Rozmowa Ms Higway i dr Jacka Wasilewskiego o filozofii niebiegania.

REKLAMA
Jacek Wasilewski: Muszę ci się do czegoś przyznać. Jestem facetem., który nie biega. Wiem,, że ty biegasz, więc tym bardziej jest to przykry coming out.
Ms Highway: Oczywiście dodajmy, że nie chodzi o zwykłe podbiegnięcie do autobusu, ale o prawdziwe bieganie. Kiedy się ma swój odtwarzacz muzyki, buty współpracujące z podłożem, inteligentne termoubranie. Bieganie się profesjonalizuje, wykorzystuje się tu ustalenia nauk, takich jak aerodynamika, materiałoznawstwo, anatomia, endokrynologia. I rozumiem, że to z tym zostałeś w tyle.
logo
Bieganie jest antyspołeczne
JW: Tak. Potrafię przebiec jakiś tam kawałek po plaży, ale generalnie uważam, że bieganie jest antyspołeczne. Gdyby jeszcze biegacze mieli dyżury i roznosiliby starszym osobom bułki i mleko, miałoby to swój przyjemny lewicowy wymiar. Niestety, w antyspołecznym bieganiu chodzi o to, by bieganie było egoistyczne (rzeźba ciała) i zbędne (biegamy po nic).
MsHighway: Przyjrzyjmy się kto biega? Lis, Kołodko, Balcerowicz, Tusk i jego znajoma Jennifer Lopez.
JW: Właśnie, a Aleksander Gudzowaty nie biega, to gaz biegnie za niego. Jest pewna różnica między bieganiem, spacerowaniem a byciem wożonym i spacerowaniem. Bieganie ma wykształcić człowieka-fitnesa, jest takim powrotem do natury, gdy organizm pędził za mamutem. Ale początek hierarchii społecznej bierze się z niebiegania. Pamiętasz, kto jest noszony w Asterixie?
MS. Highway; Wódz?
Miraż demokracji
JW: Otóż to. Wódz nie musiał mieć rzeźbionej łydki, wygląd nie stanowił o jego wartości. To niebieganie zorganizowało społeczeństwo, powołało do życia strategów, spowodowało możliwość wymyślania podań prostopadłych, żeby nie biegać za piłką. Kiedyś człowiek biegał bo musiał, a ten, kto odpoczywał, mógł sobie na to pozwolić. Mały biegał po piwo - wyznaczało stosunki na budowie. Lektyka to wyraz tego, że są w społeczeństwie warstwy, podobnie konnica czy odpowiedni samochód. Dlatego wymyślono zamiast biegania polo, jeśli ktoś się koniecznie chce zmęczyć. Natomiast bieganie wydawałoby się takie demokratyczne, nieróżnicujące; truchtający Bill Clinton lansował się na takiego zwykłego człowieka. Ale okazuje się to kłamstwem, bo wśród tysięcy startujących w jakiejś stolicy maratończyków oko stylisty wyłapie kto jest naprawdę profesjonalnie obrandowany, a zresztą i tak wygrają Etiopczycy. Miraż demokracji. Nie chcę brać udziału w tym oszustwie.
Co zamiast?
Ms. Highway: Czyli współczesne bieganie jest jak jedzenie ślimaków - ponieważ biedacy chcą aspirować i śnią o ściganiu się samochodami i jedzeniu ton wołowiny, to klasa średnia wraca do biegania oraz jedzenia ślimaków i insektów morza. Dziś dzięki osiągnięciom socjalizmu każdy może sobie poodpoczywać przed telewizorem, więc ten, kto może sobie pozwolić na to, by mu się chciało biegać po próżnicy, może się wyróżnić.
JW: Bieganie tworzy anonimowy, rywalizujący ze sobą tłum, robiący to bez żadnej intencji. Nie ma to wiele wspólnego z prawdziwym świętem, z tańcem, w którym nikt nie wygrywa, a wszyscy są we wspólnym rytmie, z pijatyką, która ma podobne walory, czy orgią, ani nawet z grami zespołowymi, które są rytualną formą wojny i tworzą oraz podtrzymują wspólnotę. Odpowiedzialny człowiek nie robi takich rzeczy. Odpowiedzialny członek społeczeństwa ze sportów przede wszystkim promuje np. kopanie rowów i wałów przeciwpowodziowych. Jest i pot, i przyjaźń, i praca. I pieśń na ustach. Słowem: ogród sztuk.