lub, jak to ładnie określa ministerstwo: w grupie złotej. Na razie nie wiem, z czym to się może wiązać. Do połowy marca związek zazwyczaj otrzymywał pewną pulę pieniędzy, która w tym roku ma być skromniejsza o 10 procent. Póki co czekamy na wybór trenerów reprezentacji, decyzje mają zapaść na dniach.
Gorąco zachęcam do tego, by wspierać takie talenty, jak Tomek. Wszystkich zainteresowanych współpracą z młodym kajakarzem Warty i wsparciem jego sportowego rozwoju, zachęcam do kontaktu z klubem! LINK
