Że Żebrowski lepszy niż Cavill? Byćmoże. Że Ciechowski stworzył lepszy soundtrack? To na pewno. Że Cavill gra zbyt sztywno i pewnie postać, u której podstaw było niedopasowanie? Byćmoże. W "mojej bańce" na Facebooku parę osób podzieliło się takimi opiniami. Zauważyłem jednak, że kreacja, która najbardziej mnie przeszkadza, w oczach innych jest wielkim atutem.
REKLAMA
https://www.youtube.com/watch?v=KjmKReQS3gk
Moim zdaniem najgorszy w tej ekranizacji jest Joey Batey jako Jaskier. Dobrze śpiewa? Dobrze. Dobrze wypada przed kamerą? Dobrze. Ale niestety nie oddaje rycerskiego klimatu. Nawet Neilowi Innesowi poszło to lepiej w Monty Python i Święty Graal, a przecież on robił sobie... żarty.
https://www.youtube.com/watch?v=jYFefppqEtE
Rozumiem, że wielu ludziom ta rola może się podobać. Dla mnie jednak jest to stracona szansa.
