
Kilka dni temu obiegło sieć zdjęcie ze spotkania malezyjskich ateistów. Spotkało się ono z groźbami śmierci, a także z jadowitymi atakami ze strony przedstawicieli rządu Malezji. Ateiści zostali uznani za "dewiantów" i zagrożenie dla islamu oraz prawa. Kilku ministrów zaczęło nawoływać do polowania na nich.
REKLAMA
Ten smutny incydent spotkał się z mocną reakcją ze strony Międzynarodowej Unii Humanistycznej i Etycznej, organizacji zrzeszającej setki stowarzyszeń i fundacji zajmujących się świeckim humanizmem na całym świecie. Obecnie przewodniczącym tej wielkiej, zabierającej głos w ONZ organizacji jest znany brytyjski humanista, Andrew Copson. Tu możecie zobaczyć nasz wywiad z nim:
Poniżej przytaczam list do premiera Malezji skierowany przez Andrew Copsona z ramienia IHEU, świeckich humanistów z całego świata.
Do premiera Malezji Najiba Razaka
Temat: Protest przeciwko traktowaniu osób niereligijnych w Malezji
Temat: Protest przeciwko traktowaniu osób niereligijnych w Malezji
Piszę do Pana z ramienia Międzynarodowej Unii Humanistycznej i Etycznej (IHEU), która jest globalną przedstawicielką ruchu humanistycznego. Jesteśmy międzynarodową organizacją pozarządową akredytowaną w Organizacji Narodów Zjednoczonych za pośrednictwem ECOSOC. Nasi członkowie i zwolennicy to zróżnicowana grupa organizacji pozarządowych i osób indywidualnych z całego świata.
Pragniemy mocno zaprotestować przeciwko mowie nienawiści i nawoływaniu do prześladowań, jakimi posłużył się w tym miesiącu minister pańskiego rządu Datuk Seri Shahidan Kassim, przeciwko grupie ateistów z Kuala Lumpur, których zdjęcie niedawno obiegło Malezję i zostało zauważone na świecie.
Myśl, że powinno się polować na ateistów, że powinny to czynić władze Malezji z pomocą społeczeństwa, jest w istocie wezwaniem zachęcającym do polowania na czarownice, ze wszystkimi związanymi z tym konsekwencjami i zagrożeniami dla będącego zwierzyną łowną człowieka w odniesieniu do jego indywidualnego bezpieczeństwa i wszystkiego, co się z nim wiąże. Uważamy, że użycie tego typu języka i podżeganie do takich zachowań skazuje osoby będące obiektami nagonki na gwałtowny odwet. Osoby te tak naprawdę nie zostały przecież oskarżone o coś więcej niż spotkanie z przyjaciółmi o podobnych poglądach na prywatnej przestrzeni.
Będący obiektem brutalnej nagonki ateiści z Kuala Lumpur mają prawo do wolności myśli i przekonań, przysługuje im także prawo do stowarzyszania. Nie popełnili oni żadnej zbrodni. A jednak wielu urzędników rządowych mówiło o potrzebie "zbadania" ich działań, chociaż żadne prawo nie zostało naruszone i nie zostały wniesione żadne oficjalne oskarżenia.
Zwracamy również uwagę na język Pana ministra, który twierdzi, iż "humanizm i sekularyzm, a także liberalizm" są "dewiacyjne" i stanowią zagrożenie dla islamu i państwa.
W każdym kraju żyją ateiści i humaniści. Mają prawo istnieć. Żadna kultura, religijna lub inna, nie jest jednorodna, a sama jednorodność byłaby niepożądana, nawet jeśli byłaby możliwa. Kwestionowanie utartych przekonań i reguł, poszukiwania i nowe pomysły sprawiają, że społeczności ludzkie poprawiają swoje błędy i wzrastają. To co odmienne i nowe nie powinno powodować strachu. Z pewnością jedna z lekcji, która jasno i wyraźnie wypływa z historii świata, polega na tym, że próby stłumienia, cenzury lub wyeliminowania ludzi o różnych poglądach lub przekonaniach, zarówno politycznych, religijnych, jak i filozoficznych zawsze mają konsekwencje, które naruszają ludzką godność i niszczą indywidualne życie. Lepiej jest stworzyć społeczeństwo, które toleruje różnorodność i stara się akceptować mniejszości religijne lub światopoglądowe (w tym niereligijne).
Zwracamy również uwagę na język Pana ministra, który twierdzi, iż "humanizm i sekularyzm, a także liberalizm" są "dewiacyjne" i stanowią zagrożenie dla islamu i państwa.
W każdym kraju żyją ateiści i humaniści. Mają prawo istnieć. Żadna kultura, religijna lub inna, nie jest jednorodna, a sama jednorodność byłaby niepożądana, nawet jeśli byłaby możliwa. Kwestionowanie utartych przekonań i reguł, poszukiwania i nowe pomysły sprawiają, że społeczności ludzkie poprawiają swoje błędy i wzrastają. To co odmienne i nowe nie powinno powodować strachu. Z pewnością jedna z lekcji, która jasno i wyraźnie wypływa z historii świata, polega na tym, że próby stłumienia, cenzury lub wyeliminowania ludzi o różnych poglądach lub przekonaniach, zarówno politycznych, religijnych, jak i filozoficznych zawsze mają konsekwencje, które naruszają ludzką godność i niszczą indywidualne życie. Lepiej jest stworzyć społeczeństwo, które toleruje różnorodność i stara się akceptować mniejszości religijne lub światopoglądowe (w tym niereligijne).
Prosimy, abyście wraz z ministrami pozwolili, a nawet zachęcali do istnienia rozmaitych przekonań i światopoglądów w Malezji, abyście zapobiegali atakom na osoby niereligijne, i dyscyplinowali tych w rządzie, którzy nadal atakują ateistów za to, że po prostu wyrażają swoje ateistyczne poglądy.
Z poważaniem,
Andrew Copson
Prezes Międzynarodowej Unii Humanistycznej i Etycznej
Andrew Copson
Prezes Międzynarodowej Unii Humanistycznej i Etycznej
Na zakończenie chciałbym zwrócić uwagę, iż Malezja i tak uchodzi za w miarę liberalne państwo wśród tych zdominowanych przez islam. W 13 państwach muzułmańskich za odejście od islamu grozi kara śmierci. Niestety, Malezja, podobnie jak Indonezja, również zmierzają w tę ponurą stronę.
Jedną z możliwości poprawienia tej sytuacji jest globalna i krytyczna dyskusja na temat islamu, bez żadnego upiększania tej religii i bez hamowania krytycznych spostrzeżeń. W świecie islamu żyją ludzie wrażliwi, którzy po prostu nigdy nie zetknęli się ze starannie uzasadnioną krytyką swoich wierzeń. Pod jej wpływem część z nich mogła by stanąć po stronie liberalizacji religii Mahometa. Sądzę, że humanistów jest na świecie zbyt mało, aby mogli dokonać tej zmiany samodzielnie.
