Powstaje niezwykła ekranizacja, wspaniałe obrazy, urzekająca muzyka.

REKLAMA
Joanna i Krzysztof Krauze z niezwykłą uważnością i w poruszający sposób opowiadają historię poetów artystów w najnowszej produkcji filmowej „Papusza”. Jest to opowieść o życiu romskiej poetki, odkrytej i tłumaczonej przez Jerzego Ficowskiego.
Niezwykle miło mi, że jako stylista fryzur mogę być świadkiem tego procesu twórczego i ponownie doświadczyć emocji podczas słuchania głosu Elżbiety Towarnickiej, którą poznałam pracując przy projekcie „Requiem dla mojego przyjaciela” Zbigniewa Preisnera w Operze Narodowej. Obcowanie z jej głosem ma dla mnie charakter przeżycia duchowego.
To wszystko przekonuje mnie do tego, że ten film będzie arcydziełem…
W oczekiwaniu na premierę – fragment twórczości poetki:
Papusza - LESIE, OJCZE MÓJ
(weszo, dadoro miro)
Lesie, ojcze mój,
czarny ojcze,
ty mnie wychowałeś,
ty mnie porzuciłeś.
Liście twoje drżą
i ja drżę jak one,
ty śpiewasz i ja śpiewam,
śmiejesz się i ja się śmieję.
Ty nie zapomniałeś
i ja cię pamiętam.
O, Boże, dokąd iść?
Co robić, skąd brać
bajki i pieśni?
Do lasu nie chodzę,
rzeki nie spotykam.
Lesie, ojcze mój,
czarny ojcze!
1970