Część opozycji, widząc, jak PiS poczyna sobie z opozycją i Trybunałem Konstytucyjnym, z wolnością mediów i prawem do zgromadzeń, boi się, że PiS zdobędzie autorytarną władzę nad Polską i wypromuje Naczelnika Państwa w postaci Jarosława Kaczyńskiego. Moim zdaniem, na szczęście, są dość nikłe szanse, aby tak się stało.

REKLAMA
Po pierwsze PiS może sobie obecnie pozwolić na bardzo dużo, bo ma dość duże poparcie społeczne. Ale nie przekracza ono połowy głosujących. Poparcie dla PiSu będzie spadać, gdy pojawią się koszty niektórych obietnic i gdy będzie rosła w czasie ilość ustaw PiSu. Nawet z dobrych ustaw czasem ktoś jest niezadowolony, z nieudanych tym bardziej.
Po drugie. PiS może oczywiście zmienić „pod siebie” kształt okręgów wyborczych, ale marginalizując na przykład głosy ludzi z Polski Zachodniej na rzecz Podkarpacia i Lubelszczyzny urazi nie tylko opozycję mającą poparcie w Polsce Zachodniej, ale i zwolenników PiS we Wrocławiu, Poznaniu czy Szczecinie, których znaczenie też zostanie w ten sposób zmarginalizowane.
Po trzecie. Jeden z opozycyjnych publicystów w swoich życzeniach noworocznych zauważył, że 2017 może być jeszcze gorszy od 2016 roku, bo Antonii może zająć miejsce zmęczonego Jarosława u sterów PiSu i będziemy jeszcze tęsknić za Jarosławem. Z dużą dozą pewności można jednak stwierdzić, że po wycofaniu się Jarosława Kaczyńskiego PiS rozpadnie się na zwalczające się ostro frakcje i straci polityczną skuteczność.
Po czwarte. W polityce światowej mamy ostry bałagan. Stosunek PiSu do prawa i wolności mediów wstrząsa opinią zachodniego świata. Ale UE niestety się rozpada i może dojść do sytuacji, kiedy jednym z najbliższych sojuszników Niemiec i USA w Europie i tak nadal będzie Polska, niezależnie od tego, kto nią będzie rządził. Nawet dziś Niemcom łatwiej współpracowałoby się z rządem polskim niż z Francją we władzy Marine le Pen i Frontu Narodowego. Oczywiście Francja jest dużo większym rynkiem niż Polska, ale Polska maleńka też nie jest... Jestem politycznym przeciwnikiem Jarosława Kaczyńskiego, ale nie zdziwmy się, gdy po ewentualnym zwycięstwie Frontu Narodowego we Francji zobaczymy Merkel komplementującą Kaczyńskiego.
Po piąte. To dość potworne, co dzieje się z mediami publicznymi, jak są zawłaszczane i jak niesprawiedliwie PiS traktuje osoby, które w nich pracowały. Mamy jednak media prywatne, które PiSowi trudno będzie zagarnąć. Gdyby PiS myślał rzeczywiście o wypromowaniu Naczelnika Państwa, musiałby też zacząć zwalczać sporą część prawicowych mediów prywatnych i przede wszystkim internet. Sądzę, że spora część zakochanej w PiSie młodzieży porzuci tę miłość, gdy zobaczy atak na wolność internetu.
Podsumowując – przeciwnicy PiSu nie powinni popadać w totalną depresję. Opozycja powinna opracować sensowny program polityczny, aby ludzie wiedzieli co wspierać. Za dwa lata PiS dokona w Polsce trochę nieciekawych zmian, ale i jego popularność będzie spadać. Opozycja powinna też działać samodzielnie, gdyż UE i być może nawet USA mają równie wielkie problemy co nasz kraj, a może nawet jeszcze większe (na przykład możliwy sukces Marine le Pen we Francji...).