fot. Sem Rox /stock.xchng

Cieszę się, czytając komentarze pod moim ostatnim wpisem dotyczącym telewizji, ze nie jestem osamotniona w moich spostrzeżeniach.

REKLAMA
No dobrze, ale jaki z tego wniosek? Przecież stacje telewizyjne produkują i
emitują programy, które mają najwiekszą oglądalność i z tą myślą je tworzą.
Bo na nich zarabiają, ściślej na reklamach. Wynika z tego, że większość
Polaków po prostu je ogląda. Czyli oglądamy, ale się nie przyznajemy? Czy
może dane typy programów oglądają konkretne grupy społeczne?
Rok temu, tuż po objęciu przeze mnie piłkarskiej Warty Poznań, zostałam
zaproszona m.in. do "Dzień Dobry TVN", "Pytania na śniadanie", czy programu
"śniadaniowego" w Polsacie. Zaproszenia przyjęłam, promowałam Warte, siebie
przy okazji też. I z kim potem nie rozmawiałam, mówił mi, ze widział mnie w
tym lub tamtym programie.
Czyli wiadomości albo programy śniadaniowe Polacy oglądają. Wszelkie show i
seriale rownież, ekscytaja uczestnikami czy bohaterami jest tak duża, ze
zastępuje informacje o prawdziwych i istotnych, rzeczywistych wydarzeniach.
A może wolimy to od "szarej" rzeczywistości?
Może lubimy oglądać i słuchać o nieszczęściu innych, skoro telewizje
pokazują wypadki i kataklizmy tyle razy i tak dokładnie, zamiast na przykład
prezentować ciekawe topograficznie miejsca na świecie czy chociażby w
Polsce.
Gazety? Niestety to samo. Ostatni wypadek kolejowy jest opisywany z takimi
detalami... Przepraszam za dosadność, ale dowiadujemy się co komu co urwało.
Poznajemy historie życia osób które zginęły, ich plany na przyszłość.
Widocznie, dla większości z nas jest to bardzo interesujące.
Uważam, że mentalności ludzkiej nikt nie zmieni, jednak to media kształtują
nasz światopogląd, zwłaszcza ludzi młodych. Uważam, że nie powinny
rozdmuchiwać spraw intymnych ofiar wypadku, czy "mielić" w nieskończoność
tematy ludzkich tragedii, przekraczając wszelkie granice. Dobrze, ze chociaż
zwłok z bliska nie pokazują. Choć szczerze obawiam się, że i na to przyjdzie
pora.
Media chcą zarobić jak najwiecej, jak każda inna firma, i publikują to co
najlepiej się sprzeda. Taka "oczywista oczywistość" i Ameryki tu nie odkryłam.
Przykre jest jednak to, że najłatwiej sprzedać sztampę, krew lub tragedię.