Kolejne derby Warszawy za nami. I znów możemy chodzić z podniesioną głową - w dwumeczu wygraliśmy 2:1. Parę przemyśleń z piątkowego popołudnia.

REKLAMA
Na wstępie chciałem podziękować naszym kibicom, którzy licznie i bezpiecznie wspierali piłkarzy Polonii. Przemarsz przez miasto, ku niezadowoleniu jednej z redakcji, nie zakończył się krwawą rzezią na ulicach, ale spokojnym spacerem z kibicowskimi przyśpiewkami. Ludzie na trasie naszego przejścia - Krakowskim Przedmieściu, Starówce - zatrzymywali się, uśmiechali, robili zdjęcia. W głowie zapadł mi obrazek zachwyconej kwiaciarki ulicznej, która mówiła "jacy oni są fajni!". Oczywiście, mecze o lokalny prymat mają swoją specyfikę, która sprawia, że padną nieprzyjemne słowa wobec drużyny rywali (np. w oprawie, bo prawdziwa przygotowana na ten mecz nie została zaakceptowana przez kierownika bezpieczeństwa Legii, który uznał, że jakimś cudem stworzyłaby zagrożenie - zapewniam, nie, elementem ubrania się nie da), Zdajemy sobie z tego sprawę i nie ma powodów, aby akurat tym elementem zachowania kibiców się przesadnie chwalić, ale ogólnie wszystko odbyło się po naszej stronie bezpiecznie i spokojnie.
Żałuję rzucania petardami w naszego zawodnika; żałuję, że doszło do co najmniej kontrowersyjnego użycia gazu wobec kibiców; żałuję, że jakaś grupa próbowała biegać po murawie, żeby zrywać nasze flagi, a inna wzniecała pożar. My nie mamy z tym nic wspólnego - i to mnie cieszy. Legia już wyjaśnia te sytuacje - to też ważne.
Chciałbym, żebyśmy osiągnęli kiedyś taki poziom szacunku do siebie, jaki widać było przy współpracy między klubami na tym meczu w kwestii pracy z mediami. Naprawdę, warszawski sport na tym tylko zyska. Dziękuję m.in. mojemu odpowiednikowi z Legii, Michałowi Kociębie. I gdzieś w głębi duszy mam nadzieję, że pójdą za tym kolejne kroki w normalizacji relacji w Warszawie - po tym, jak my otworzyliśmy nasz stadion dla wszystkich kibiców warszawskiego sportu, liczymy na analogiczną odpowiedź z Łazienkowskiej. Wykorzystywanie Kart Kibica do ograniczania dostępu i zmuszania do radykalnej orientacji na jedną tylko drużynę zabiera prawo do widowiska wielu ludziom. Na Konwiktorską zapraszamy dlatego kibiców wszystkich drużyn Ekstraklasy, jeśli tylko chcą obejrzeć kulturalnie mecz, z poszanowaniem zasad i przepisów.
Więc - w tym derbowym, ale koncyliacyjnym tonie pozostając, trochę przewrotnie - życzę Legii powodzenia na koniec sezonu i pierwszego miejsca.
Pierwszego miejsca za nami.
PS. W dwumeczu 2:1 dla nas.
PS2. Obiecywałem, że o Polonii nie będę pisał wiele - i będę się tego trzymał. Przy derbach robię wyjątek, bo raz, że obaj nasi piłkarscy blogerzy - Bruno Coutinho i Marcin Baszczyński - w tym meczu nie grali; dwa, że to wyjątkowe wydarzenie, także społecznie. Ale w tygodniu wracam już do polityki, m.in. do tego, co się wydarzyło na Mołdawii, ale też do tego, co dla Coca-Coli zrobił Robert Fico, zwycięzca słowackich wyborów.