Kiedy półtora roku temu OPZZ proponował wprowadzenie minimalnej stawki godzinowej, mało kto nas traktował poważnie. Pracodawcy zbywali nas ironicznym uśmiechem, a rząd odpowiadał, że jeszcze nie czas na tego typu rozwiązania. Po nagłośnieniu przez nas skandalicznych przypadków zatrudnienia za 1-2 zł za godzinę pracy w ramach umów zleceń, klimat zaczął się zmieniać. Rząd obiecał, że zajmie się sprawą, a obecnie stosowna ustawa naszego autorstwa jest już w parlamencie. Teraz okazało się, że naszą propozycję popiera zdecydowana większość polskiego społeczeństwa.

REKLAMA
W swoim najnowszym badaniu CBOS spytał Polaków, co sądzą na temat minimalnej godzinowej stawki wynagrodzenia, która dotyczyłaby również osób zatrudnionych na umowie zleceniu. Okazało się, że tę ideę popiera aż 74% Polaków. Zwolennicy takiego rozwiązania zdecydowanie przeważają we wszystkich wyróżnionych grupach: dotyczy to mężczyzn i kobiet, osób młodych i seniorów, rolników, robotników, rencistów i emerytów, osób biednych i bogatych, o poglądach lewicowych, centrowych i prawicowych, zatrudnionych etatowo, jak i na podstawie umowy cywilnoprawnej. Okazało się też, że popiera nas większość przedsiębiorców! Tak tych dużych, jak i drobnych, pracodawców sektora publicznego i prywatnego.
Okazało się też, że oczekiwania płacowe Polaków w tym zakresie są zdecydowanie wyższe niż złożone przez nas propozycje. Średnia kwota proponowana przez respondentów w badaniu CBOS to 17,3 zł brutto. Również większość osób prowadzących własną działalność gospodarczą postulowała wysoki poziom minimalnej płacy godzinowej – średnio 15,9 zł brutto. Nawet większość pracodawców oczekuje minimalnej płacy godzinowej wysokości ponad 15 zł!
Przedstawiony przez OPZZ i posłów związkowych projekt zakładał, że płaca minimalna na początek będzie wynosić około 11 zł. Oczekiwaliśmy więc bardzo niewiele. Konsekwentnie przywoływaliśmy argumenty oczywiste dla większości Polaków: niskie płace to groźba ubóstwa, brak oszczędności, spadek konsumpcji, a w konsekwencji wysokie bezrobocie i niska produkcja. Dowodziliśmy, że w ramach umów cywilnoprawnych wynagrodzenia nie powinny się różnić od tych wypłacanych przy zatrudnieniu etatowym i że wprowadzenie minimalnej stawki godzinowej dla wszystkich rodzajów umów byłoby korzystne dla rynku pracy oraz gospodarki. Wskazywaliśmy porównawcze dane, z których wynikało, że realna płaca minimalna w Polsce należy do najniższych w Unii Europejskiej. Gdy odwiedzali nas goście z zagranicy, nie mogli uwierzyć, że w kraju UE wciąż zdarzają się stawki 0,25 euro za godzinę ciężkiej pracy.
Mimo to ustawa utknęła w komisjach i nic nie wskazuje na to, aby rząd chciał ją wdrażać. Jednocześnie największe organizacje pracodawców wciąż protestują przeciwko ustanowieniu płacy godzinowej nawet na poziomie 9-10 zł! Bronią oni skrajnie antypracowniczych poglądów nawet wbrew opinii większości przedsiębiorców. Jeżeli rząd nie chce wyjść naprzeciwko oczekiwaniom społecznym i wprowadzić stawki 17-18 zł za godzinę pracy, niech na początek wprowadzi dolną granicę 11 zł. Nieliczni wolnorynkowi fundamentaliści nie powinni blokować inicjatyw popieranych przez prawie całe społeczeństwo. Jednocześnie nowy rząd będzie miał szansę, aby wyjść naprzeciw oczekiwaniom społecznym w konkretnej sprawie. Czekamy Pani Premier!