O autorze
Szczęśliwa mama szóstki dzieci, rodowita Poznanianka, kobieta biznesu, prezes klubu piłkarskiego Warta Poznań S.A., prezes spółki budowlano-deweloperskiej Family House, kiedyś modelka. Jedna z najbardziej wpływowych kobiet w Polsce i w świecie piłki nożnej. Na swoim blogu poruszam tematy sobie bliskie: sport, zdrowy tryb życia, macierzyństwo i polityka.

Najgorsi, ale z aspiracjami, czyli co wiesz o reprezentacji San Marino?

polskieradio.pl
Po ostatnim meczu Polski z San Marino, w którym rywale z Państwa wielkości niedużego polskiego miasta zdołali strzelić nam gola, wielu dziennikarzy próbowało dotrzeć do informacji na temat zawodników z drużyny trenera Giampaolo Mazzy. Dzięki kontaktowi z Paolo Rondellim, działaczem z San Marino którego poznałam na szkoleniu delegatów w siedzibie UEFA, mogę przedstawić Wam kilka ciekawych informacji nie tylko na temat piłkarzy, ale i całego futbolu w tym kraju.



Futbol w San Marino zaczął się rozwijać w późnych latach dwudziestych minionego wieku. Pierwszy klub, SP Libertas , został założony we wrześniu 1928 roku, a trzy lata później powstał Związek Piłki Nożnej (FSGC). Przez długie dziesięciolecia kluby z San Marino grały w niskich ligach włoskich, co mimo usilnych starań rozwoju tej dyscypliny, bagatelizowało rangę futbolu w Państwie o powierzchni 61 km2.


Początki szkolenia młodzieży w San Marino sięgają 1963 roku – za sprawą Guglielmo Giovanniego ustanowiono Nucleo Addestramento. Od tego czasu FSGC rozwijał ideę stworzenia oficjalnej ligi krajowej, której posiadanie jest niezbędne, aby uzyskać uznanie władz piłkarskich. Liga San Marino Championship została założona w październiku 1985 roku.


Starania FSGC o uzyskanie członkostwa UEFA, ostatecznie zostały nagrodzone w 1988 roku, gdy po zawieszeniu na dwa lata, organizacja została w pełni przyjęta do UEFA w Monako w dniu 24 stycznia.

San Marino może dziś delegować piłkarzy do reprezentacji: seniorskiej, U- 21, U18 i U16. Międzynarodowy debiut reprezentacji San Marino U21 miał miejsce w meczu przeciwko Szwajcarii w Serravalle, w dniu 6 czerwca 1989 roku. Pierwszy pozytywny wynik odnotowany przez młodych sanmaryńczyków, to bezbramkowy remis z Turcją 10 marca 1993 roku.


Inne kamienie milowe futbolu spod znaku biało-niebieskiej flagi, miały miejsce w europejskich pucharach w nowym tysiącleciu. San Marino miało swojego pierwszego przedstawiciela - S. S. Folgore - w eliminacjach Pucharu UEFA w sezonie 2000/01. Następnie, w 2007 klub z San Marino (S.S Murata) miał okazję pokazać się na etapie kwalifikacji Ligi Mistrzów.

Odwiedziny oficjeli z UEFA i FIFA w 2000 i 2005 roku w siedzibie FSGC były dla San Marino nie lada prestiżowym wydarzeniem. Prezydent UEFA, Michel Platini, w 2008 roku pojawił się nawet w San Marino, aby otworzyć nową siedzibę federacji.

W latach 2004 i 2009 dzięki staraniom FSGC, zrealizowano remont infrastruktury sportowej, wraz z budową sztucznych boisk III i IV generacji. To pokazuje, iż bez względu na rezultaty sportowe i perspektywy poprawy poziomu reprezentacji kraju, w San Marino stawia się na rozwój młodych piłkarzy.

Areną gier reprezentacji jest Stadion Olimpijski w Serravalle. Poza kadrą narodową, swoje mecze rozgrywa na nim drużyna piłkarska San Marino Calcio. Stadion po renowacji w 2004 roku może pomieścić 7 000 widzów.

Rozmawiając z Paolo Rondellim, widziałam duży zapał i entuzjazm, zwłaszcza, gdy Paolo mówił o planach na przyszłość i chęciach rozwoju futbolu w San Marino. Brakuje u nas osób, które o piłce mówią z podobną pasją i podobnym przeświadczeniem o słuszności swoich działań.

Przed meczem Polski z San Marino sporo mówiło się o tym, że większość zawodników naszych rywali na co dzień wykonuje inną pracę, niż bieganie po boisku. Jaką? Poniżej ciekawa tabelka:



Kilka dni temu, w rozmowie z Super Expressem, zawodnik którzy strzelił nam gola czyli Alessandro Della Valle powiedział: „(…)Strzelenie gola tak poważnej zawodowej drużynie, jaką wy macie, miało naprawdę duże znaczenie dla nas.” Mnie jednak najbardziej urzekła inna część tego wywiadu:

Skończyliście późno mecz, nie byłeś zmęczony?
- Nie. Po meczu jeszcze poszliśmy razem coś zjeść, trochę poświętowaliśmy (śmiech), ale pracować trzeba.
- Nie dostałeś od szefa żadnej nagrody za grę w reprezentacji, dnia wolnego?
- Gdzież tam! Powiem ci więcej! Za każdym razem, jak gram mecze w reprezentacji, muszę pytać szefa o zgodę! Gdyby mi nie pozwolił, to nie strzeliłbym Polsce gola (śmiech, bardzo długi)

Mały kraj z dużymi, sportowymi aspiracjami. Dziś Polska jest lepsza o kilka goli, jednak kto wie, co będzie za kilka lat;) Warto także zauważyć, że przy słabej grze Polski w meczu San Marino na naszym boisku, cześć kibiców z Polski zaczęła kibicować wzbudzającej sympatię drużynie rywali.