Na rynku mieszkaniowym nie dzieje się dobrze. Od końca 2008 roku obserwujemy stałe spadki cen nieruchomości. Zasobność portfela obywateli zdecydowanie spadła. Wynikające z kryzysu gospodarczego zmiany, są mocnym ciosem w firmy deweloperskie. Ograniczony popyt na rynku pierwotnym, będący efektem bardziej restrykcyjnych procedur kredytowych sprawia, że branża mieszkaniowa stoi w miejscu. W wielu przypadkach inwestycje są stopowane, a straty liczone w milionach.

REKLAMA
Przy tak napiętej sytuacji, dziwi (albo i nie dziwi) postawa wielu deweloperów, którzy w podstępny sposób próbują zwiększyć swoje dochody, kosztem potencjalnych klientów. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów ostrzega. Fala wniosków napływających pod adresem spółek deweloperskich jest bardzo niepokojąca. Z największym niebezpieczeństwem wiąże się wkład pieniężny w dopiero co powstającą inwestycję.
Pojawiają się zapisy w umowach, które naruszają prawa konsumentów. Taka sytuacja miała miejsce w Krakowie, gdzie wśród stosowanych przez dewelopera klauzul, znalazła się jedna, pozwalająca na podwyższenie ceny lokalu w przypadku zmiany wskaźników określonych przez przedsiębiorcę. Jednocześnie nie zapewniała ona prawa do odstąpienia od umowy. Zgodnie z prawem w sytuacji w której zmienia się powierzchnia czy cena mieszkania, konsument powinien mieć prawo do pełnego zwrotu kosztów. Inna kwestionowana klauzula dotyczyła rozliczeń pomiędzy wykonawcą, a konsumentem. Na jej mocy w przypadku nie wywiązania się z umowy deweloper zwracał zamawiającemu, jedynie nominalną część wpłaty, bez odsetek. W praktyce oznacza to, iż firma mogła celowo przesuwać terminy ukończenia inwestycji i osiągać dochód, w postaci odsetek od lokowanych, np. na lokatach pieniędzy.
Są to przykłady na to jak istotna jest nie tylko szczegółowa analiza wszystkich dokumentów, ale także podstawy znajomości prawa i regulacji, które jak już wspominano jest wielokrotnie naruszane. Do zuchwałego czynu posunął się prezes spółki deweloperskiej Ulmi budującej w 2009 roku osiedle Zielone Wzgórze w Krzeszowicach. Tuż po przejęciu pieniędzy od niedoszłych lokatorów stał się nieuchwytny. Tym samym spółka zniknęła. W tym wypadku prezes spółki, Andrzej M., namawiał również ludzi do brania kredytów na podstawie fikcyjnych zaliczek na rzecz nieruchomości, podnoszących ich zdolności kredytowe. Niestety w branży deweloperskiej nie brakuje chciwości i krętactwa. Inwestorzy są w stanie zrobić wszystko by inwestycje przyniosły jak najwyższe dochody już w początkowych fazach. Celowo nie biorą pod uwagę na czynników pobocznych.
Dramatyczna sytuacja rozgrywa się obecnie na warszawskim Ursynowie. W 2011 roku rozpoczęła się budowa osiedla ,,Wzgórze Słowików” przez firmę TC Forum. Do tej pory sprzedano już kilkadziesiąt mieszkań. Wszystko wyglądało w porządku do momentu, w którym inwestor otrzymał od wojewody mazowieckiego decyzję stwierdzającą nieważność pozwolenia na budowę. Przyczyną uchylenia jest zbyt bliska odległość budynku od sąsiadującej działki budowlanej. Zarząd TC-Forum (Jan Pilch) pomimo wyraźnego obowiązku zapisanego w tzw ustawie deweloperskiej mającej z założenia chronić nabywców lokali przed nieuczciwością deweloperów w żaden sposób nie informował ich o toczącym się postępowaniu. Dopiero po publikacjach w prasie i awanturach na forach internetowych deweloper wyjawił prawdę. Tymczasem pieniądze zostały wpłacone, zaś sami zainteresowani mogą zostać na przysłowiowym lodzie. Jest to kolejny przykład na wykorzystywanie przez deweloperów dominującej pozycji na rynku. W tle problemów z pozwoleniem na budowę toczyły się spory o budowę łącznika – drogi między Ursynowem a Wilanowem, który miał powstać w miejscu Wzgórza Słowików. Internauci – mieszkańcy obu dzielnic, którzy dali wyraz swojemu niezadowoleniu zachodzą do tej pory w głowę jak deweloperowi udało się uzyskać pozwolenie na budowę w 7 dni ! To chyba rekord w naszym kraju…
Pytanie brzmi, dlaczego nikt nie stoi na straży w obronie konsumentów w takich sytuacjach. Dlaczego sami zainteresowani dowiadują się o problemach jako ostatni? W końcu dlaczego sami deweloperzy nie prowadzą spraw w należyty sposób. Jak tak dalej pójdzie, to niedługo każdy zainteresowany zakupem mieszkania, będzie musiał zrobić swój własny wywiad środowiskowy, aby mieć pewność, że odbiór mieszkania nastąpi we właściwym terminie, albo bardziej, że w ogóle nastąpi…