Prawie nie oglądam telewizji, nie posiadam własnego odbiornika - częściej słucham radia np. w samochodzie czy przeglądam internet. Mimo to czasem trafiam w tym medium na rzeczy, które zapadają w pamięć. Jedną z nich były reklamy Mumio tworzone dla Plusa, z których poznałem tę grupę.
REKLAMA
Uwielbiam absurdalny humor i moja pamięć jest wypełniona fragmentami odcinków Monty Pythona, Fast Show (w Polsce swego czasu znany jako "Parada humoru") czy naszego "Za chwilę dalszy ciąg programu". Gdy zobaczyłem to:
spadłem z krzesła i śmiałem się przez kwadrans, a telewizora rodziców nie wyłączałem długo, by jeszcze raz trafić na tę scenkę. Potem przyszły kolejne reklamy, a ja bardziej zainteresowałem się działalnością aktorów. Okazało się, że są grupą artystyczną, która wystawia już dwa spektakle! Szybko zdobyłem nagrania z nimi i zostałem wielkim fanem trójki ze Śląska. Kto nie widział, niech koniecznie zobaczy.
Trudno opisać stężenie absurdu i sympatyczności tego co robią. Wielu próbowało. Ja chciałem zwrócić uwagę na jedną rzecz. Ta grupa jest również mocno muzyczna. Ich skecze często oparte są o krótkie piosenki, które od razu wpadają w ucho. Dariusz Basiński, a także "czwarty Mumio" Jarosław Januszewicz to świetni muzycy. Oprawa muzyczna tego co robią jest znakomita i takie utworki, jak "Krowa Łakomczucha" czy "Smutek" to wiekie przeboje na imprezach.
Blog to taka autorska forma, w której można pofantazjować. Nie będę pisał co stałoby się z jakimś śląskim hip hopowcem gdybyśmy się spotkali w latach dziewięćdziesiątych, mam za to jedną sugestię. Według mnie Jacek Borusiński rozmienia się na drobne grając w takich filmach, jak np. "Pokaż kotku co masz w środku". O trzecim spektaklu grupy, jak nic nie było słychać, tak cisza. Może to dobry moment na wspólny projekt muzyczny, np. płytę? Ja na pewno bym kupił.
