
Żyjemy w czasach trendów i mód. Aby sprzedać jakiś towar, warto jest roztoczyć wokół niego aurę wiosennej młodości, czy też einsteinowskiej niemal odkrywczości. Gdy zabawa w rewolucje i nowinki dotyczy techniki, nie ma problemu. Wtedy nowość może być faktyczną nowością – nowy procesor, nowy smartfon, nowy silnik etc. – to rzeczywiście może być nowe. Najgorzej jednak jest, gdy wiosenną aurą stara się okleić ideologie. Specjalistami od tworzenia pozornych nowości oraz fałszywych trendów są postmoderniści. Jednym z ich najnowszych, „fakeowych” produktów jest zaś pojęcie „postprawdy”.
