
Wszelkie statystyki wskazują na to, iż Czechy są jednym z najbardziej ateistycznych państw na świecie. Jak jednak twierdzi Slávek Morgan Černý, prezes Občanské sdružení ateistů České republiky, aktywnych ateistów jest w nich jak na lekarstwo. Dlatego dnia 21 września zorganizował Atheocon - całodniowe święto czeskiego i nie tylko czeskiego ateizmu.
REKLAMA
Już wcześniej OSACR, jak w skrócie nazywają się czescy ateiści, wystosowało protest przeciwko religijnej mowie nienawiści odczuwalnej w wypowiedziach przewodniczącego Czeskiej Rady Muzułmanów, o czym pisałem na tych łamach. Równie niepokojące są coraz bardziej udane próby odzyskiwania dawnego majątku przez kościół katolicki. Można się zapytać czyj to majątek w kraju, gdzie przez większość mieszkańców katolicyzm był nie bez racji utożsamiany z habsburskim okupantem? W końcu kościoły i klasztory budowali przeważnie przodkowie współczesnych Czechów, za pieniądze związane z pracą innych współrodaków. Do walki o materialne dobra dochodzi oczywiście walka propagandowa. Jej symbolicznym aktem ma być rekonstrukcja w centralnym miejscu Pragi rzeźby maryjnej, która swego czasu została przez Czechów zburzona na znak odzyskania niepodległości. Jak na ironię, tuż obok owej rzeźby znajduje się ślad po dawnym miejscu straceń, gdzie zwycięzcy katolicy zabijali wiele set lat temu czeskich husytów. Dziś - jak zapewnił mnie Slavek - czescy protestanci w imię sojuszu religii przeciw świeckości, raczej popierają ideę odbudowy statuy Najświętszej Marii Panny. Większość polityków jest na te działania obojętna, uznając niekiedy przychylność dla nich za sposób pozyskania głosów nielicznej katolickiej mniejszości w Czechach, bez żadnych strat dla siebie ze strony innych grup wyborców. Ludzie niereligijni zdają się tym wszystkim nie przejmować, co obarcza OSACR zadaniem ich uświadamiania. Najgorsze dla ateistów czeskich jest to, że w Czechach powstaje coraz więcej szkół religijnych, na które fundusze znajdowane są, zwłaszcza przez kościół katolicki, w samym Czechach. Rozpoczyna się walka o umysły dzieci. Jej forpocztą jest jedyna w Czechach polska szkoła średnia, znajdująca się w Czeskim Cieszynie. Już teraz, zdaniem Slavka, łamane są w niej zasady świeckości szkolnictwa. OSACR czeka na protesty wychodzące od samych uczniów, aby na ich bazie przystąpić do działania.
Odbywający się w deszczową sobotę, w pubie Utopia Atheocon był pierwszą tego typu imprezą w tym laickim kraju. Zjawiło się około 100 osób, nie tylko sami Czesi, ale również grupa Słowaków z organizacji Ethos, jak i przedstawiciele Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów, którzy wzięli udział w debatach i podpisali z OSACR umowę o współpracy.
Pierwszy wykład wygłosiła Daniela Grey i jego tytuł brzmiał "Islam w kostce". W Pradze ten temat staje się gorący, bowiem ilość muzułmanów jest obecnie w niej znacznie wyższa, niż w polskich miastach. Daniela Grey przedstawiła pokrótce historię islamu i główne zasady tej religii. Do tego tematu nawiązał w rozmowach ze mną rzecznik prasowy OSACR Dominik Miketa, będący przedstawicielem opcji umiarkowanej w czeskim stowarzyszeniu. Dominik stwierdził, że wszystkich muzułmanów nie należy wrzucać do jednego worka i trzeba zachęcać muzułmańskich liberałów i byłych muzułmanów do działania, bowiem głównie oni są w stanie ograniczyć zapędy ortodoksyjnych kolegów i koleżanek stanowiących niestety większość aktywistów tej religii. Ten temat z pewnością coraz silniej będzie się pojawiał w Polsce, słuchałem zatem z uwagą zarówno wykładu, jak i opinii czeskich działaczy. Poleciłem im bardzo wartościową misję polskiego portalu racjonalista.pl wyłuskującego głosy dysydentów z państw muzułmańskich. Strona polska i czeska postanowiły, że będą próbować zapraszać ich na wykłady wspólnymi siłami, zarówno w Czechach, jak i w Polsce. Doskonałym źródłem interesujących gości może być aktywna Rada Byłych Muzułmanów w Londynie, z charyzmatyczną Maryam Namazie na czele. Inna aktywistka Rady, Sudanka Nehla Mahmoud (jednocześnie ateistka i feministka) jest obecnie za swoją krytykę islamu zagrożona przez żyjących w Anglii muzułmańskich fundamentalistów.
Drugi wykład wygłosił kolejny lider OSACR, Petr Tomek, obdarzony iście austrowęgierskim wyglądem, z podkręconymi, sumiastymi wąsami. Na podium wszedł z kieliszkiem wina, zgodnie z tematem swojego wykładu, który brzmiał "Hedonizm". Był to temat ukazujący odmienność czeskiego spojrzenia na życie i świat w stosunku do polskiego. Nie sądzę, aby w Warszawie hedonizm wywołał tak duże zainteresowanie publiczności, jak miało to miejsce w Pradze. Brak patosu i umiejętność cieszenia się chwilą to z pewnością coś, czego również polscy ateiści mogą się nauczyć od czeskich kolegów. Nawet Polacy, którzy zerwali z religią chrześcijańską, są bowiem często nadal przesyceni płynącym z niej kultem cierpienia i pogardą dla cielesności.
