Dworzec Nadodrze - od jakiegos czasu pilnowany w nocy i czysty. Można stąd odjechać do Trzebnicy, Oleśnicy czy Warszawy. Codziennie rano jest to miejsce pełne ludzi.
Dworzec Nadodrze - od jakiegos czasu pilnowany w nocy i czysty. Można stąd odjechać do Trzebnicy, Oleśnicy czy Warszawy. Codziennie rano jest to miejsce pełne ludzi. Prywatne archiwum

Nadodrze to dzielnica Wrocławia trochę inna od pozostałych. To właśnie tutaj, poza Starym Miastem, jest największe skupisko wiekowych kamienic. Do niedawna Nadodrze było wyłącznie miejscem bardzo zaniedbanym - aktualnie to obszar pełen enklaw. Rewitalizacja sprawiła, że część dzielnicy zyskała świetną formę, a część niestety się sypie lub niewiele do tego brakuje. Mimo to, uwielbiam przebywać w tych niezrewitalizowanych fragmentach miasta. Panuje tu czerwona cegła, kamienice z inskrypcjami jeszcze z XIX wieku i wielkomiejski klimat sprzed lat.

REKLAMA
logo
Targowisko przy ulicy Ptasiej Prywatne archiwum
Nadodrze ma własny dworzec kolejowy, z którego można wyjechać do Warszawy, piękną zajezdnie tramwajową, szkołę muzyczną, a także brzydką, węglową elektrociepłownie. A schodząc do mikroskali? Jedno z coraz rzadszych codziennych targowisk i szlak ginących zawodów. Co to takiego? W skrócie, Nadodrze to największe wrocławskie zagłębie punktów usługowych prowadzonych przez rzemieślników, których coraz mniej w polskich miastach. Nie mówię tu o szewcach - ich ciągle jest sporo ale np. o kuśnierzu, kaletniku, lutniku, złotniku. Do niedawna, słychać było o repasarce, która cały czas przyjmowała klientów. Niestety, nie wiem, czy cały czas działa. Zapraszam wszystkich do zanurzenia się w wielkomiejską przestrzeń i przypomnienia sobie czasów, gdy nie było supermarketów, a usługi były mocniej związane z kontaktem z drugim człowiekiem.
logo
Podwórko przy ulicy Kurkowej. Niemieckie napisy nie pochodzą sprzed wojny, a były elementem dekoracji. To miejsce niczym ulica Miernicza, jest bardzo często wykorzystywane jako plan filmowy. Niedawno widziałem to miejsce w filmie Enen. Prywatne archiwum
Jakiś czas temu zorganizowano konkurs na wrocławską piosenkę. Utwór miał być premierowy, więc nie mogłem zgłosić tytułowej piosenki z mojego debiutu. Postanowiłem napisać coś, co byłoby bliskie mojemu Wrocławiowi, czyli m.in. o dzielnicy, w której teraz mieszkam. Sesja nagraniowa była świetną zabawą, mam nadzieję, że to będzie słychać w nagraniu : )