
Jakiś czas temu zainteresował mnie nurt dewaluacji różnego rodzaju zawodów. Przewija się on falami w social media – muzycy, fotografowie, twórcy filmów. Przecież dobry twórca, artysta, ekspert w swoim zawodzie powinien sobie poradzić.
REKLAMA
Fotografowie… mówi się o nich w mediach gdy jest „nośny temat” – zwolniony fotograf w Kancelarii Premiera, słynne sprawy fotoreporterów Gazety. A co z tymi mniej popularnymi, jak wygląda sytuacja dziesiątek innych, w dość niszowych specjalizacjach? Postanowiłem o tym porozmawiać z Darkiem Orliczem, specjalizującym się w fotografii sportowej.
Jacek: Wg Ciebie fotografia w Polsce ma się dobrze ?
Darek: Która ? Amatorska ? oczywiście! rozkwita jak miejskie wysypisko...
Jacek: Porównujesz do ilości czy jakości ?
Darek: Jedno i drugie.
Jacek: A co z profesjonalną fotografią ?
Darek: Jeśli pójdziesz na szrot i wykażesz dużo cierpliwości to jest szansa że trafisz na całkiem dobre części.
Jacek: Jednym słowem ani krytyczny odbiorca ani dobry fachowiec nie mają lekkiego życia ?
Darek: Odbiorca ma dużo łatwiej, może się ograniczyć do wystaw, dobrych albumów a w Internecie do stron dużych konkursów czy agencji fotograficznych. Jest cała masa ludzi, którzy odwalają za nas żmudną robotę selekcji.
Jacek: Natomiast fotograf...
Darek: Jeśli ma wystarczająco dużo motywacji albo jest zupełnie zdesperowany to w końcu wygrzebie się z tego bagna. Czasami pomagają ”plecy” a szczęście nie pozostaje bez znaczenia.
Jacek: Wg. Ciebie Fotografia to sztuka czy rzemiosło ?
Darek: Znowu odpowiem i jedno i drugie.
Jacek: Kiedy jedno a kiedy drugie ?
Darek: Mam swoją prostą definicję, sztuka jest związana z kreacją a rzemiosło z ciągłą pracą odtwórczą. Avedon i Leibovitz są dla mnie artystami. Wujek Zdzisiek z lustrzanką z marketu “fachowcem”. Jest wielu fotografów, którzy po trochu i uprawiają sztukę i rzemiosło. Ich nie chcę jednoznacznie szufladkować.
Jacek: Czy to stąd u niektórych przeświadczenie ze fotografia powinna być elitarna ?
Darek: Wiesz, fotografia we wczesnym etapie rozwoju i jeszcze długo po wojnie wymagała solidnej wiedzy technicznej, niemałej wprawy a także regularnego podtruwania się w ciemni siłą rzeczy głównie zajmowali sie nią ludzie należący do inteligencji a także z odpowiednim portfelem.
Jacek: A wszystko sie zaczęło zmieniać....
Darek: Kiedy firma Kodak wymyśliła slogan “Naciśnij spust, my zrobimy za ciebie resztę”. Lawina poszła w dół. Zaczęły się pojawiać automatyczne aparaty, przyjazne masowemu użytkownikowi a era cyfryzacji wszystko spotęgowała. Kupujesz aparat za kilka tysięcy złotych, ustawiasz auto i fotki same sie robią. Szybko łatwo i przyjemnie
Jacek: Czyli lamenty, że fotograf w Polsce jest niedoceniany są nieuzasadnione. Przecież profesjonalny fotograf tak samo szybko i łatwo może robić zdjęcia ?
Darek: To zależy co rozumiesz przez słowo profesjonalista. Dla mnie jest to stan umysłu jak to sie mówi teraz w portalach obrazkowych. Profesjonalna fotografia wcale nie jest ani szybka ani tym bardziej prosta.
Jacek: Zajmujesz sie rzadką dziedziną fotografii w Polsce.
Darek: Będąc szczerym tak rzadką, że chyba nie ma w Polsce żadnego fotografa, który by sie z tego był w stanie utrzymać.
Jacek: Od kilku lat fotografujesz snowboard i sporty zimowe, trochę tez innych sportów z działki “extreme”. jak to wygląda od zaplecza jeśli chodzi o snowboard ? Szybko łatwo i przyjemnie ?
