Coraz bardziej zadziwia mnie strategia Prawa i Sprawiedliwości. Po wyborach byłem poważnie zmartwiony tym, że zdobyli władzę nad naszym krajem i to bez potrzeby szukania koalicjanta. Ale pomyślałem sobie, że może „utrą mi nosa” i pozytywnie mnie zaskoczą. Akcje typu Audyt i sterowana ręcznie TVP, która nie przedstawia widzom odpowiedzi opozycji na zarzuty pokazują, że PiS raczej mnie nie zaskoczy, przynajmniej w pozytywny sposób.

REKLAMA
W tytule użyłem słowa „kapturowy”. Oczywiście, jak łatwo zauważyć, widzieliśmy twarze przeprowadzających audyt. Ale widzieliśmy też, że mowa oskarżyciela trwała 10 godzin, a kontrolowana przez rząd TVP nie ukazała widzom odpowiedzi „grillowanego PO” na którą zresztą i tak prawie nie było czasu.
Zastanawiam się, jak to zadziała na młodych prawicowców. Ostatnio wiele się mówi o Polakach, którzy po wojnie byli stawiani przed komunistycznymi sądami i skazywani bez możliwości prawdziwej obrony. Jakkolwiek by nie oceniać PO, wielokrotnie widziałem transmisje z sejmu za ich ośmioletnich rządów i posłowie oraz posłanki PiSu zajmowali w tych transmisjach wiele miejsca. Mogli swobodnie odpowiadać na zarzuty, sprzeciwiać się, protestować. Media publiczne to pokazywały. Nigdy nie było 10 godzinnego seansu jednostronnej krytyki opozycji w TVP za rządów PO. Czy młodzi prawicowcy, przejęci losami Żołnierzy Wyklętych i po prostu AK po 1945 roku nie powinni poczuć się nieswojo widząc takie praktyki władzy? A dodajmy do tego postępujące uzależnienie władzy sądowniczej... Nawet jeśli ktoś nienawidzi PO z całego serca, to nie ucieknie od faktu, że za rządów Platformy prokuratura była bardziej niezależna od Ministra Sprawiedliwości niż jest teraz. Nie było też tak gwałtownych i siłowych ataków na niezależność sądownictwa. A uzależnione przez rząd sądy i odbieranie opozycji prawa do obrony w publicznych mediach daje gotową receptę na coś, co już w przeszłości poznaliśmy.
TVP traci oglądalność, ale nadal jest ważnym medium dla kształtowania opinii publicznej w Polsce. Czy moi Rodacy zauważą, że dzieje się coś złego? Czy pomyślą, że niezależnie od ich sympatii czy też braku sympatii do PO rząd manipuluje nimi i stosuje bardzo niedobre praktyki? A może zadziała zasada „ciemny lud to kupi”, która niestety staje się mottem TVP za rządów PiSu.
W różnych dyskusjach przez zwolenników PiS wykorzystywana jest wiedza o tym, że szerszej opinii społecznej ciężko stosować porównania przy zachowaniu proporcji. Znikają pojęcia „bardziej” i „mniej”. Wystarczy pokazać opinii publicznej, że przeciwnik też coś przemilczał, aby uzasadnić całkowite odcinanie opozycji od prawa odpowiedzi na zarzuty przedstawiane jej przez rząd przez 10 godzin. Nie ma też już manifestacji bardziej i mniej pokojowych. Stosunek rządu do manifestacji KOD porównywany jest ze stosunkiem PO do manifestacji środowisk nacjonalistycznych. Tyle tylko, że na manifestacjach KODu nie demoluje się miasta, a na manifestacjach skrajnej prawicy pojawiają się czasem zachowania na które władze danego miasta muszą zareagować dla dobra jego mieszkańców.
TVP za PO też działało pod pewnym wpływem rządzących, ale działało „mniej” pod tym wpływem niż obecna TVP działa pod wpływem rządu PiS. Wiele do powiedzenia miała KRRiT, którą ciężko było zdominować w 100% rządzącej formacji, nawet gdyby ta chciała to zrobić. Pozbycie się roli KRRiT na media publiczne przez PiS świadczy w sposób jednoznaczny o intencjach ekipy Kaczyńskiego, podobnie zresztą, jak obecny kształt informacji podawanej przez media publiczne.
My sami, prowadząc nasze racjonalistyczne media, pokazywaliśmy też manifestacje skrajnej prawicy, na przykład tę przeciwko prof. Baumanowi.

Pokazuję to tylko dlatego, aby osoba mająca prawicowe poglądy zechciała mi uwierzyć i spojrzeć uważniej na to, co robi PiS. Dlaczego zamiast rządzić krajem Kaczyński i jego ekipa urządzają 10 godzinny show potępiania PO, nie dając nawet w publicznych mediach czasu na odniesienie się do zarzutów. Czy Polska na tym zyskuje?