Fundacja Wolność od Religii

Już w październiku na ulice naszych miast wrócą billboardy ateistyczne, dzięki akcji stworzonej przez lubelską Fundację Wolność od Religii i wspieranej przez Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów. Podobnie jak w zeszłym roku, akcja przyciąga uwagę mediów, oraz obnaża religijno - plemienny stopień świadomości wielu Polaków.

REKLAMA
Przeciwko łagodnym i w gruncie rzeczy poetyckim billboardom ateistycznym w zeszłym roku urządzano antybillboardowe demonstracje. Fakt istnienia w Polsce ateistów był dla niektórych katolików tak straszliwy, iż w ostentacyjny, pochodzący jakby z innych czasów sposób, demonstrowali swoją pobożność na ulicach miast. Niektórzy nasi religijni rodacy zdali sobie sprawę z tego, że nie wszyscy myślą tak samo jak oni. Mam nadzieję, że wielu z nich dzięki temu odkryciu się rozwinęło i stało się jeszcze życzliwszymi ludźmi. Niestety, nie brakło takich, którzy poczuli raczej agresję i brak akceptacji wobec "innego".
Jeśli chodzi o ateistów, to do organizatorów i współorganizatorów napłynęły liczne głosy wdzięczności. Polscy ateiści, zastraszeni często nietolerancją swojego otoczenia, wyszli z szaf i zaczęli pokazywać się publicznie, szukając kontaktu z innymi ludźmi o podobnie racjonalnych poglądach. Był to jeden z głównych celów akcji, który wyrażało hasło: "Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam!".
Ateizm jest często rozumiany jako negacja, odrzucenie religijnych idei. Zdaniem wielu ateistów, i moim również, jest wręcz przeciwnie. To teizm jest negacją, przedkładaniem wymyślonych i w gruncie rzeczy bardzo prostych mitów ponad całym wspaniałym bogactwem rzeczywistości. Porzucenie religii to, moim zdaniem, zdjęcie klapek z oczu. Owszem, neguje się owe klapki, ale odzyskanie możliwości patrzenia to raczej czysta afirmacja, nie zaś negacja. Do tego zjawiska nawiązuje moim zdaniem layout II Ateistycznej Akcji Billboardowej, pokazujący ateistów malujących niebo i uzupełniony napisem: "Ateiści są boscy!".
Oczywiście to nie wszystko - racjonalny ateista niemal w nieunikniony sposób staje się humanistą. Nie przedkładając utopijnych idei ponad człowiekiem, docenia w dużo większym stopniu niż większość ludzi religijnych rolę człowieka takiego, jakim on jest. Oczywiście większość religii też powołuje się na człowieka, ale widzimy jak to czasem działa - jakże często zabijano innych ludzi w przekonaniu, iż religijne dogmaty są ważniejsze od doczesności, zaś "królestwo jest nie z tego świata". Dla ateistów jedyne królestwo jest "z tego świata", gdyż nie ma żadnego innego. Potęgowane przez tradycję pośmiertne raje są w istocie swej bardzo prostymi pomysłami, mającymi potęgować lęk egzystencjalny u wiernych, którzy trzymają się wtedy religii głównie z uwagi na strach przed przemijaniem. Liczne w sztuce chrześcijańskiej motywy dotyczące śmierci i przemijania pokazują, iż sporą część swojej siły zawdzięcza ona straszeniu ludzi przemijaniem. Uwolnienie się od fałszywej nadziei i spotęgowanego przez religię lęku pozwala spojrzeć na jedyne "niebo" i "piekło" jakim jest nasz świat. Tylko od nas, a nie od wymyślonych bogów, zależy jakość naszego życia. Tym niemniej już samo uwolnienie się od fałszywych idei jest ogromną przyjemnością i daje wiele sił. I stąd również wzięło się przekonanie wyrażane na billboardzie, iż "ateiści są boscy!".
Drugi wzór billboardu miał już swoją przedpremierę w Gliwicach, o czym kilka miesięcy temu pisałem na tych łamach. Pokazuje on kaplicę odcinaną od sejmu i zwraca uwagę na artykuły konstytucji RP dotyczące świeckości naszego państwa. Te artykuły są obecnie łamane z ogromną arogancją. Wielu naszych wierzących rodaków dąży do tego, aby uczynić z ateistów obywateli drugiej kategorii. Za zdjęcie krzyża w państwowej komendzie policji, zgodne z regulaminem policji, można być poważnie prześladowanym, tak jak komendant Szwalbe. Przed mówieniem prawdy o religiach, które przyniosły ludziom wiele śmierci i cierpienia (są na to niezbite fakty historyczne i nie tylko historyczne) broni je ustawa o obrazie uczuć religijnych. Żadne inne uczucia nie są bronione taką ustawą, a w zasadzie, gdy wgłębić się w historię ludzkości, uczucia religijne są na ostatnich miejsc ach na liście uczuć zasługujących na obronę prawną. Stosunek większości osób rządzących Polską do konstytucji, wskazuje raczej, iż również obecnie przed uczuciami religijnymi należy bronić, a nie je bronić...
Krótko mówiąc - billboard z nożyczkami, sejmem i kaplicą porusza bardzo istotny temat. Wielu Polaków nie zdaje sobie nawet sprawy z tego, jak daleko od konstytucji odbiegła polska codzienność. Nie zastanawiają się nad tym, że na przykład telewizja publiczna (a nie prywatna!) ma w swoim regulaminie krzewienie wartości chrześcijańskich. A przecież nie tak jeszcze dawno temu wielu z nas protestowało przeciwko "krzewieniu wartości komunistycznych" przez media. Skąd zatem zgoda na kolejną ideologię narzucaną siłą w przestrzeni publicznej?
O tym, jak wspierać II Kampanię Ateistyczną dowiemy się ze strony Fundacji Wolność od Religii. Od nas tylko zależy jak wiele billboardów zawiśnie w Polsce. Ich celem nie będzie tylko łączenie polskich ateistów i promowanie światopoglądu wyrastającego z racjonalnego i sceptycznego myślenia, ale również walka z nietolerancją, dla której "jedynie słuszne" idee stają się ważniejsze od ludzkiej jednostki.
Źródła:
http://www.wolnoscodreligii.pl