„Przynosimy do Unii głód sukcesu, obietnicę dynamizmu i gotowość, by pracować ciężej, dłużej i za mniejsze pieniądze” – zadeklarował podczas Europejskiego Forum Ekonomicznego w kwietniu 2004 r. ówczesny Prezes Rady Ministrów Marek Belka. Rozbrajająca w swojej szczerości wypowiedź polskiego premiera nie byłaby może tak bulwersująca, gdyby nie to, że wciąż jest ona... prawdziwa.
REKLAMA
Instytut Badań nad Gospodarką Coe-Rexecode z Paryża w 2010 roku przeprowadził badania dotyczące czasu pracy w Unii Europejskiej. Okazało się, że Polacy pracują o wiele dłużej niż Niemcy, Finowie czy Włosi, Francuzi i Hiszpanie. Najdłużej w skali roku pracują Rumuni – aż 2095 godzin. Ale Polacy też pracują bardzo długo – wyprzedzają nas tylko 4 kraje Unii Europejskiej, a polscy pracownicy etatowi spędzają w pracy 1975 godzin, gdy tymczasem Finowi czy Francuzi poniżej 1700. Również tygodniowy wymiar pracy polskich pracowników należy do najdłuższych w Unii Europejskiej. Pracujemy ponad 40 godzin tygodniowo, podczas gdy mieszkańcy krajów zachodnich o 2-3 godziny krócej. Mamy też krótsze urlopy i mniej dni wolnych od pracy niż społeczeństwa zachodnie.
Z drugiej strony pensje polskich pracowników należą do najniższych w Europie. Z państw UE mniej od Polaków zarabia tylko kilka najbiedniejszych społeczeństw, a w ostatnich miesiącach realne płace w naszym kraju spadają. Również płaca minimalna w Polsce jest bardzo niska na tle krajów unijnych.
Nie dość, że Polacy zarabiają mało, to ich mizerne wynagrodzenia coraz częściej nie są wypłacane. Według ostatnich danych Państwowej Inspekcji Pracy błyskawicznie zwiększa się skala niewypłacania wynagrodzeń przez pracodawców. W okresie od stycznia do listopada 2012 r., w porównaniu z analogicznym okresem roku 2011, wzrosła liczba przypadków niewypłacenia pensji z 67,2 tys. do 101,3 tys. Kwota niewypłaconych pensji pracownikom etatowym to prawie 210 mln zł. Co roku Inspekcja Pracy wskazuje, że nieprawidłowości na masową skalę dotyczą między innymi niewypłacania pracownikom wynagrodzeń za czas ich krótkiego urlopu.
Sytuacja polskich pracowników jest więc fatalna. Pracują długo, ciężko i za małe pieniądze, a na dodatek coraz częściej są oszukiwani. Zbliżające się święta to jedna z nielicznych okazji do odpoczynku. Postarajmy się z niej skorzystać. Życzę wszystkim pracownicom i pracownikom spokojnych, wesołych świat, a w przyszłym roku, aby pracowali lżej, krócej i za większe pieniądze.
