25.10.2008 zagraliśmy koncert w poznańskim Meskalu. Był to jeden z naszych pierwszych występów. Spotkaliśmy wtedy wielu świetnych ludzi w tym Natalię Fiedorczuk i Michała Kowalonka. Poniżej garść wspomnień.

REKLAMA
Kiedy zaczynałem przygodę z muzyką nagrałem z przyjaciółmi kilka piosenek, które potem umieściłem w internecie. Okazało się, że wzbudziły zainteresowanie na tyle, że pojawiła się możliwość zagrania kilku koncertów. Jednym z nich był występ w poznańskim Meskalu.
Przyjechaliśmy na miejsce z Przemkiem (klawisze), Ulą (skrzypce) i Michałem (gitara) - rozstawiliśmy instrumenty, zrobiliśmy próbę. Zbliżała się godzina koncertu, poznańska publiczność dopisała - cieszyliśmy się, że niedługo dla niej zagramy. Tymczasem podszedł do nas akustyk, który bardzo grzecznie oznajmił, że start koncertu trzeba będzie trochę przesunąć, ponieważ on musi wyjść na 45 minut na rynek, gdzie będzie śpiewał ze swoim zespołem. Czy się zdziwiliśmy? Zdziwiliśmy się :)
Poszliśmy wspólnie posłuchać - okazało się, że naszym realizatorem na tym koncercie był Michał Kowalonek, wokalista grupy Snowman. Jego muzyka zrobiła na nas duże wrażenie. Potem wspólnie wróciliśmy do Meskala i zagraliśmy bardzo przyjemny koncert. W ogóle, mam z tego wieczoru wyłącznie dobre wspomnienia. Tutaj możecie zobaczyć jedno nagranie, przygotowane przez lokalną ekipę telewizyjną z... Natalią Fiedorczuk (Orchid, Nathalie and the loners) na czele, którą również wtedy spotkałem po raz pierwszy.
Przez kilka lat nie mieliśmy styczności z Michałem, jednak kibicowaliśmy z Przemkiem temu co robił w Snowmanie. Cieszyłem się gdy popularność zdobyła piosenka "Niezmiennie". Niebawem okazało się, że Kowalonek został wokalistą grupy... Myslovitz. Widziałem ich pierwszy wspólny koncert (odbył się we Wrocławiu) i myślę, że sobie jak najbardziej poradzi. Dziś wyszła pierwsza piosenka śląskiej grupy z nim na wokalu. Kibicuję!