Darek: Tak, od snowboardu wszystko sie zaczęło w moim przypadku. Jeśli sezon dopisze czytaj spadnie wystarczająco dużo śniegu umawiam się na sesje z zawodnikami, którzy tak jak ja z reguły są pasjonatami. Z naszej wspólnej pracy staram sie złożyć potem materiał, który próbuje sprzedać ich sponsorom a w następnej kolejności magazynom o tej tematyce. Z racji tego, że na stałe mieszkam w Warszawie często jest to wielka operacja logistyczna.
Jacek: Podkreślasz słowo praca, a przecież to dla Ciebie pasja ? Jak wygląda twoja taka powiedzmy standardowa sesja ?
Darek: Tak, pasja pasją ale potrafi dać w kość. Dzień lub dwa wcześniej trzeba przejrzeć cały sprzęt, zaplanować pakowanie biorąc pod uwagę czy będę pstrykał w terenie miejskim, okołowyciągowym czy zupełnie poza trasami. Najmniej sprzętu oczywiście biorę w góry gdzie będę zmuszony na piesze wycieczki. Dojazd na miejsce z cichą nadzieją że dopisze pogoda i nie zaskoczy nagłym załamaniem albo mgłą 4 dni z rzędu.
Jacek: Co jeśli zaskoczy ?
Darek: Zainwestowany czas, pieniądze na dojazd, nocleg idą w błoto. Można wtedy szukać możliwości gdzieś w miejskim terenie ale to z kolei znowu dodatkowe koszty wiec tak czy siak wychodzi się na minus.
Jacek: Ok, kiedy juz jesteś na miejscu, dopisała pogoda, co dalej ?
Darek: Marsz na docelowe miejsce, czasami trochę wspinaczki. W Polsce zazwyczaj udaje sie dotrzeć na miejsce w granicach 3 godzin.
Jacek: Czekaj, nie używacie skuterów ?
Darek: To niestety nie Stany, skutery w Polsce w naszych najlepszych górach są zakazane a nawet jeśli można ich użyć to kosztują majątek.
Jacek: Ile wazy twój plecak ?
Darek: 15-20kg
Jacek: Trenowałeś z żołnierzami Gromu ?! Ok, a dalej ?
Darek: Kiedyś marzyłem żeby służyć w Gromie ;) . Dalej spędzamy cały dzień w górach robiąc zdjęcia. Między kolejnymi ujęciami muszę uważać, żeby nie odmrozić palców u stóp (brak ruchu) i rąk. Bardzo często w ogóle nie czuję czy nacisnąłem spust migawki. Po wszystkim trzeba sie jeszcze zwlec na dół na kwaterę. Zgrać zdjęcia, zrobić kopie, wstępną selekcje - o ile jeszcze starczy energii. Jeśli to ostatni dzień sesji to spakować sie i w drogę powrotną do domu. Po takim wypadzie zazwyczaj nie wiem jak sie nazywam ale jestem szczęśliwy bo znowu można było podziwiać naturę, popracować z sympatycznymi ludźmi etc...
Jacek: Brzmi jak sielanka, wietrzę jakiś haczyk.
Darek: No tak, wszystko jest różowo dopóki nie podliczę tej swojej “pasji”. Paliwo, zużycie samochodu, noclegi, posiłki, ponoszone ryzyko, a i sprzęt foto mocno dostaje w kość. Warunki często ekstremalne wiec tez nie może być tani żeby długo wytrzymał. Nieraz zdarzało sie robić zdjęcia przy 25 stopniowym mrozie. Wszystkie akumulatory siadają wtedy w mgnieniu oka.
Jacek: Co oferuje rynek w zamian ?
Darek: Zazwyczaj proponowane stawki nie przekraczają 50pln od strony za publikacje w magazynie. Z branża reklamową trochę lepiej, ale nie na tyle żeby chociaż zwróciły sie wszystkie koszty. Nie mówiąc juz wartości artystycznej czy poziomu warsztatu i wykonania zdjęć. Spotkałem sie również z propozycjami udostępnienia zdjęć w zamian “za prestiż”
Jacek: Jaki jest zatem kierunek tej branży w Polsce wg. Ciebie ?
Darek: Wydawca obcina koszty bo nie widzi sensu inwestowania w dobre fotografie, wiec weźmie co leci w zamian za reklamę, odbiorca przestanie kupować bo nie widzi żadnej wartości dodanej, równie kiczowate zdjęcia znajdzie w Internecie. Utalentowany fotograf sfrustrowany tym wszystkim rzuci to w cholerę i wyjedzie za granicę albo znajdzie sobie etat. Błędne koło.