Na Atheoconie nie zabrakło oczywiście tematu związanego z Wielką Rewolucją Francuską, choć mało kto wie, iż pełny ateizm został obalony już drugiego dnia trwania rewolucji, przez dekret o kulcie abstrakcyjnej Najwyższej Istoty. Ograniczoną świadomością postbarokowego społeczeństwa rolę ateistów w czasach rewolucji przedstawiła Scarlett Raschgoldova. Następny był gość z zagranicy, sławny vloger Phil "Thunder00t" Mason. Mówił na bardzo istotny temat, czyli o tym jak promować naukę i racjonalizm. Zgromadzona publiczność była pod wrażeniem logiki i klarowności jego wypowiedzi. Wątek poruszony przez Phila od tego czasu przewijał się w trakcie rozmów uczestników Atheoconu i wieńczącej go debaty.
Po krótkiej przerwie przedstawione zostało na Atheoconie Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów, wraz z zrysowaniem w kilku zdaniach obecnych problemów ateistów i ludzi proświeckich w naszym kraju. Moją przemowę zacząłem od tego, iż przyjechałem po prostu z pola bitwy, a problemy ze świeckością jakie ma Polska nie są jeszcze na szczęście dla Czechów nawet możliwe do wyobrażenia. Działalność PSR zainspirowała czeskich ateistów do różnych wątków przewijających się w dyskusjach kuluarowych i w końcowej debacie.
Następny był wykład cenionego czeskiego filozofa Filipa Tvrdego "Religijność jest najpewniej zjawiskiem kognitywnym". W starannie zaplanowanej wypowiedzi Filip odniósł się do hipotez stawianych przez psychologię ewolucyjną dotyczących skłonności ludzi do wierzeń. Stwierdził, iż religijność nie jest bynajmniej dostosowaniem, ale efektem ubocznym i obudował wokół tego kilka ciekawych tez. Ewolucyjne podłoże religijności staje się coraz bardziej popularnym tematem badań, do których nawiązują w swoich książkach i wykładach wybitni ateiści, tacy jak Niemiec Michael Schmidt Salomon, czy Amerykanin Daniel Dennett.
Bardzo ciekawy był wykład Michala Hanko, jak się przekonaliśmy podczas spędzanych z nim przerw, przedstawiciela "wojowniczego" skrzydła OSACR. Oczywiście ową "wojowniczość" należy rozumieć w cudzysłowie, gdyż nie polega ona na przemocy, ale na uznaniu, iż nie należy się wstydzić otwartego ateizmu i krytyki wiary. Wykład Michala dotyczył pytania o historyczność Jezusa, na które miał on odpowiedź negatywną. Choć sam również zgłębiałem to zagadnienie, będąc również dość sceptycznym wobec hipotezy historycznego Jezusa, Michal zaskoczył mnie zupełnie nowymi tropami, znalezionymi między innymi w Ewangelii św. Jana. Był to z pewnością bardzo dobry wykład, pobudzający zarówno dla krytyków, jak i entuzjastów hipotezy historyczności Jezusa. Uważam, że założenie historyczności Jezusa jest obecnie ogromnym problemem współczesnego biblioznawstwa. Panuje w tym względzie niemal konsensus, który jednakże nie ma odbicia w źródłach. Nawet liczni świeccy badacze Biblii zdają się zbytnio ulegać klisze kulturowym, przyjmując historyczność Jezusa za fakt, gdy de facto jest ona co najwyżej mniej, lub bardziej mocną hipotezą.
Doskonałe świadectwo wysokiego poziomu biologii ewolucyjnej na Praskim Uniwersytecie dała Julie Nováková w swoim wykładzie "Jak się szerzy memy?". Ogólnie, poziom Atheoconu był niezmiernie wysoki i choć program był intensywny, mało kto uciekał z trwających od rana do wieczora wykładów. Ostatni był wykład Dominika Miketa "Świecki humanizm nie kończy się na ateizmie". Dominik mówił w nim o działaniach związanych z humanizmem plus, o tym aby afirmować różne rzeczy, a nie być jedynie negacjonistami. W swój wykład wplótł uwagi o Ceremoniach Humanistycznych i był zachwycony tym, że PSR i racjonalista.pl już je robią w Polsce.
Końcowa debata brzmiała "Ateizm wojujący, czy łagodny?" i nie zdziwiło mnie, że wzięli w niej udział zarówno Michal (przedstawiciel "wojowników") jak i Dominik (przedstawiciel łagodnych).. Obok Dominika i Michala w debacie wystąpił europoseł i lider centrowo - prawicowej (jak stwierdził Slavek) partii ODS, Jan Zahradel. Pierwsza część debaty była dość burzliwa. Jan Zahradel padł ofiarą ognia pytań dotyczących ustępstw finansowych czeskich polityków na rzecz kościoła katolickiego. Ja sam starałem się w debacie ukazać bliską moim odczuciom wizję, w której afirmatywny świecki humanizm bynajmniej nie kłóci się z jasno zarysowanym, racjonalnym ateizmem, który, jako zdjęcie klapek z oczu, też ma ogromny potencjał twórczy, afirmatywny, a nie tylko negacjonistyczny.
Sądzę, że taki krótki rzut oka na rodzącą się scenę aktywnego ateizmu w Czechach ma pewną wartość. Pozostaje ciekawość dotycząca tego, jak dalej będzie się rozwijać dialog czeskich ateistów z coraz aktywniejszymi w walce o przywileje grupami religijnymi. Do tego dochodzi inne pytanie - czy ateistyczna współpraca polsko - czeska będzie łatwa? W końcu w naszym kraju, z pewnością nie do końca słusznie, katolicyzm uchodził za wyznacznik polskości. W Czechach było na odwrót - ta religia była symbolem niewoli.
