Jakie widzę zalety projektu, który przygotowuję? Ułatwia on praktyczne funkcjonowanie osobom we wspólnym pożyciu, a jednocześnie nie wywołuje kontrowersji co do zgodności z Konstytucją.

REKLAMA
W całej dyskusji o związkach partnerskich ich zwolennikom chodzi m.in. o dostęp do informacji medycznej, prawo pochówku i ustawowego dziedziczenia, reprezentowania przed sądem. Po przeanalizowaniu obowiązującego w Polsce prawa, bacząc na zapisy w Konstytucji, projekt który przygotowuję zapewni te uprawnienia osobom pozostającym we wspólnym pożyciu. Inne udogodnienia, jakie otrzymałyby pary nie będące małżeństwami to prawo otrzymania wypłaty z rachunku bankowego (tzw. wkładu pieniężnego na wypadek śmierci drugiej osoby), prawo do ustawowego dziedziczenia, prawo występowania o ochronę osobistych praw autorskich zmarłego, a także prawo wstępowania w stosunek najmu mieszkania po zmarłym . Aby te zmiany mogły funkcjonować nie trzeba wprowadzać żadnego „paramałżeństwa”, co w oczywisty sposób skutkowałoby naruszeniem polskiej Konstytucji.
Opowiadam się za wolnością, zarówno w gospodarce, jak i w życiu prywatnym. Z tych niezachwianych przekonań wynika również fakt, że jestem impregnowany na różne ideologie. Związek partnerski to tak naprawdę zawoalowana próba wprowadzenia "paramałżeństwa", czyli de facto tzw. „małżeństwa homoseksualnego”. Projekt, który chcę przedstawić po wakacjach władzom klubu dotyczy wszystkich obywateli, nie wprowadza rozróżnienia na pary hetero i homoseksualne z jednego prostego powodu. Zwyczajnie nie ma takiej potrzeby. Jest już orzecznictwo, z którego wynika że w sprawach które chcę uregulować nie ma różnicy czy osoby są odmiennej, czy tej samej płci. Ustawodawca nie będzie rozróżniał, kto pozostaje we wspólnym pożyciu.
Krótko warto może skomentować jeden punkt projektu. Osoby pozostające we wspólnym pożyciu miałyby prawo odmowy składania zeznań w postępowaniach karnych, cywilnych, administracyjnych i podatkowych, a także prawo reprezentowania siebie nawzajem przed sądem. Może wydawać się to zbyt śmiałe czy nowatorskie. Wynika jednak konsekwentnie z mojego całościowego poglądu na działanie wymiaru sprawiedliwości w Polsce. W skrócie, opowiadam się za zniesieniem przymusu adwokackiego.
Jakie widzę zalety projektu, który przygotowuję? Ułatwia on praktyczne funkcjonowanie osobom we wspólnym pożyciu, a jednocześnie nie wywołuje kontrowersji co do zgodności z Konstytucją. Dotychczasowe projekty budziły duże wątpliwości powtarzając niekonstytucyjne zapisy. Z kolei w propozycji mojego klubowego kolegi Artura Dunina, pewne prawa przynależne małżeństwu potraktowane zostały wybiórczo - jedne przyznaje parom homoseksualnym, innych nie. To jedynie zmniejsza skalę niekonstytucyjności.Mówiąc o zgodności z Konstytucją mam oczywiście na myśli art. 18 ustawy zasadniczej, w którym czytamy, że "małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej".
W mojej propozycji - w odróżnieniu od propozycji Dunina - nie ma zapisów o możliwości wspólnego zaciągania kredytów. To według mnie powinno leżeć w gestii samych banków. Jeżeli bank uzna, że wspólne pożycie jest wystarczają rękojmią, aby udzielić kredytu, to niech decyduje wolność gospodarcza. Moim zdaniem byłaby to zbytnia ingerencja ustawodawcy.